H
henryk1954
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2017
- Odpowiedzi
- 8
Witam. Przeczytałem dużo tematów na forum, ale większość jest sprzed 2010r., więc chciałbym zapytać, może ktoś podpowie.
Jestem osobą fizyczną, na umowę kupna sprzedaży sprzedałem samochód dostawczy Mercedes również dla osoby fizycznej. Po ok. 3 tygodniach otrzymałem od kancelarii pismo wzywające do usunięcia wady, czyli wpłaty kwoty prawie połowy wartości auta.
Prawdopodobnie te auto było kiedyś anglikiem.
Kupiłem ten samochód również od osoby fizycznej, zarejestrowany już w PL, używałem dwa lata. Dwa razy przechodził przegląd techniczny bez problemu, nikt nie mówił że auto mogło być kiedyś anglikiem. Ba - nic na to nie wskazywało, zapewne dobrze zrobiona przekładka.
Kancelaria powoduje się na wadę ukrytą (art. 556 i 560). Chcą zwrotu części kwoty lub odstąpią od umowy.
Kupiłem ten samochód za dość wysoką cenę rynkową, okazał się strzałem w 10-kę. Bezawaryjny przez cały okres. Sprzedałem obecnie niewiele taniej niż kupiłem. Dobry, zadbany i nie zajechany egzemplarz.
Chciałbym zapytać jak mam do tego podejść? Obawiam się kosztów sądowych i oczywiście przegranej sprawy. Czy może spłacić podaną kwotę przez kancelarię? To też niemało bo aż 10 tyś zł : ( Można się zapożyczyć i spłacić, bo auto już kupiłem osobowe za pieniądze ze sprzedaży.
Biję się z myślami czy mi przeszkadzałaby taka świadomość (anglik), jak teraz czuje się kupujący i jak bym się czuł na jego miejscu.
I w sumie, co - powinienem dochodzić należności od osoby która mi auto sprzedała ?
Proszę o kilka słów nakierowujących, może warto udać się do adwokata? Nigdy nie korzystałem, nie było potrzeby, a tu taka skaza w życiorysie będzie.
Z góry dziękuję za zainteresowanie.
Jestem osobą fizyczną, na umowę kupna sprzedaży sprzedałem samochód dostawczy Mercedes również dla osoby fizycznej. Po ok. 3 tygodniach otrzymałem od kancelarii pismo wzywające do usunięcia wady, czyli wpłaty kwoty prawie połowy wartości auta.
Prawdopodobnie te auto było kiedyś anglikiem.
Kupiłem ten samochód również od osoby fizycznej, zarejestrowany już w PL, używałem dwa lata. Dwa razy przechodził przegląd techniczny bez problemu, nikt nie mówił że auto mogło być kiedyś anglikiem. Ba - nic na to nie wskazywało, zapewne dobrze zrobiona przekładka.
Kancelaria powoduje się na wadę ukrytą (art. 556 i 560). Chcą zwrotu części kwoty lub odstąpią od umowy.
Kupiłem ten samochód za dość wysoką cenę rynkową, okazał się strzałem w 10-kę. Bezawaryjny przez cały okres. Sprzedałem obecnie niewiele taniej niż kupiłem. Dobry, zadbany i nie zajechany egzemplarz.
Chciałbym zapytać jak mam do tego podejść? Obawiam się kosztów sądowych i oczywiście przegranej sprawy. Czy może spłacić podaną kwotę przez kancelarię? To też niemało bo aż 10 tyś zł : ( Można się zapożyczyć i spłacić, bo auto już kupiłem osobowe za pieniądze ze sprzedaży.
Biję się z myślami czy mi przeszkadzałaby taka świadomość (anglik), jak teraz czuje się kupujący i jak bym się czuł na jego miejscu.
I w sumie, co - powinienem dochodzić należności od osoby która mi auto sprzedała ?
Proszę o kilka słów nakierowujących, może warto udać się do adwokata? Nigdy nie korzystałem, nie było potrzeby, a tu taka skaza w życiorysie będzie.
Z góry dziękuję za zainteresowanie.