jestem załamana co mam robić żeby nie zwarjować? błagam pomo

  • Autor wątku Autor wątku Monika R
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
[cytat="Monika R":2smyfn4m]kurde napiszcie mi prosze jasno co robic ja juz naprawde nie mam siły ja musze isc na operacje kregosłupa nie mam przy kim zostawic dziecka a jakby był w zabrzu to zawsze mozemy liczyc na dłuższa przepustke,obecnie jak jest w AŚ nie ma zadnych przywilejów jakie mu przysługuja na połotwartym błagam gdzie pisac? co robic?[/cytat:2smyfn4m]

Jedyne co moze pani zrobic to pisac pisma i dzwonic, wszedzie gdzie sie da...
Np. Ministerstwo Sprawiedliwości
Al. Ujazdowskie 11
00-950 Warszawa
mozna tez tam zadzwonic, siedzi sedzia, prokurator lub "sekretarka" :)
 
oki czyli sad ktory prowadzi sprawe, np CZSW i gdzie jeszcze np dyrektor AŚ? i gdzie jeszcze?
 
Moniko R - cóż mogę powiedzieć - posluchaj się Talena a w styczniu Będziesz chodzić w sandałkach po ulicy :x
Większych debilizmów niż ten user wypisuje, to już dawno nikt nie wypisywał.
Ale po kolei:
[cytat="Talen":9x1n0s33]
zona ma prawo do informacji na temat meza, czlowiek nie jest przedmiotem
zna pan konstytucje? [/cytat:9x1n0s33]
Co do informacji dotyczącej męża, to o jaki zakres informacji Panu chodzi? Ustalenie gdzie przebywa osadzony, jest dla czlonka rodziny stosunkowo prostą czynnością. Nie ma natomiast żadnego przepisu nakazującego informować rodzinę o przetransportowaniu osadzonego.
Co do Konstytucji RP, to tak się skałada że znam ten dokument. W przeciwieństwie do Pana. Bo sądząc z Pana postów, Pan tej Ustawy na pewno nie zna. Poniżej zamieszczam więc link i zachęcam do lektury (o ile oczywiście nie jest to zbyt skomplikowane).
[url="http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm"]http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm[/url]
[cytat:9x1n0s33] pana wywody odbiegaja od meritum sprawy i probuje pan odwrocic od nich uwage... [/cytat:9x1n0s33]
Proszę wskazać w jakim zakresie. Chyba że jak zwykle coś Pan pomylil..... :what:
[cytat:9x1n0s33] Jedyne co moze pani zrobic to pisac pisma i dzwonic, wszedzie gdzie sie da...
Np. Ministerstwo Sprawiedliwości
Al. Ujazdowskie 11
00-950 Warszawa
mozna tez tam zadzwonic, siedzi sedzia, prokurator lub "sekretarka" [/cytat:9x1n0s33]
I to jest właśnie najlepszy przykład "mądrości" rad Talena... Napisze byle co, byle tylko napisać.
Proszę się zastanowić i pomyśleć: co w tej sprawie ma do powiedzenia Ministerstwo Sprawiedliwości? Co w tej sprawie powie zatrudniony w tym gmachu sędzia, prokurator czy "sekretarka", skoro męża Moniki R. ściągnął do Warszawy konkretny Sąd do konkretnej sprawie.
Jedyne co mogą zrobić, to poradzić aby zwrócić się do Sądu który męża Moniki R. potrzebuje, gdyż to w tej chwili wyłącznie od tego Sądu zależy kiedy mąż userki będzie zbędny i będzie można go wywieść z Warszawy.


Moniko R. - pisanie do Dyrektora AŚ czy do CZSW jest bez najmniejszego sensu. Ani Dyrektor Aresztu, ani CZSW nie mają najmniejszego wpływu na tą sytuację.
Jak Napisałaś, Twój mąż był już przygotowawny do transportu. A to oznacza, że Areszt w którym Twój mąż przebywa zrobił co tylko mógł, aby się go od siebie "pozbyć". W tej sytuacji jest tylko jedno wytłumaczenie tej sytuacji - Areszt wystąpił do Sądu o zgodę na wywiezienie, a Sąd odpowiedział że się nie zgadza i proszę czekać.
Jeśli chcesz do kogoś pisać, to tylko do Sądu któremu Twój mąż jest potrzebny. Może Ci się uda nakłonić Sąd do podwójnego konwoju ( na Śląsk lub do Krakowa i z powrotem) choć ja na podstawie doświadczenia osobiście wątpię, aby Sąd na coś takiego się zgodził. A nie zgodzi się najprawdopodobniej z powodu ponoszenia przez Sąd zbędnych (zdaniem Sądu) kosztów związanych z transportem, oraz tworzenia dodatkowej dokumentacji związanej z przetransportowywaniem osadzonego.
Ale cóż - spróbować zawsze Możesz. A nóż się uda czego życzę.
 
Moniko R. - pisanie do Dyrektora AŚ czy do CZSW jest bez najmniejszego sensu. Ani Dyrektor Aresztu, ani CZSW nie mają najmniejszego wpływu na tą sytuację.
Jak Napisałaś, Twój mąż był już przygotowawny do transportu. A to oznacza, że Areszt w którym Twój mąż przebywa zrobił co tylko mógł, aby się go od siebie "pozbyć". W tej sytuacji jest tylko jedno wytłumaczenie tej sytuacji - Areszt wystąpił do Sądu o zgodę na wywiezienie, a Sąd odpowiedział że się nie zgadza i proszę czekać.
Jeśli chcesz do kogoś pisać, to tylko do Sądu któremu Twój mąż jest potrzebny. Może Ci się uda nakłonić Sąd do podwójnego konwoju ( na Śląsk lub do Krakowa i z powrotem) choć ja na podstawie doświadczenia osobiście wątpię, aby Sąd na coś takiego się zgodził. A nie zgodzi się najprawdopodobniej z powodu ponoszenia przez Sąd zbędnych (zdaniem Sądu) kosztów związanych z transportem, oraz tworzenia dodatkowej dokumentacji związanej z przetransportowywaniem osadzonego.
Ale cóż - spróbować zawsze Możesz. A nóż się uda czego życzę.[/cytat]
Magnatex masz racje co dyr czy CZSW ma do tego? nic oni robia to na sąd im pozwala i oni "wyrzucą"mojego jak tylko nie bedzie im potrzebny :!: :!: :!: :!: ale zastanawia mnie dlaczego nie chca go przewiez ?mamy możliwosc przepustek wiec mogłby sam dojeżdzac na własny koszt na sprawy,i to chcielibysmy poruszyć we wniosku do sadu jako możliwosc samodzielnego dojazdu,przeciez nam nie chodzi o to zeby to na koszt Panstwa i podatnikow był wożony tam i spowrotem chcemy aby wrocił do zabrza i dostawał wezwania i przyjeżdzał,przecież nie jest oskarżony tylko świadek prawda? i pod tym kontem chciałam pisac wraz z mężem wniosek o przetransportowanie ale tylko i wyłącznie do sadu na wniosek ktorego jest dowieziony moj mąż,bo inne osoby nie związane ze sprawa nic nam ma to nie poradza to tylko sad moze wydac decyzje o przetransportowaniu
 
[cytat="magnatex":27y3i80i]Moniko R - cóż mogę powiedzieć - posluchaj się [b] Talena [/b] a w styczniu Będziesz chodzić w sandałkach po ulicy :x
Większych debilizmów niż ten user wypisuje, to już dawno nikt nie wypisywał.
Ale po kolei:
[cytat="Talen":27y3i80i]
zona ma prawo do informacji na temat meza, czlowiek nie jest przedmiotem
zna pan konstytucje? [/cytat:27y3i80i]
Co do informacji dotyczącej męża, to o jaki zakres informacji Panu chodzi? Ustalenie gdzie przebywa osadzony, jest dla czlonka rodziny stosunkowo prostą czynnością. Nie ma natomiast żadnego przepisu nakazującego informować rodzinę o przetransportowaniu osadzonego.
Co do Konstytucji RP, to tak się skałada że znam ten dokument. W przeciwieństwie do Pana. Bo sądząc z Pana postów, Pan tej Ustawy na pewno nie zna. Poniżej zamieszczam więc link i zachęcam do lektury (o ile oczywiście nie jest to zbyt skomplikowane).
[url="http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm"]http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm[/url]
[cytat:27y3i80i] pana wywody odbiegaja od meritum sprawy i probuje pan odwrocic od nich uwage... [/cytat:27y3i80i]
Proszę wskazać w jakim zakresie. Chyba że jak zwykle coś Pan pomylil..... :what:
[cytat:27y3i80i] Jedyne co moze pani zrobic to pisac pisma i dzwonic, wszedzie gdzie sie da...
Np. Ministerstwo Sprawiedliwości
Al. Ujazdowskie 11
00-950 Warszawa
mozna tez tam zadzwonic, siedzi sedzia, prokurator lub "sekretarka" [/cytat:27y3i80i]
I to jest właśnie najlepszy przykład "mądrości" rad Talena... Napisze byle co, byle tylko napisać.
Proszę się zastanowić i pomyśleć: co w tej sprawie ma do powiedzenia Ministerstwo Sprawiedliwości? Co w tej sprawie powie zatrudniony w tym gmachu sędzia, prokurator czy "sekretarka", skoro męża Moniki R. ściągnął do Warszawy konkretny Sąd do konkretnej sprawie.
Jedyne co mogą zrobić, to poradzić aby zwrócić się do Sądu który męża Moniki R. potrzebuje, gdyż to w tej chwili wyłącznie od tego Sądu zależy kiedy mąż userki będzie zbędny i będzie można go wywieść z Warszawy.


Moniko R. - pisanie do Dyrektora AŚ czy do CZSW jest bez najmniejszego sensu. Ani Dyrektor Aresztu, ani CZSW nie mają najmniejszego wpływu na tą sytuację.
Jak Napisałaś, Twój mąż był już przygotowawny do transportu. A to oznacza, że Areszt w którym Twój mąż przebywa zrobił co tylko mógł, aby się go od siebie "pozbyć". W tej sytuacji jest tylko jedno wytłumaczenie tej sytuacji - Areszt wystąpił do Sądu o zgodę na wywiezienie, a Sąd odpowiedział że się nie zgadza i proszę czekać.
Jeśli chcesz do kogoś pisać, to tylko do Sądu któremu Twój mąż jest potrzebny. Może Ci się uda nakłonić Sąd do podwójnego konwoju ( na Śląsk lub do Krakowa i z powrotem) choć ja na podstawie doświadczenia osobiście wątpię, aby Sąd na coś takiego się zgodził. A nie zgodzi się najprawdopodobniej z powodu ponoszenia przez Sąd zbędnych (zdaniem Sądu) kosztów związanych z transportem, oraz tworzenia dodatkowej dokumentacji związanej z przetransportowywaniem osadzonego.
Ale cóż - spróbować zawsze Możesz. A nóż się uda czego życzę.[/cytat:27y3i80i]


Oczywiscie kolega, jak podejrzewam z kliki usiluje pani wytlumaczyc ze nic pani nie moze zrobic i tak powinno byc i jest...
kolega chodzac w styczniu w sandalkach stwierdzil ze to jest debilizm, teraz chodzi na wysokich obcasach zapewne...
Pana wypowiedz odbiegla od tematu i to daleko...
Art. 54
1.Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
doswiadczenia pana poparte sa tylko pana slowami, m.in.: sprobuje pani to bedzie pani zima w sandalach chodzic
a potem: Ale cóż - spróbować zawsze Możesz. A nóż się uda czego życzę.
to sie nazywa tzw bezstronnosc
 
ale ja uważam tak samo jak MAGNATEX co mi powie sędzia, prokurator, "sekretarka" czy nawet sam minister sprawiedliwość? nic bo nie znaja sprawy, nie maja akt itd. Wydaje mi sie ze jedyna stosowna instytucja ktora decyduje w tej sprawie jest sąd do dyspozycji którego jest moj mąż,i do tego jedynie sądu możemy wnioskować o wyrażenie zgody na transport bo nikt inny nie może tego zrobić Magnatex dobrze myśle? bo już warjuje :x
 
[cytat="Monika R":2gi7nkn0] Wydaje mi sie ze jedyna stosowna instytucja ktora decyduje w tej sprawie jest sąd do dyspozycji którego jest moj mąż,i do tego jedynie sądu możemy wnioskować o wyrażenie zgody na transport bo nikt inny nie może tego zrobić[/cytat:2gi7nkn0]

Dokładnie. Nic dodać, i nic ująć.
 
Powrót
Góra