Moja sprawa o przyznanie mi Disability Living Allowance rozpoczela się 19.03.2009 r. i trwa do dziś.Od 21 lat jestem przewlekle chora (w Polsce mam przyznaną I gr.inwalidzką
na stałe)do Wielkiej Brytanii przyjechałam ze względu na najbliższą rodzinę, która jest tu od 4 lat, ja zostałam w PL sama a potrzebuję pomocy ze względu na swoją chorobę.W WB leczę się i jestem bardzo wdzięczna za to gdyż o leczeniu, ktore mi tu wdrożono w PL mogłam tylko pomarzyć, teraz zapadła decyzja operacji kolana (czas oczekiwania 2 miesiące w Polsce rok).Wracając do mojego problemu 01.07.2009 był u mnie laekarz, który stwierdził, że mi się ten benefit nie należy (uzasadnił to tym,że mam obie nogi). Moi lekarze, którzy mnie tu leczą byli BARDZO zdziwieni mówiąc mi,że mniej chorzy anglicy dostają ten benefit. 14.09.2009 złożyłam do Trybunału apelację, owszem przysłali mi komplet moich dokumentów i to wszystko. Próbowałam się tam dodzwonić ale bez powodzenia w związku z powyzszym wysłalam tydzień temu pismo z zapytaniem co się w mojej sprawie dzieje - mija tydzień i odpowiedzi brak.
Myślę, że jest tak faktycznie jak piszecie, przeciągają do oporu i chcą nas zniechęcić do kontynuacji sprawy. Ja przyjeżdżając do UK straciłam wszystkie uprawnienia jakie miałam w Polsce, mam zakaz pracy. Dałam Anglii wykształcone dzieci (po studjach), które tu pracują i pną się w górę, odprowadzają podatki, są tu moje wnuki moi zięciowie jest tu i mój partner,życiowy, który również pracuje i nigdy nie brał pieniędzy od Królowej.
Czekam cierpliwie i klepię biedę bo nie mam inej możliwości.:help:
Pozdrawiam Was wszstkich i myślę, że musimy uzbroić się w cierpliwość i czeeeeekać::serce: