M
Monika432
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2013
- Odpowiedzi
- 3
Witam,
zwracam się do Państwa z pewną sprawą... mieszkam od 4 miesięcy z córką w Niemczech - jestem tu zameldowana, uczę się języka i poszukuję pracy. Wyjechałam za granicę z powodów prywatnych- związek. Jestem po rozwodzie- ojciec ma ograniczone prawa rodzicielskie. Nie zgodził się na wyjazd córki za granicę. Przed wyjazdem próbowałam się z nim dogadać odnośnie przyszłych kontaktów itd. (wiem, że kontakty z ojcem są ważne dla córki). Jego odpowiedzią (trzykrotnie) były krzyki i trzaśnięcie drzwiami. Nigdy nie starał się utrudniać mu kontaktów z córką mimo że jest człowiekiem nieodpowiedzialnym i nieuczciwym (czasem nie pokazywał się dwa miesiące kłamliwie usprawiedliwiając się pracą). Przed wyjazdem poradziłam się prawnika, który dał mi do zrozumienia, że jeśli mam szansę na emigrację to mam jechać, bo ojciec dziecka nie może stawać na przeszkodzie w moim życiu prywatnym (oczywiście nie jest to jedyny argument ale chyba najsilniejszy). Mamy rozprawę w Sądzie Polskim 19 grudnia br. Moje pytania są następujące:
1. Czy Prawo Polskie mnie dotyczy w w/w przypadku?
Termin 19 grudnia jest niezbyt dobrym terminem dla mnie na wyjazd do Polski ze względów na przygotowania świąteczne i finanse- około 250 euro muszę wydać na "tańszą wersję" podróży.
2. Czy okres świąteczny może być powodem do odroczenia sprawy na inny dogodny termin?
3. Czy mogę tę rozprawę przenieść do Niemieckiego sądu? Jakie mogą być tego konsekwencje i jak takie rozprawy wyglądają pod względem organizacyjnym? (potrafię się dogadać w języku niemieckim, ale nie dam rady przed sądem)
i 4. (najgorsza dla mnie opcja) Jeżeli pod moją nieobecność sprawa się odbędzie (moje stawiennictwo jest nieobowiązkowe) a wyrok będzie niekorzystny- czy jego postanowienia dosięgają mnie tu w Niemczech?
Dodam jeszcze, że we "Wniosku o uregulowanie kontaktów..." ojciec dziecka kłamał na moją niekorzyść... m. in. że córka w kontaktach telefonicznych prosi go aby ją zabrał do siebie- brak dowodów- sytuacja taka nigdy nie miała miejsca. Czy można podważyć takie argumenty?
Proszę bardzo o podpowiedź
Pozdrawiam
zwracam się do Państwa z pewną sprawą... mieszkam od 4 miesięcy z córką w Niemczech - jestem tu zameldowana, uczę się języka i poszukuję pracy. Wyjechałam za granicę z powodów prywatnych- związek. Jestem po rozwodzie- ojciec ma ograniczone prawa rodzicielskie. Nie zgodził się na wyjazd córki za granicę. Przed wyjazdem próbowałam się z nim dogadać odnośnie przyszłych kontaktów itd. (wiem, że kontakty z ojcem są ważne dla córki). Jego odpowiedzią (trzykrotnie) były krzyki i trzaśnięcie drzwiami. Nigdy nie starał się utrudniać mu kontaktów z córką mimo że jest człowiekiem nieodpowiedzialnym i nieuczciwym (czasem nie pokazywał się dwa miesiące kłamliwie usprawiedliwiając się pracą). Przed wyjazdem poradziłam się prawnika, który dał mi do zrozumienia, że jeśli mam szansę na emigrację to mam jechać, bo ojciec dziecka nie może stawać na przeszkodzie w moim życiu prywatnym (oczywiście nie jest to jedyny argument ale chyba najsilniejszy). Mamy rozprawę w Sądzie Polskim 19 grudnia br. Moje pytania są następujące:
1. Czy Prawo Polskie mnie dotyczy w w/w przypadku?
Termin 19 grudnia jest niezbyt dobrym terminem dla mnie na wyjazd do Polski ze względów na przygotowania świąteczne i finanse- około 250 euro muszę wydać na "tańszą wersję" podróży.
2. Czy okres świąteczny może być powodem do odroczenia sprawy na inny dogodny termin?
3. Czy mogę tę rozprawę przenieść do Niemieckiego sądu? Jakie mogą być tego konsekwencje i jak takie rozprawy wyglądają pod względem organizacyjnym? (potrafię się dogadać w języku niemieckim, ale nie dam rady przed sądem)
i 4. (najgorsza dla mnie opcja) Jeżeli pod moją nieobecność sprawa się odbędzie (moje stawiennictwo jest nieobowiązkowe) a wyrok będzie niekorzystny- czy jego postanowienia dosięgają mnie tu w Niemczech?
Dodam jeszcze, że we "Wniosku o uregulowanie kontaktów..." ojciec dziecka kłamał na moją niekorzyść... m. in. że córka w kontaktach telefonicznych prosi go aby ją zabrał do siebie- brak dowodów- sytuacja taka nigdy nie miała miejsca. Czy można podważyć takie argumenty?
Proszę bardzo o podpowiedź
Pozdrawiam