Kablówka, internet - zerwanie umowy przez wyprowadzkę

  • Autor wątku Autor wątku kobieta29
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kobieta29

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2010
Odpowiedzi
11
Witam
Mam taki problem. od 4 lat przebywam za granicą, a do mieszkania, którego jestem głównym najemcą wpuściłam brata. Brat miał dbać o mieszkanie i robić wszystkie opłaty, na które dostawał pieniądze. Miał robić, ale nie robił. Z powodu zadłużenia wypowiedziano mi umowę najmu. Niestety brat wszystko zataił, bo odbierał od listonosza, lub też wyrzucał korespondencję. W rezultacie komornik zapukał z nakazem eksmisji. Ale nie o tym. Miałam podpisaną umowę na kablówkę i internet na czas określony. Po wyprowadzce, napisałam grzeczne pismo z prośbą potraktowania mnie polubownie. Napisałam, że byłam zmuszona do natychmiastowego opuszczenia lokalu, poprosiłam też o umożenie tak zwanej kary za wcześniejsze zerwanie umowy. Niestety moje argumenty do nich nie przemawiają. Kara nie jest mała, bo opiewa na 1500 zł :/ Analizując wszystkie dokumenty jeszcze raz, okazało się, że kiedy podpisywałam nową umowę na dostarczanie usług, to w sądzie był już wydany nakaz eksmisji. W związku z tym oficjalnie nie posiadałam już żadnych praw do wynajmowanego przeze mnie lokalu, a tym samym oficjalnie nie mogłam już zawrzeć umowy o kablówkę i internet. Może ktoś ma jakiś pomysł, czy mogą to sprawę "ugryźć" w ten sposób, bo firma od kablówki i netu pozostaje niewzruszona na moje prośby odnośnie umorzenia mi tej kary za tak zwane nie dotrzymanie warunków umowy. Będę wdzięczna za odpowiedź.
 
Na stałe mieszkam za granicą, ale co kilka miesięcy bywam na 2-3 dni. Po 3 miesiącach od nakazu eksmisji dowiedziałam się od sąsiadów, że pytał o mnie komornik. Czy mam dalej opisywać wyprowadzkę i tłumaczyć wszystko co i jak, czy może po prostu znajdzie się ktoś, kto będzie potrafił mi doradzić w tej sprawie ? Próbowałam już polubownego załatwienia. Nie pomogły też zapewnienia, że nie mam jak przenieść usługi, bo nie dysponuję lokalem w Polsce. Przedstawiłam dokumenty, na to, że mieszkanie było wynajęte i pokazałam protokół zdawczo-odbiorczy, że już nie jestem najemcą. Nic to nie dało...
 
Jest to zawarte w umowie-osobne punkty z wysokością kar za wcześniejsze zerwanie umowy, nieterminowy zwrot sprzętu itd... Ale czy to ma jakieś znaczenie ? Moje pytanie brzmiało, czy mogę posłużyć się tym argumentem, że w chwili podpisania nowej umowy z powodu eksmisji i wcześniejszego wypowiedzenia umowy najmu tak naprawdę nie posiadałam już praw do zajmowanego lokalu. Ma to sens ? Ktoś jest w stanie mi coś podpowiedzieć ?
 
Powrót
Góra