Kara w Niemczech za sciaganie filmow

  • Autor wątku Autor wątku Daminho000
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Daminho000

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2018
Odpowiedzi
2
Witam, gdy bylem w Niemczech w pracy niecale 2 lata temu uzywalem torrentow dosyc nieswiadomie ze w niemczech to takie wielkie halo, przyszlo pismo od jakiejs kancelarii z monachium (juz dobrze nie pamietam nazwy) o zaplacie kary 800E za udostepnianie jakiegos filmu, w pismie byly logi kiedy i jak dlugo go udostepnialem co trwalo chyba ok 1 min, znajomy niemiec mowil zeby to zignorowac ze skoro nie bylo wyslane poleconym to nic wielkiego, byla cisza przez poltorej roku az do dzisiaj gdzie przyszlo pismo z sadu zeby zaplacic 1500E
Chcialbym usłyszec jakies porady co z tym zrobic? czy da sie jakos tego nie placic lub jakie sa szanse na obnizenie tej kary jezeli juz musze to zaplacic?
Dodam ze przyszlo to na nazwisko kolegi, na ktorego stal internet, ja od poltorej roku juz tam nie pracuje i wgl to oficjalnie mnie tam nawet nie bylo, czy mozna to jakos argumentowac ze ktos sie wlamal temu koledze na neta bez jego wiedzy i to sciagnal lub tez czy mozna sie powolywac na to ze skoro wczesniej listy byly wrzucane do skrzynki tylko bez podpisywania odbioru, to ze nigdy tych listow nie otrzymalismy i sam fakt tej zwloki i naliczenie przez nich odsetek przestanie byc jakimkolwiek argumentem?
Prosze o jakies realne porady co robic, bo nie ukrywam 1500E nie ma szans zalatwic z dnia na dzien, tak jeszcze ewentualnie do 500E to rozumiem bo jakby nie bylo byl to jakis blad z mojej strony
 
Jak cię tam oficjalnie nie było to skąd wiedzą że to Ty ściągałeś ???
Kolega podał twoje dane adresowe ?
Pytam z ciekawości, żadna złośliwość.
 
No puki co przyszlo na kolege a juz jak za pierwszychym razem przyszlo to sie przyznalem bo nie jestem ch**em
 
Powrót
Góra