N
nostro2
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2019
- Odpowiedzi
- 7
Witam
Pierwszy post i prośba, przybywam na to forum z wydaje mi się dość zawiłą sprawą .Spróbuję to streścić i napisać w miarę chronologicznie .Mielismy w domku po dziadkach lokatorów i tu już pierwszy błąd bo energia była umową na tatę zamiast na lokatora (bezpieczniejsza opcja), lokator mieszkał od bodaj 2015 r. W roku 2018 jak się niedawno dowiedzieliśmy zaczęły się problemy z zadłużeniem za energię, pochodzę z małego miasteczka a wszystkie sprawy musiałem załatwiać w Płocku to już chyba wiadomo o który zakład energetyczny chodzi, więc do rzeczy zakład przysłał nam po długim czasie pismo przedsądowe z obciążeniem za nielegalny pobór prądu na kwotę około 5 tyś zł , z naliczoną karą x5 zużytych kw/h,początkowo byliśmy totalnie zdezorientowani i nie mieliśmy pojęcia o co chodzi , list przyszedł dopiero pod koniec listopada tego roku .Jadąc na miejsce i próbując to wyjaśniać okazało się że lokator faktycznie zalegał za 3 okresy rozliczeniowe od grudnia 2017 do maja 2018 a umowe zakład zerwał własnie w maju 2018 i tu kwestia najgrosza, nie mieliśmy o tym bladego pojęcia , lokator ten mieszkał jeszcze do listopada 2018 nam przekazywał co prawda że nie przychodzą do niego inkasenci ale jako ze żadne pismo z zakładu o zerwaniu umowy czy inne do nas nie docierało nie byliśmy tego świadomi , po listopadzie 2018 r. dom stał pusty do września tego roku gdy pojawili się nowi lokatorzy i po upływie miesiąca gdy zaczął się pobór energii pojawiła się kontrola z zakładu energetycznego odcięli wreszcie licznik jako że była pobierana energia poza umową która de facto była zerwana w maju 2018 i nie wiedzieć czemu zakład nie odciął energii własnie wtedy tylko dopiero po takim czasie gdzie to poprzedni lokatorzy nic nie wiedząc o zerwanej umowie dalej do pobierali energię , w skrócie było tego ponad 2 tyś kw/h. Chaotyczne to przedstawiam ale już tracę głowę z zakładem energetycznym, pytanie jest czy zakład musi mi dostarczyć listem poleconym wypowiedzenie umowy , a w przypadku gdy tego nie zrobił ( a okazało się że w umowie był błędny adres i zostało wysłane tylko jedno awizo na błędny adres z dokumentem o zerwaniu umowy) to czy ma prawo naliczać tego typu kary za nielegalny pobór ? Dodam że zarówno my jak i lokatorzy nie byliśmy świadomi iż umowa była zerwana aż do października tego roku gdy to pracownicy zakładu finalnie odcięli prąd , do tego momentu energia była pobierana przez byłego lokatora w okresie maj-listopad 2018 i nowego lokatora wrzesień-październik 2019 , bez wiedzy o zerwaniu umowy nie byliśmy niczego świadomi , czy zakład energetyczny według przyjętego orzecznictwa sądów nie powinien wysłac dwukrotnie awiza i wtedy można by uznać przesyłkę za dostarczoną a w przytoczonej przeze mnie sprawie można to uznać za nieskuteczne dostarczenie tak ważnego dla obu stron dokumentu ?Również gdyby energia została odłaczona od razu po wypowiedzeniu umowy zakładu energ. czyli w maju 2018 nie doszło by do dalszego bądź co bądź nieświadomego "nielegalnego" poboru energii?
W zakładzie energetycznym miałem dłuższą rozmowę z kierownikiem z wydziału windykacji i nie wyraził on niestety żadnej woli na odstąpienie od sprawy sadowej z nami czy tym bardziej anulowania naliczonej kary , a stwierdzając dlaczego od razu po zerwaniu umowy nie odcięli licznika przyznał że nie jest pewien na 100% ale według noty którą ma od pracownika który był w miejscu poboru pradu można założyć że prad był odcięty a lokator podłączył się ponownie sam , lokator się zapiera że tak nie było tym bardziej że przy finalnym odcięciu w październiku tego roku był obecny tata i nowy lokator i mieli zauważyć że plomba na skrzynce elektrycznej nie była naruszona więc potwierdzało by to wersję poprzedniego lokatora .
Pierwszy post i prośba, przybywam na to forum z wydaje mi się dość zawiłą sprawą .Spróbuję to streścić i napisać w miarę chronologicznie .Mielismy w domku po dziadkach lokatorów i tu już pierwszy błąd bo energia była umową na tatę zamiast na lokatora (bezpieczniejsza opcja), lokator mieszkał od bodaj 2015 r. W roku 2018 jak się niedawno dowiedzieliśmy zaczęły się problemy z zadłużeniem za energię, pochodzę z małego miasteczka a wszystkie sprawy musiałem załatwiać w Płocku to już chyba wiadomo o który zakład energetyczny chodzi, więc do rzeczy zakład przysłał nam po długim czasie pismo przedsądowe z obciążeniem za nielegalny pobór prądu na kwotę około 5 tyś zł , z naliczoną karą x5 zużytych kw/h,początkowo byliśmy totalnie zdezorientowani i nie mieliśmy pojęcia o co chodzi , list przyszedł dopiero pod koniec listopada tego roku .Jadąc na miejsce i próbując to wyjaśniać okazało się że lokator faktycznie zalegał za 3 okresy rozliczeniowe od grudnia 2017 do maja 2018 a umowe zakład zerwał własnie w maju 2018 i tu kwestia najgrosza, nie mieliśmy o tym bladego pojęcia , lokator ten mieszkał jeszcze do listopada 2018 nam przekazywał co prawda że nie przychodzą do niego inkasenci ale jako ze żadne pismo z zakładu o zerwaniu umowy czy inne do nas nie docierało nie byliśmy tego świadomi , po listopadzie 2018 r. dom stał pusty do września tego roku gdy pojawili się nowi lokatorzy i po upływie miesiąca gdy zaczął się pobór energii pojawiła się kontrola z zakładu energetycznego odcięli wreszcie licznik jako że była pobierana energia poza umową która de facto była zerwana w maju 2018 i nie wiedzieć czemu zakład nie odciął energii własnie wtedy tylko dopiero po takim czasie gdzie to poprzedni lokatorzy nic nie wiedząc o zerwanej umowie dalej do pobierali energię , w skrócie było tego ponad 2 tyś kw/h. Chaotyczne to przedstawiam ale już tracę głowę z zakładem energetycznym, pytanie jest czy zakład musi mi dostarczyć listem poleconym wypowiedzenie umowy , a w przypadku gdy tego nie zrobił ( a okazało się że w umowie był błędny adres i zostało wysłane tylko jedno awizo na błędny adres z dokumentem o zerwaniu umowy) to czy ma prawo naliczać tego typu kary za nielegalny pobór ? Dodam że zarówno my jak i lokatorzy nie byliśmy świadomi iż umowa była zerwana aż do października tego roku gdy to pracownicy zakładu finalnie odcięli prąd , do tego momentu energia była pobierana przez byłego lokatora w okresie maj-listopad 2018 i nowego lokatora wrzesień-październik 2019 , bez wiedzy o zerwaniu umowy nie byliśmy niczego świadomi , czy zakład energetyczny według przyjętego orzecznictwa sądów nie powinien wysłac dwukrotnie awiza i wtedy można by uznać przesyłkę za dostarczoną a w przytoczonej przeze mnie sprawie można to uznać za nieskuteczne dostarczenie tak ważnego dla obu stron dokumentu ?Również gdyby energia została odłaczona od razu po wypowiedzeniu umowy zakładu energ. czyli w maju 2018 nie doszło by do dalszego bądź co bądź nieświadomego "nielegalnego" poboru energii?
W zakładzie energetycznym miałem dłuższą rozmowę z kierownikiem z wydziału windykacji i nie wyraził on niestety żadnej woli na odstąpienie od sprawy sadowej z nami czy tym bardziej anulowania naliczonej kary , a stwierdzając dlaczego od razu po zerwaniu umowy nie odcięli licznika przyznał że nie jest pewien na 100% ale według noty którą ma od pracownika który był w miejscu poboru pradu można założyć że prad był odcięty a lokator podłączył się ponownie sam , lokator się zapiera że tak nie było tym bardziej że przy finalnym odcięciu w październiku tego roku był obecny tata i nowy lokator i mieli zauważyć że plomba na skrzynce elektrycznej nie była naruszona więc potwierdzało by to wersję poprzedniego lokatora .