Kara za nieobecność pomimo zwolnienia lekarskiego, cofnięcie umorzenia kary

  • Autor wątku Autor wątku Pankenuna
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Pankenuna

Dzień dobry,

piszę w sprawie kary, jaką nałożyła na mnie szkoła policealna.

Zaczynając od początku, w 2017r skończyłam studia i chciałam dokształcić się dodatkowo robiąc technika administracji, zapisałam się więc do szkoły policealnej (teoretycznie darmowej).

W międzyczasie doznałam urazu kolana. W październiku, kiedy odbywały się pierwsze zajęcia byłam na nich obecna, jednak później miałam operację i zwolnienie lekarskie najpierw na sam październik, a potem na kolejne 3 miesiące. Regulamin szkoły nie reguluje możliwości zwolnień lekarskich, jednak ustnie dostałam informację, że oczywiście, jeśli będę na zwolnieniu to kary nie będą naliczane ---->>> kary naliczane są w przypadku nieobecności na więcej niż 50% zajęć w jednym miesiącu, w tym przypadku nauka płatna jest 200zł za miesiąc niespełnionej frekwencji, czyli całość mojej nieobecności byłaby liczona na 800zł. Napisałam pismo do szkoły wraz z papierem od lekarza i zwolnieniem, zostało to przyjęte.

W styczniu dostałam wiadomość @ z windykacji, że szkoła chce ode mnie 400zł za nieobecność w miesiącach październik i listopad, ignorując to, że kara za październik została pisemnie umorzona (prosiłam o umorzenie ponieważ zbyt późno doniosłam zwolnienie od lekarza), został doliczony listopad, a grudzień i styczeń pominięte. Jednocześnie złożyłam wypowiedzenie umowy szkole, z zachowaniem 3 miesięcznego okresu wypowiedzenia, ponieważ po 4 miesiącach nieobecności byłoby ciężko zaliczyć przedmioty i taka edukacja moim zdaniem byłaby bezcelowa.

W tym miesiącu dostałam dopiero pierwsze pismo z windykacji drogą tradycyjną, oczywiście niepolecone, zamiast pieczątek są wydrukowane pieczątki kolorowym tuszem z drukarki, pismo jest z błędami ortograficznymi itd, zupełnie niepoważne. W dalszym ciągu oczekują 400zł, w przeciwnym razie kierują sprawę do sądu. Dodam, że list chociaż był niepolecony i wrzucony do skrzynki była w treści informacja o terminie wpłaty na ich konto od dnia odebrania przesyłki, co jest totalnie bez sensu...

Czy faktycznie ja muszę im to zapłacić?
 
Powrót
Góra