S
Sobalka
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2013
- Odpowiedzi
- 1
Witam wszystkich forumowiczów
Mój problem polega na tym, że prawie dziesięć lat temu (w kwietniu minie 10 lat) wypożyczyłam książki z biblioteki. Tak jakoś wyszło, że zapomniałam ich oddać, wyjechałam za granicę gdzie mieszkam już osiem lat. 31 grudnia 2012 otrzymałam pismo z firmy windykacyjnej na adres moich rodziców i na moje nazwisko panieńskie z zawiadomieniem o wszczęciu postępowania. Mam do zapłacenia 2000 zl plus 300 zl kosztów postępowania. Czy biblioteka może żądać tak wysokiej kwoty zadośćuczynienia skoro nigdy wcześniej o książki się nie upomniała? czy sprawa nie jest przypadkiem przedawniona? No i kolejna sprawa - mieszkam za granicą, do Polski przyjeżdżam tylko okazjonalnie, nie mam żadnego majątku w Polsce. Co robić w takiej sytuacji? płacić czy nie płacić?
Przeczytałam regulamin biblioteki i wysokość kary mniej więcej się zgadza natomiast książki powinny być zwrócone 14 kwietnia 2003 roku czyli za trzy miesiące minie dokładnie dziesięć lat. Nie odpowiedziałam jeszcze na pismo które otrzymałam 31.12.2012 więc nie wszczęłam mediacji, nie zapadło też orzeczenie sądowe - firma windykacyjna "jedynie" grozi skierowaniem sprawy do sądu. Czy istnieje szansa przeciągnięcia całej sprawy właśnie do kwietnia aby uniknąć płacenia kary?
Próbowałam korzystać z portalu EPORADY24, ale otrzymuję jakieś mgliste wyjaśnienia, bez konkretów. Może wy mi pomożecie
Pozdrawiam
Mój problem polega na tym, że prawie dziesięć lat temu (w kwietniu minie 10 lat) wypożyczyłam książki z biblioteki. Tak jakoś wyszło, że zapomniałam ich oddać, wyjechałam za granicę gdzie mieszkam już osiem lat. 31 grudnia 2012 otrzymałam pismo z firmy windykacyjnej na adres moich rodziców i na moje nazwisko panieńskie z zawiadomieniem o wszczęciu postępowania. Mam do zapłacenia 2000 zl plus 300 zl kosztów postępowania. Czy biblioteka może żądać tak wysokiej kwoty zadośćuczynienia skoro nigdy wcześniej o książki się nie upomniała? czy sprawa nie jest przypadkiem przedawniona? No i kolejna sprawa - mieszkam za granicą, do Polski przyjeżdżam tylko okazjonalnie, nie mam żadnego majątku w Polsce. Co robić w takiej sytuacji? płacić czy nie płacić?
Przeczytałam regulamin biblioteki i wysokość kary mniej więcej się zgadza natomiast książki powinny być zwrócone 14 kwietnia 2003 roku czyli za trzy miesiące minie dokładnie dziesięć lat. Nie odpowiedziałam jeszcze na pismo które otrzymałam 31.12.2012 więc nie wszczęłam mediacji, nie zapadło też orzeczenie sądowe - firma windykacyjna "jedynie" grozi skierowaniem sprawy do sądu. Czy istnieje szansa przeciągnięcia całej sprawy właśnie do kwietnia aby uniknąć płacenia kary?
Próbowałam korzystać z portalu EPORADY24, ale otrzymuję jakieś mgliste wyjaśnienia, bez konkretów. Może wy mi pomożecie
Pozdrawiam