Dotarłem do tego artykułu w GW. Zrobił na mnie wrażenie nie do końca solidnego.
Można się z niego np. dowiedzieć że za kradzież grozi 10 lat pozbawienia wolności, gdy w rzeczywistości górna granica zagrożenia jest dwa razy niższa. Można się też dowiedzieć, że średni wyrok dla "kolarza" to podobno 11 miesięcy pozbawienia wolności przy czym artykuł pozostawia wrażenie, że ma to być kara za jeden czyn kierowania rowerem po pijaku. Podejrzewam jednak, że chodzi tu raczej o takie wypadki, gdy ktoś sobie pozwala szereg razy popełnić czyn z art. 178 § 2 k.k. i w końcu ląduje z karą bezwzględną w ZK wywołując dodatkowo łańcuszek zarządzeń kary w poprzednich sprawach. Wtedy - przy sumie kar za kilka podobnych przestępstw - być może średnia rzeczywiście wychodzi w okolicach 11 miesięcy. Bo jak napisał MMPM sprawcom z art. 178a § 2 k.k. nie wymierza się w zasadzie bezwzględnej kary pozbawienia wolności za pierwszym razem. Problem tkwi w tym, że rzeczywiście jakoś stosunkowo częściej od innych zdarza im się powrót do tego samego przestępstwa.
A co do stwierdzenia że siedzi więcej pijanych rowerzystów niż kierowców samochodów to też nie zdziwiłbym się gdyby to była przesada. Z artykułu w GW wynika, że z art. 178a § 2 k.k. odbywa karę trochę ponad 2000 osób. Artykuł nie grzeszy precyzją w innych miejscach, ale nawet zakładając, że tu dane są prawdziwe mam wątpliwości czy rowerzystów rzeczywiście siedzi więcej niż kierowców.
Ze statystyk na koniec roku 2008 wynika, że wszystkich skazanych osadzonych za przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji było prawie 7400 osób (link:
Ogólnopolski Portal Służby Więziennej ). Odejmując od tego około 2000 rowerzystów (zakładam, że trzy miesiące temu ich liczba w ZK była zbliżona do obecnej) pozostaje nam około 5400 sprawców innych przestępstw przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji. Co prawda w tej liczbie są też sprawcy innych przestępstw niż z art. 178a k.k., a więc nie tylko sami pijani kierowcy samochodów, ale kto wie, czy pijanych kierowców w ZK nie będzie jednak więcej niż rowerzystów. Chętnie poznałbym rzetelne statystyki, zamiast budzących zastrzeżenia wzmianek w prasie.