Karta kredytowa bez umowy

  • Autor wątku Autor wątku jakoobek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jakoobek

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2007
Odpowiedzi
2
Niedawno kupiłem mieszkanie i starałem się o kredyt w Banku Millenium. Po pozytywnej decyzji kredytowej zadzwoniła do mnie osoba z banku, która poinformowała mnie, że musi mi założyć rachunek do tego kredytu. Do rachunku wydano mi kartę kredytową, która, zgodnie z informacją osoby dzwoniącej, miała być bezpłatna w pierwszym roku użytkowania.
Kredytu nie wziąłem, umowy o otwarcie rachunku i wydanie karty nie podpisałem. Bank jednak rachunek mi otworzył i obciążył go kwotą 15PLN, za wydanie karty, na którą nie zdecydowałbym się wiedząc o opłacie. Wszystko zostało załatwione na podstawie mojej deklaracji przez telefon. Czy w związku z tym bank ma prawo żądać ode mnie uiszczenia opłaty za kartę i czy miał w ogóle prawo otworzyć mi ten rachunek i wydać kartę przed podpisaniem ze mną umowy?
Nie rozumiem również czemu na podstawie takiej samej deklaracji przez telefon bank nie jest w stanie zamknąć mojego rachunku, skoro go w taki sposób otworzył i dlaczego oczekuje mojego pojawienia się w swojej siedzibie. Czy ma do tego prawo?
Proszę o pomoc.
 
Myślę, że umowę jednak podpisałeś. Pewnie było coś na ten temat we wniosku o udzielenie kredytu, który jak rozumiem złożyłeś (skoro była ..pozytywna decyzja kredytowa").
 
Gdybym taka klauzula była we wniosku kredytowym, to kobieta nie mówiłaby mi przez telefon, że założy mi to konto wcześniej, żeby przyspieszyć sprawę kredytu, a gotowe papiery podpiszę razem z umową kredytową.
 
ty przeczytaj co podpisałeś a nie co mówiła ci kobieta....
 
Uwaga tak samo identycznie zrobili moją mamę w Lukas Banku!
Również wysłali do domu karte (zwykłym listem na dodatek) i również nie chcieli zamknąć rachunku. Przy rozmowie telefonicznej kobieta tylko spytala czy wysłać bezpłatną karte i zapewniała że nie wiąże sie to z zadnymi kosztami. Nie mówiła nawet że otworzą do tego rachunek. Rozmowa głównie dotyczyła kredytu jaki mama miała od nich wziąść i wlepili podstępem karte zakładając konto.
Mama powiedziała że pójdzie z tym do rzecznika praw konsumenta bo ją zrobili w X. Pani przełączyła ją gdzies, mama znowu sobie porozmawiała i zmakneli to wreszcie. Co nie zmienia faktu, że zadłużenie musiała spłacic (koszty prowadzenia rachunku itp).
 
Zaraz, zaraz. Jak umowa nie została zawarta, to nic nie trzeba płacić. Zatem wracamy do punktu wyjścia. Albo została zawarta umowa i trzeba ponieść tego konsekwencje. Albo umowy nie było i nie trzeba się przejmować żądaniamii banku.
Wydaje mi się ednak mało prawdopodobne, aby bank otwierał rachunek i wydawał kartę bez pisemnej umowy.
 
Powrót
Góra