Karta kredytowa - chybiony zarzut przedawnienia

  • Autor wątku Autor wątku hanomag
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

hanomag

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2012
Odpowiedzi
18
Byłem posiadaczem karty kredytowej w pewnym banku. Przez problemy zdrowotne i finansowe przestałem spłacać zaciągnięte zadłużenie.

Bank zerwał ze mną umowę w sierpniu 2013r.

Ostatniej transakcji dokonałem w maju 2011r.

Gdy nie spłacałem długu, bank przesyłał co miesiąc monity doliczając do długu 30zł kosztów upomnienia z każdym monitem. Każdy monit miał miesięczny termin płatności.

Przestałem płacić w styczniu 2011r. Wiem że moja żona robiła ze swojego konta przelewy do banku w którym się zadłużyłem w miesiącach:
V 2011
XII 2011
III 2012
VI 2012
VII 2012

Miałem sprawę w sądzie o spłatę długu. Jako że od czerwca 2011 dostawałem monity z terminami płatności, licząc od terminu wymagania spłaty, postawiłem zarzut przedawnienia.
Sąd orzekł na korzyść banku uznając zarzut przedawnienia za chybiony, twierdząc, że przedawnienie liczy się od chwili rozwiązania umowy.

Nie zgadzam się z wyrokiem sądu. To tak samo jakby otrzymywać faktury na podstawie jakieś umowy o współpracy i liczyć przedawnienie faktur dopiero od dnia rozwiązania umowy o współpracy. Jutro mija ostatni dzień na złożenie zażalenia na decyzję sądu, więc zamierzam jutro złożyć zażalenie.

Sprawa wydaje mi się trudna do rozstrzygnięcia, osobiście uważam że dług powstał z ostatnią transakcją w maju 2011 a termin spłaty upłynął na przełomie czerwca/lipca 2011 i od tej daty liczę przedawnienie.

Dodam tylko że w tamtym czasie miałem poważne problemy finansowe, po których aktualnie spłacam regularnie pozostałem zadłużenia. W tym jednym przypadku uważam że dług jest przedawniony.

Proszę o porady.
 
hanomag napisał:
Jutro mija ostatni dzień na złożenie zażalenia na decyzję sądu, więc zamierzam jutro złożyć zażalenie.

Chcę złożyć zażalenie. Uważam że wymagalność spłaty długu leci od lipca 2011 (w maju ostatni transakcja, w czerwcu monit z terminem płatności, który upłynął w lipcu).

Proszę o porady jak zinterpretować termin od którego leci przedawnienie, czy od lipca 2011, czy od momentu rozwiązania umowy o kartę kredytową (tak jak orzekł sąd) czy jeszcze inaczej.
 
Dobry człowieku uważam nie nie znasz treści Umowy która wiązała cię z bankiem, a szczególnie punktów dotyczących kart do r-ku oraz rozwiązania Umowy. Wobec powyższego zalecam ( z troską) wnikliwe przeczytanie Umowy. Co Ty "uważasz" jest mało istotne.
 
Polecam dokładną lekturę zawartej umowy z bankiem odnośnie możliwości i terminów wypowiedzenia przez bank umowy, następnie:
1. Zapoznać się wnikliwie z art. 120 § 1 K.C.
2. Zapoznać się wnikliwie z Wyrokiem SN z dnia 17.12.2008 r. sygn. akt I CSK 243/08.
 
Wypowiedzenie umowy nie ma tutaj żadnego znaczenia. Kolega powyżej wskazał sygn akt wyroku SN, który wyraźnie to akcentuje i wyjaśnia. Nie mniej jednak jeśli żona uczyniła na rachunek karty to co poniżej, to chyba zrobiła ci krecią robotę... Próbuj apelacji, wskaż ten wyrok, nie mów nic o wpłatach żony (jeśli było to podejmowane w toku sprawy, to gorzej...)
hanomag napisał:
Przestałem płacić w styczniu 2011r. Wiem że moja żona robiła ze swojego konta przelewy do banku w którym się zadłużyłem w miesiącach:
V 2011
XII 2011
III 2012
VI 2012
VII 2012
 
Jeśli bank w obronie wskaże wpłaty mojej żony, czy mogę wyrzec się tych wpłat jeśli były dokonane pod moją niewiedzę? Od którego momentu w tym przypadku liczy się przedawnienie?

Można jako załącznik do zażalenia dodać treść wspomnianego wyroku?:
http://static.e-prawnik.pl/pdf/orzeczenia/1_I_CSK_08_243.pdf
 
Ostatnia edycja:
Przestałem płacić w styczniu 2011r. Wiem że moja żona robiła ze swojego konta przelewy do banku w którym się zadłużyłem w miesiącach:
V 2011
XII 2011
III 2012
VI 2012
VII 2012

Jeżeli z przelewów, które wykonywała Twoja żona były pobierane kwoty na pokrycie zobowiązania z karty kredytowej, to uważam, że nie masz szans. Przyjmując, że w lipcu była wpłata to moim zdaniem od sierpnia biegnie termin przedawnienia.
 
Była w którymś wątków mowa o braku umocowania w takich sytuacjach wpłat za kogoś. Jest szansa na wygraną w apelacji.
 
Przede wszystkim nie znamy uzasadnienia, poza błędnym przyjęciem kwestii dotyczących przedawnienia.
 
Nie znamy również ustaleń sądu, stanu faktycznego. Znamy rozgoryczenie pytającego. Sąd zna przepisy, orzeczenia i wydając wyrok niekorzystny z punktu pytającego. Zapewniam; bierze pod uwagę możliwość apelacji. Tyle.
 
korf napisał:
Sąd zna przepisy, orzeczenia
Nie zawsze... Stąd tyle uznanych apelacji. Nie mniej jednak faktem jest, że nie znamy treści uzasadnienia, a co za tym idzie - czy apelacja będzie zasadna czy nie.
 
Kologe dołącz uzasadnienie, to pogadamy.
 
Nie wiem, ile jesteś winny, ale koszty apelacji chyba za bardzo tego długu nie powiększą.
Apeluj i tyle.
 
amelia2013 napisał:
Była w którymś wątków mowa o braku umocowania w takich sytuacjach wpłat za kogoś. Jest szansa na wygraną w apelacji.

Chciałbym zapoznać się z tym wątkiem, bo chyba tylko tego brakuje mi do wygrania sprawy.

korf napisał:
Nie znamy również ustaleń sądu, stanu faktycznego. Znamy rozgoryczenie pytającego. Sąd zna przepisy, orzeczenia i wydając wyrok niekorzystny z punktu pytającego. Zapewniam; bierze pod uwagę możliwość apelacji. Tyle.

Nie czuję się rozgoryczony. Od kilku lat prowadzę działalność gospodarczą oraz spółkę z o.o. Przez problemy zdrowotne oraz moje błędy, zadłużyłem się na początku działalności. Obecnie moja sytuacja finansowa jest stabilna a długi spłacam na bieżąco, w kwietniu 2015 wszystko będę miał już uregulowane.

Zadłużenie na karcie nie jest duże, myślę że suma długu nie ma tu znaczenia. Miałem zakładane już wcześniej dwie inne sprawy, przy których byłem zapewniany że nie mam szans na wygraną, ale moim zdaniem były szanse i wygrałem obie sprawy. Teraz też jest szansa na wygraną, więc nie chcę od razu ulegać. Przecież uzasadnienie wyroku przez sąd jest błędne. Jeśli nie uda się, to trudno, ja chcę pociągnąć sprawę do końca.

W apelacji napisałem:

Zaskarżam w całości postanowienie Sądu X z dnia 29.V.2014 sygn. akt X/13.
Zarzucam naruszenie prawa procesowego i prawa materialnego.
Wnoszę o uchylenie postanowienia nakazu zapłaty długu oraz kosztów procesowych.
Uzasadnienie
Zaprzestałem spłat zaciągniętego zadłużenia w styczniu 2011r., natomiast ostatniej transakcji kartą kredytową dokonałem w maju 2011r. W czerwcu 2011r. otrzymałem monit z wymagalnością spłaty do lipca 2011r. Zgodnie z art. 120 § 1 K.C. wymagalność spłaty miała miejsce w lipcu 2011r. Zapoznając się z Wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 17.12.2008 r. sygn. akt I CSK 243/08, podtrzymuję zarzut przedawnienia długu.
 
Powrót
Góra