L
LEX-SKIPPER
Użytkownik
- Dołączył
- 05.2012
- Odpowiedzi
- 40
Witam,
Mam trudny problem i stąd chciałbym zasięgnąć opinii szerszego grona ekspertów.
Obecny etap sprawy to pisanie skargi kasacyjnej od wyroku WSA.
Już w trakcie rozprawy przed WSA odniosłem wrażenie, że sprawa była opracowywana przez sąd wyjątkowo nieudolnie. Sąd dopytywał się wtedy strony o szczegóły, które wcześniej sam wyjaśniał pisemnie z innym organem. Stąd miałem wrażenie, że skład sędziowski nie czytał akt przed wydaniem wyroku. Moje obawy potwierdziły się podczas ogłoszenia wyroku i w jego pisemnym uzasadnieniu, wyjątkowo lakonicznym i bez poparcia stanowiska sądu o jakiekolwiek orzecznictwo, lecz tylko na osobistym przekonaniu sędziów. Zupełnie tak jakby całe zajmowanie się tą sprawą przez Sąd polegało na przekartkowaniu ok. 200 stron akt sprawy w ciągu 10 minut i jedynie na tej podstawie wydanie wyroku.
Z powyższych względów mam wiele zastrzeżeń co do tego rozstrzygnięcia. Ich szczegółowe wyliczanie w tym miejscu chyba za bardzo obciążyłoby ten wątek. Dlatego chciałbym skupić się na jednej kwestii o kluczowym znaczeniu i dalekosiężnych konsekwencjach. Chodzi o sposób opracowywania kwestii ekspertyz technicznych.
W toku postępowania administracyjnego sporządzona została taka ekspertyza, która w jednej części opracowana była fachowo oraz w drugiej zupełnie źle. W tej części, którą zakwestionowałem na etapie postępowania administracyjnego oraz skargi do WSA nie przeprowadzono rzetelnej analizy ani obliczeń wytrzymałościowych konstrukcji, lecz biegły ocenił stan techniczny „na oko”. Jednak właśnie na tym nierzetelnym fragmencie ekspertyzy organy administracji oparły swoje decyzje.
W skardze do WSA podnosiłem tę kwestię, że niedopuszczalne jest takie procedowanie biegłego, gdy przyjętą normą w takich przypadkach jest wykonywanie zaawansowanych analiz i obliczeń aby można było odpowiedzialnie wyrokować w danej kwestii. Sąd jednak stwierdził, że dla niego okoliczności sprawy zostały wyjaśnione poprawnie i w sposób wyczerpujący.
I tu pojawia się problem, który dotyczy nie tylko mojego przypadku lecz w zasadzie całej dyscypliny wiedzy technicznej oraz postępowania administracyjnego. Rozumiem bowiem, że w przypadku nieusunięcia tego wyroku WSA z obiegu prawnego, biegli zaczną oceniać stan techniczny „na oko”, podpierając się tym rozstrzygnięciem WSA. Zbędne okażą się specjalistyczne programy komputerowe wspomagajace pracę biegłych i wyznaczające obliczeniowo stany graniczne, na podstawie których obecnie wydaje się rzetelne i prawidłowe opinie techniczne.
To wstecznictwo WSA może spowodować nie tylko stagnację w branży technicznej i anihilację naukowców opracowujących coraz lepsze narzędzia obliczeniowe ale również zniweczenie aktualnego dorobku w postaci dobrych praktych i standardów jakich dopracowało się środowisko techniczne do tej pory.
Stąd moja prośba o podpowiedzi i sugestie jak uzyskać ochronę prawną w NSA dla tej sprawy i jaką argumentację zastosować w skardze kasacyjnej aby skorygować tę nieszczęsną skuchę WSA, majac na względzie dobro ogólne całego społeczeństwa.
Pozdrawiam,
LEX-SKIPPER
Mam trudny problem i stąd chciałbym zasięgnąć opinii szerszego grona ekspertów.
Obecny etap sprawy to pisanie skargi kasacyjnej od wyroku WSA.
Już w trakcie rozprawy przed WSA odniosłem wrażenie, że sprawa była opracowywana przez sąd wyjątkowo nieudolnie. Sąd dopytywał się wtedy strony o szczegóły, które wcześniej sam wyjaśniał pisemnie z innym organem. Stąd miałem wrażenie, że skład sędziowski nie czytał akt przed wydaniem wyroku. Moje obawy potwierdziły się podczas ogłoszenia wyroku i w jego pisemnym uzasadnieniu, wyjątkowo lakonicznym i bez poparcia stanowiska sądu o jakiekolwiek orzecznictwo, lecz tylko na osobistym przekonaniu sędziów. Zupełnie tak jakby całe zajmowanie się tą sprawą przez Sąd polegało na przekartkowaniu ok. 200 stron akt sprawy w ciągu 10 minut i jedynie na tej podstawie wydanie wyroku.
Z powyższych względów mam wiele zastrzeżeń co do tego rozstrzygnięcia. Ich szczegółowe wyliczanie w tym miejscu chyba za bardzo obciążyłoby ten wątek. Dlatego chciałbym skupić się na jednej kwestii o kluczowym znaczeniu i dalekosiężnych konsekwencjach. Chodzi o sposób opracowywania kwestii ekspertyz technicznych.
W toku postępowania administracyjnego sporządzona została taka ekspertyza, która w jednej części opracowana była fachowo oraz w drugiej zupełnie źle. W tej części, którą zakwestionowałem na etapie postępowania administracyjnego oraz skargi do WSA nie przeprowadzono rzetelnej analizy ani obliczeń wytrzymałościowych konstrukcji, lecz biegły ocenił stan techniczny „na oko”. Jednak właśnie na tym nierzetelnym fragmencie ekspertyzy organy administracji oparły swoje decyzje.
W skardze do WSA podnosiłem tę kwestię, że niedopuszczalne jest takie procedowanie biegłego, gdy przyjętą normą w takich przypadkach jest wykonywanie zaawansowanych analiz i obliczeń aby można było odpowiedzialnie wyrokować w danej kwestii. Sąd jednak stwierdził, że dla niego okoliczności sprawy zostały wyjaśnione poprawnie i w sposób wyczerpujący.
I tu pojawia się problem, który dotyczy nie tylko mojego przypadku lecz w zasadzie całej dyscypliny wiedzy technicznej oraz postępowania administracyjnego. Rozumiem bowiem, że w przypadku nieusunięcia tego wyroku WSA z obiegu prawnego, biegli zaczną oceniać stan techniczny „na oko”, podpierając się tym rozstrzygnięciem WSA. Zbędne okażą się specjalistyczne programy komputerowe wspomagajace pracę biegłych i wyznaczające obliczeniowo stany graniczne, na podstawie których obecnie wydaje się rzetelne i prawidłowe opinie techniczne.
To wstecznictwo WSA może spowodować nie tylko stagnację w branży technicznej i anihilację naukowców opracowujących coraz lepsze narzędzia obliczeniowe ale również zniweczenie aktualnego dorobku w postaci dobrych praktych i standardów jakich dopracowało się środowisko techniczne do tej pory.
Stąd moja prośba o podpowiedzi i sugestie jak uzyskać ochronę prawną w NSA dla tej sprawy i jaką argumentację zastosować w skardze kasacyjnej aby skorygować tę nieszczęsną skuchę WSA, majac na względzie dobro ogólne całego społeczeństwa.
Pozdrawiam,
LEX-SKIPPER