D
Davidcopperfield
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2016
- Odpowiedzi
- 2
Witam
Jestem stałym klientem sieci Kaufland'u w Krakowie. Czyniłem zakupy pospołu z rodziną od samego otwarcia marketu. Wiele razy znajdowałem przeterminowane produkty przypadkowo np. cukierki, żelki, zwracałem je obsłudze. Moja rodzina niekiedy zakupiła przeterminowany towar np. batoniki, ser zakładając, iż na półkach takowy nie powinien się znaleźć.
Po którejś takiej akcji w markecie i pytaniu czy coś mi przysługuje za znalezienie przeterminowanego produktu pani poinformowała mnie, iż mogę się zgłosić do informacji marketu w celu otrzymania bonu przeprosinowego w wysokości pięciu złotych. Faktycznie w gazetce promocyjnej sklepu znalazłem wzmiankę, iż market bardzo dużą wagę przywiązuje do świeżości, dlatego też wprowadził takową promocję.
Zacząłem, przeto, z niej korzystać. Podczas każdych zakupów przeszukiwając market znajduję wiele produktów "poniewczasowych". Nie tylko obniżałem rachunek końcowy zakupów (niekiedy na 150-200zł) talonami, lecz chroniłem np. osoby starsze, które niedowidzą i mogłyby nabyć przedatowany produkt i się zatruć. Sami też nie chcielibyście być pechowymi kupcami. Gdy liczba produktów okazała się znacząca ( co tydzień dwa, trzy talony) sprawą zainteresował się dyrektor, który posądził mnie, iż towar ukrywam gdzieś po półkach i że zawiadomi policję. Ja na to, iż to jest ich oferta oraz nie ukrywam niczego, zaś powtykane np. piwo w serze bądź drażetki w mrożonkach to sprawka niechlujnych klientów, którzy zdarzają się w każdym markecie. Pan dyrektor na to, iż będę pod szczególną obserwacją. Wiele razy łazili za mną pracownicy krok w krok jak gdybym coś kradł.
Gdy nie stwierdzono uchybień w moim postępowaniu miałem względny spokój poza niemiłymi uwagami pań z recepcji, póki jakiś cieć nie postanowił jednak zabawić się w detektywa i się wykazać. Za każdym razem, gdy przychodzę po talon zjawia się i bacznie obserwuje przyniesiony towar oraz mnie. Na głos komentując, iż to jest szachrajstwo co ja robię, że jestem nierobem i że napewno utykam towar oraz że to mój sposób na życie. Po czym podszedł do mnie mówiąc, iż mnie dojedzie i że oddam wszystkie piątki, które kiedykolwiek otrzymałem. Przy wyjściu przy pani od informacji pytał szyderczo czy już coś sobie kupiłem za złodziejski talon i ponownie obiecał, że mnie dojedzie. Ja mu na to, żeby przejrzał kamery. On na to, ża na pewno znajdzie i mnie dojedzie. Nazajutrz znalazłem kolejną przedatowaną rzecz. Inny cieć podszedł do informacji i mówi, żebym poszedł do roboty i że mnie dobrze zna. Żebym nie szukał promocji, i że tutaj pracują ludzie oraz że napewno w lodówce też mam czerstwe rzeczy i że w markecie też takie mogą swobodnie leżeć sobie po półkach. Obejrzał mój przedatowany produkt i stwiedził, że jest w porządku. Dopiero po moich tłumaczeniach przyznał mi rację.
W temacie obłudy kauflandu znalazłem następujące artykuły:
Kaufland: Znalazłeś przeterminowany produkt? Masz problem
Kaufland i 5 zł za przeterminowany produkt – Szuman.eu
Studenci dostaną pieniądze za przeterminowane produkty. W Kauflandzie polecą głowy. - gp24.pl
https://forumprawne.org/prawa-konsumenta/412388-kaufland-przesladowanie-klienta.html
Przeterminowane produkty w Kauflandzie! Uwaga, MOŻNA SIĘ OTRUĆ! - Papilot.pl
Uwaga na mocno przeterminowane jedzenie w sieci Kaufland - Grudziądz - Forum pomorska.pl
Co radzicie- jak powinienem postąpić? Sytuacje się będą zapewne mnożyć.
Jestem stałym klientem sieci Kaufland'u w Krakowie. Czyniłem zakupy pospołu z rodziną od samego otwarcia marketu. Wiele razy znajdowałem przeterminowane produkty przypadkowo np. cukierki, żelki, zwracałem je obsłudze. Moja rodzina niekiedy zakupiła przeterminowany towar np. batoniki, ser zakładając, iż na półkach takowy nie powinien się znaleźć.
Po którejś takiej akcji w markecie i pytaniu czy coś mi przysługuje za znalezienie przeterminowanego produktu pani poinformowała mnie, iż mogę się zgłosić do informacji marketu w celu otrzymania bonu przeprosinowego w wysokości pięciu złotych. Faktycznie w gazetce promocyjnej sklepu znalazłem wzmiankę, iż market bardzo dużą wagę przywiązuje do świeżości, dlatego też wprowadził takową promocję.
Zacząłem, przeto, z niej korzystać. Podczas każdych zakupów przeszukiwając market znajduję wiele produktów "poniewczasowych". Nie tylko obniżałem rachunek końcowy zakupów (niekiedy na 150-200zł) talonami, lecz chroniłem np. osoby starsze, które niedowidzą i mogłyby nabyć przedatowany produkt i się zatruć. Sami też nie chcielibyście być pechowymi kupcami. Gdy liczba produktów okazała się znacząca ( co tydzień dwa, trzy talony) sprawą zainteresował się dyrektor, który posądził mnie, iż towar ukrywam gdzieś po półkach i że zawiadomi policję. Ja na to, iż to jest ich oferta oraz nie ukrywam niczego, zaś powtykane np. piwo w serze bądź drażetki w mrożonkach to sprawka niechlujnych klientów, którzy zdarzają się w każdym markecie. Pan dyrektor na to, iż będę pod szczególną obserwacją. Wiele razy łazili za mną pracownicy krok w krok jak gdybym coś kradł.
Gdy nie stwierdzono uchybień w moim postępowaniu miałem względny spokój poza niemiłymi uwagami pań z recepcji, póki jakiś cieć nie postanowił jednak zabawić się w detektywa i się wykazać. Za każdym razem, gdy przychodzę po talon zjawia się i bacznie obserwuje przyniesiony towar oraz mnie. Na głos komentując, iż to jest szachrajstwo co ja robię, że jestem nierobem i że napewno utykam towar oraz że to mój sposób na życie. Po czym podszedł do mnie mówiąc, iż mnie dojedzie i że oddam wszystkie piątki, które kiedykolwiek otrzymałem. Przy wyjściu przy pani od informacji pytał szyderczo czy już coś sobie kupiłem za złodziejski talon i ponownie obiecał, że mnie dojedzie. Ja mu na to, żeby przejrzał kamery. On na to, ża na pewno znajdzie i mnie dojedzie. Nazajutrz znalazłem kolejną przedatowaną rzecz. Inny cieć podszedł do informacji i mówi, żebym poszedł do roboty i że mnie dobrze zna. Żebym nie szukał promocji, i że tutaj pracują ludzie oraz że napewno w lodówce też mam czerstwe rzeczy i że w markecie też takie mogą swobodnie leżeć sobie po półkach. Obejrzał mój przedatowany produkt i stwiedził, że jest w porządku. Dopiero po moich tłumaczeniach przyznał mi rację.
W temacie obłudy kauflandu znalazłem następujące artykuły:
Kaufland: Znalazłeś przeterminowany produkt? Masz problem
Kaufland i 5 zł za przeterminowany produkt – Szuman.eu
Studenci dostaną pieniądze za przeterminowane produkty. W Kauflandzie polecą głowy. - gp24.pl
https://forumprawne.org/prawa-konsumenta/412388-kaufland-przesladowanie-klienta.html
Przeterminowane produkty w Kauflandzie! Uwaga, MOŻNA SIĘ OTRUĆ! - Papilot.pl
Uwaga na mocno przeterminowane jedzenie w sieci Kaufland - Grudziądz - Forum pomorska.pl
Co radzicie- jak powinienem postąpić? Sytuacje się będą zapewne mnożyć.
Ostatnia edycja: