A
alex_pe
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2010
- Odpowiedzi
- 1
Witam, mam pytanie do poniższego kazusu. Nie proszę, aby ktoś go w całości rozwiązał, choć mogłoby to być pomocne. Mam pytanie tylko co do wstępnej hipotezy kwalifikacji prawnej.
Ja widzę to tak: Art.157, 160 1, 156 1 2) i zasanawiam się czy Art.231 również uwzględnić.
Z góry dziękuję za pomoc.
Policja została wezwana do znanej w mieście meliny, gdzie miała miejsce bójka na noże. Po przybyciu na miejsce, policjanci znaleźli tam dwóch silnie krwawiących osobników z licznymi ranami ciętymi i kłutymi. Wezwano karetkę pogotowia która przybyła po chwili. Przybyły na miejsce zdarzenia lekarz pogotowia zwrócił uwagę na leżące na podłodze strzykawki z brunatną zawartości, a ostrożnie odchyliwszy ramię jednego z rannych stwierdził ślady po licznych ukłuciach igły. Wobec powyższego lekarz odmówił udzielenia pomocy opatrunkowej i reanimacyjnej z obawy przed zarażeniem się wirusem HIV, argumentując, że na wyposażeniu karetki nie ma odzieży ochronnej i rękawic stosowanych w takich wypadkach. Wówczas jeden z policjantów Edward S. zagroził lekarzowi bronią, żądając udzielenia pomocy, a na żachnięcie się lekarza „nie wygłupiaj się pan” zareagował z właściwą sobie impulsywnością, tj. wypalił z pistoletu tak, że kula zraniła lekarza w ucho. Przerażony lekarz przystąpił do reanimacji. Pochylając się nad jednym z rannych zakaził zranione ucho krwią ofiary. Wkrótce po przeprowadzeniu badań laboratoryjnych okazało się, że obaj ranni byli chorzy na AIDS i byli nosicielami HIV.
Ja widzę to tak: Art.157, 160 1, 156 1 2) i zasanawiam się czy Art.231 również uwzględnić.
Z góry dziękuję za pomoc.
Policja została wezwana do znanej w mieście meliny, gdzie miała miejsce bójka na noże. Po przybyciu na miejsce, policjanci znaleźli tam dwóch silnie krwawiących osobników z licznymi ranami ciętymi i kłutymi. Wezwano karetkę pogotowia która przybyła po chwili. Przybyły na miejsce zdarzenia lekarz pogotowia zwrócił uwagę na leżące na podłodze strzykawki z brunatną zawartości, a ostrożnie odchyliwszy ramię jednego z rannych stwierdził ślady po licznych ukłuciach igły. Wobec powyższego lekarz odmówił udzielenia pomocy opatrunkowej i reanimacyjnej z obawy przed zarażeniem się wirusem HIV, argumentując, że na wyposażeniu karetki nie ma odzieży ochronnej i rękawic stosowanych w takich wypadkach. Wówczas jeden z policjantów Edward S. zagroził lekarzowi bronią, żądając udzielenia pomocy, a na żachnięcie się lekarza „nie wygłupiaj się pan” zareagował z właściwą sobie impulsywnością, tj. wypalił z pistoletu tak, że kula zraniła lekarza w ucho. Przerażony lekarz przystąpił do reanimacji. Pochylając się nad jednym z rannych zakaził zranione ucho krwią ofiary. Wkrótce po przeprowadzeniu badań laboratoryjnych okazało się, że obaj ranni byli chorzy na AIDS i byli nosicielami HIV.