L
lunadelrey
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2013
- Odpowiedzi
- 3
Rozwiązuję kazusy przed egzaminem i niestety jeden sprawia mi szczególną trudność. Proszę o pomoc w kwalifikacji prawnej.
65-letnia Honorata Z. była emerytowaną nauczycielką. Od kilku lat cierpiała ona na rozliczne schorzenia układu krążenia. W dniu 12 lutego 2010 roku podczas spaceru poślizgnęła się na oblodzonym chodniku, w konsekwencji czego złamała sobie nogę. Złamanie to było na tyle poważne, iż nie była ona w stanie funkcjonować bez permanentnej opieki. Gdy wiadomość o wypadku Honoraty Z. dotarła do jej wnuka - 25-letniego Hieronima S., postanowił on objąć opiekę nad babcią, na co ta ostatnia z radością się zgodziła. W rzeczywistości bardziej zależało mu na otrzymaniu spadku po Honoracie Z. aniżeli na jej powrocie do zdrowia. Trzeba przy tym zaznaczyć, iż Hieronim S. był jedynym spadkobiercą po swojej babci. W dniu 20 kwietnia 2010 roku – podczas jednej z wizyt kontrolnych – lekarz opiekujący się Honoratą Z. poprosił Hieronima S. O odbycie rozmowy na osobności. Podczas tejże konwersacji medyk oznajmił opiekunowi, iż powinien on dopilnować, aby Honorata Z. do minimum ograniczyła wysiłek fizyczny, albowiem w przeciwnym razie może wystąpić poważne i realne zagrożenie dla jej życia. Hieronim S. podzielił się tą informacją ze swoją dziewczyną – Alicją P., która zawsze chciała mieć bogatego partnera, a więc zależało jej na tym, by jej chłopak odziedziczył spadek po Honoracie Z. Upatrując w informacji pochodzącej od lekarza szansy na szybsze objęcie spadku przez Hieronima S., rzekła do niego: „Chyba wiesz co masz robić? Nie mam zamiaru do końca życia klepać z Tobą biedy. Wykończ ją jakoś”. Mając w pamięci słowa Alicji P., Hieronim S. oznajmił swojej babci, iż lekarz przekazał mu zalecenia, aby Honorata Z. była możliwie jak najbardziej aktywna fizycznie, co pozwoli jej szybciej powrócić do zdrowia. W szczególności zaś powinna ona –po zdjęciu opatrunku gipsowego - ćwiczyć po 2 godziny dziennie na rowerku stacjonarnym. W dacie 7 maja 2010 roku Honoracie Z. zdjęto opatrunek gipsowy. W dniu 15 maja 2010 roku Hieronim S. wyszedł po zakupy. Podczas nieobecności wnuka Honorata Z. wpadła na pomysł, iż ramach zalecanej aktywności fizycznej odbędzie godzinną „przejażdżkę” rowerkiem stacjonarnym. Niemniej jednak tuż po rozpoczęciu realizacji swego pomysłu Honorata Z. doznała silnych drgawek, po czym upadła na podłogę, tracąc przytomność. Chwilę później do mieszkania wszedł Hieronim S. Po tym, jak zobaczył on nieprzytomną babcię, ruszyło go sumienie, wobec czego postanowił on ratować Honoratę Z. W tym celu zadzwonił on do stacji pogotowia publicznego zakładu opieki zdrowotnej. Po chwili na miejsce zdarzenia przybyła karetka. Reanimacja Honoraty B. trwała pół godziny i zakończyła się niepowodzeniem. Kobieta zmarła.
Powołani w toku postępowania biegli lekarze orzekli, iż zgon Honoraty Z. nastąpił wskutek zatoru płucnego powstałego w wyniku przeniknięcia zalegającej jeszcze w organiźmie substancji tłuszczowej pochodzącej ze złamanej kości do górnych partii ciała. Za główne przyczyny jego wystąpienia uznano podjęty przez zmarłą wysiłek fizyczny.
Oceń odpowiedzialność karną Hieronima S. oraz Alicji P.
W przypadku Alicji P. chodzi o podżeganie, natomiast przy odpowiedzialności Hieronima S. rozważałam dwie możliwości:
1. Odpowiedzialnośc na podstawie art. 160 § 2. Hieronim jest opiekunem babci, ciąży na nim obowiązek , a on przekazując babci błędne zalecenia naraża ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo.
2. 148§ 2 ?? Hieronim wiedział,że ćwiczenia najprawdopodobniej doprowadzą do skutku w postaci śmierci,§ 2 ponieważ zrobił to, aby otrzymać spadek- wydaje mi się ,że jest to motywacja godna potępienia.
Mam nadzieję, że nie błądzę zbyt mocno.
Za każdą sensowną pomoc, dziękuję
65-letnia Honorata Z. była emerytowaną nauczycielką. Od kilku lat cierpiała ona na rozliczne schorzenia układu krążenia. W dniu 12 lutego 2010 roku podczas spaceru poślizgnęła się na oblodzonym chodniku, w konsekwencji czego złamała sobie nogę. Złamanie to było na tyle poważne, iż nie była ona w stanie funkcjonować bez permanentnej opieki. Gdy wiadomość o wypadku Honoraty Z. dotarła do jej wnuka - 25-letniego Hieronima S., postanowił on objąć opiekę nad babcią, na co ta ostatnia z radością się zgodziła. W rzeczywistości bardziej zależało mu na otrzymaniu spadku po Honoracie Z. aniżeli na jej powrocie do zdrowia. Trzeba przy tym zaznaczyć, iż Hieronim S. był jedynym spadkobiercą po swojej babci. W dniu 20 kwietnia 2010 roku – podczas jednej z wizyt kontrolnych – lekarz opiekujący się Honoratą Z. poprosił Hieronima S. O odbycie rozmowy na osobności. Podczas tejże konwersacji medyk oznajmił opiekunowi, iż powinien on dopilnować, aby Honorata Z. do minimum ograniczyła wysiłek fizyczny, albowiem w przeciwnym razie może wystąpić poważne i realne zagrożenie dla jej życia. Hieronim S. podzielił się tą informacją ze swoją dziewczyną – Alicją P., która zawsze chciała mieć bogatego partnera, a więc zależało jej na tym, by jej chłopak odziedziczył spadek po Honoracie Z. Upatrując w informacji pochodzącej od lekarza szansy na szybsze objęcie spadku przez Hieronima S., rzekła do niego: „Chyba wiesz co masz robić? Nie mam zamiaru do końca życia klepać z Tobą biedy. Wykończ ją jakoś”. Mając w pamięci słowa Alicji P., Hieronim S. oznajmił swojej babci, iż lekarz przekazał mu zalecenia, aby Honorata Z. była możliwie jak najbardziej aktywna fizycznie, co pozwoli jej szybciej powrócić do zdrowia. W szczególności zaś powinna ona –po zdjęciu opatrunku gipsowego - ćwiczyć po 2 godziny dziennie na rowerku stacjonarnym. W dacie 7 maja 2010 roku Honoracie Z. zdjęto opatrunek gipsowy. W dniu 15 maja 2010 roku Hieronim S. wyszedł po zakupy. Podczas nieobecności wnuka Honorata Z. wpadła na pomysł, iż ramach zalecanej aktywności fizycznej odbędzie godzinną „przejażdżkę” rowerkiem stacjonarnym. Niemniej jednak tuż po rozpoczęciu realizacji swego pomysłu Honorata Z. doznała silnych drgawek, po czym upadła na podłogę, tracąc przytomność. Chwilę później do mieszkania wszedł Hieronim S. Po tym, jak zobaczył on nieprzytomną babcię, ruszyło go sumienie, wobec czego postanowił on ratować Honoratę Z. W tym celu zadzwonił on do stacji pogotowia publicznego zakładu opieki zdrowotnej. Po chwili na miejsce zdarzenia przybyła karetka. Reanimacja Honoraty B. trwała pół godziny i zakończyła się niepowodzeniem. Kobieta zmarła.
Powołani w toku postępowania biegli lekarze orzekli, iż zgon Honoraty Z. nastąpił wskutek zatoru płucnego powstałego w wyniku przeniknięcia zalegającej jeszcze w organiźmie substancji tłuszczowej pochodzącej ze złamanej kości do górnych partii ciała. Za główne przyczyny jego wystąpienia uznano podjęty przez zmarłą wysiłek fizyczny.
Oceń odpowiedzialność karną Hieronima S. oraz Alicji P.
W przypadku Alicji P. chodzi o podżeganie, natomiast przy odpowiedzialności Hieronima S. rozważałam dwie możliwości:
1. Odpowiedzialnośc na podstawie art. 160 § 2. Hieronim jest opiekunem babci, ciąży na nim obowiązek , a on przekazując babci błędne zalecenia naraża ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo.
2. 148§ 2 ?? Hieronim wiedział,że ćwiczenia najprawdopodobniej doprowadzą do skutku w postaci śmierci,§ 2 ponieważ zrobił to, aby otrzymać spadek- wydaje mi się ,że jest to motywacja godna potępienia.
Mam nadzieję, że nie błądzę zbyt mocno.
Za każdą sensowną pomoc, dziękuję