Kazus z art 12kk.

  • Autor wątku Autor wątku hajek4
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

hajek4

Na wstępie zaznaczam, że to pytanie zadałem w temacie odnośnie art 12 i 91KK ale na tamten dawny temat nikt nie zwraca już uwagi ;)

Przejdzmy do sedna:

Sprawca planuje że będzie okradać samochody przez pare lat, kiedy nie będzie ich nikt pilnować (czyli w nocy lub w danych godzinach) co też wytrwale czyni. Jednak zachodzą przypadki, że mimo możliwości podjęcia swoich czynów(sprzyjających okoliczności które wykorzystywał jak wcześniej postanowił) nie realizuje ich z powodu tego, że mu się poprostu w ten dzien tego robić nie chce i postanawia sobie to zachowanie odbić następnym razem czego oczekuje a następnie spełnia.


Czy takie zachowanie nie wpływało by na odrzucenie art 12kk w kwalifikacji ?

Czysto teoretyczny kazus, wiadomo w praktyce nikt by mu nie udowodnił że nie wykorzystywał każdej możliwej sytuacji do spełnienia swojego celu.

Jednak zastanawia mnie czy cokolwiek by to mogło zmienić jakby ktoś jemu udowodnił, że nie podejmował działań w każdym możliwym okresie, które to zachowania wcześniej miał zaplanowane chociaż w ogólnym zarysie.


Wg mnie takie zachowanie nie zmienilo by nic w przyjęciu art 12kk o ile przerwy między podjętymi działaniami nie przekroczyły by krótkich odstępów czasu


Proszę o swoje zdanie !
 
Ostatnia edycja:
Trochę zbyt teoretycznie do tego podchodzisz. Poczytaj dokładnie komentarze, czym jest ów krótki odstęp czasu i co oznacza z góry powzięty zamiar. Gdyby powyższe twierdzenie o konieczności wykorzystania każdej sytuacji objętej zamiarem, prowadziłoby do niemożności skorzystania z art. 12 kk.
 
Dziękuję za odpowiedz lecz troszkę jej nie rozumiem szczególnie od słów "gdyby" może ze względu na przecinek w danym miejscu. Komentarze czytałem lecz nie była tam nigdzie opisana taka sytuacja że sprawca odstępuje od jakiegoś czynu.
Proszę o jeszcze troszkę wyjaśnien, dobrze rozumiem że takie odstapienie nie ma znaczenia co do całości czynu ? o ile oczywiscie był z góry powzięty zamiar i krótkie odstępy czasu co do reszty uczynionych.
 
A bo mi się szyk poprzestawiał ze zmęczenia :D

Chodziło o to, że gdyby twierdzenie o konieczności wykorzystania każdej możliwej sytuacji objętej zamiarem (w Twoim jego rozumieniu) było prawdziwe, wówczas w praktyce art. 12 byłby niemożliwy do wykorzystania. Wiesz doskonale czym jest zamiar: jest to chęć popełnienia konkretnego czynu lub godzenie się na jego popełnienie przy jednoczesnym przewidywaniu możliwości jego popełnienia. Oznacza to, że zamiar odnosi się do konkretnych czynów a nie całej kategorii czynów. Zamiar stoi za czynem a nie czyn za zamiarem. Oznacza to, że skoro przestępstwem jest czyn człowieka (lub zaniechanie, ale tylko przy szczególnym prawnym obowiązku określonego działania), to nie można skazywać za sam zamiar ;)
 
Sprawa jasna, tak też podejrzewałem że to przez zmęczenie szyk się poprzestawiał;)

Tak chodziło mi wyłącznie o to czy jak ktoś odstąpi od swojego działania z jakiegoś powodu a później znowu będzie owy zamiar podjęty na samym początku- realizować, to czy nie będzie to przerwanie owego art 12kk(czy nie zostanie zerwany tu ten zamiar podjęty na samym poczatku przez to że nie był kontynuowany w danym momencie z jakiegos powodu). Ale wszystko już jasne zagmatwałem się w tym trochę dziękuję za pomoc, ostatecznie moje twierdzenie napisane kursywą z 1posta jest słuszne tak ? :)
 
Ostatnia edycja:
Si. Przynajmniej tak to interpretując idąc za A. Markiem. Inną kwestią jest to, jak by to realnie wyglądało i co by sąd uznał tu za krótki odstęp czasu.
 
Powrót
Góra