M
moosemoose
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2013
- Odpowiedzi
- 1
Mam do rozwiązania kazus, z którym nie do końca mogę sobie poradzić. treść kazusu jest następująca:
10 lipca 2006 roku panią Petraitis odwiedził przedstawiciel spółki Sim, który zaproponował nabycie na korzystnych warunkach wielotomowej encyklopedii zdrowia. Pani Petraitis zakupiła encyklopedię i uiściła należną kwotę. 14 lipca 2006 roku zdała sobie sprawę, że encyklopedia tak naprawdę nie jest jej niezbędna, a poza tym jej zakup znacznie przewyższa domowy budżet na dany miesiąc. W związku z tym w tym samym dniu listem poleconym powiadomiła spółkę S. o zamiarze odstąpienia od umowy i zażądała zwrotu pieniędzy. W odpowiedzi na jej pismo pismem z dnia 16 grudnia 2007 roku spółka S. powiadomiła ją iż nie jest możliwe odstąpienie przez nią od umow sprzedaży w świetle ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów. Zgodnie bowiem z jej art. 7: "Konsument, który zawarł umowę poza lokalem przedsiębiorstwa, może od niej odstąpić bez podania przyczyn, składając stosowne oświadczenie na piśmie w terminie 3 dni".
Pani Petraitis wytoczyła przeciwko spółce Sim powództwo przed sądem krajowym domagający się zwrotu zapłaconej kwoty. W pozwie wskazała ona m.in. że prawo odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa służy jej z mocy prawa unijnego. W szczególności w świetle art. 5 dyrektywy w sprawie ochrony konsumentów w odniesieniu do umów zawartych poza lokalem przedsiębiorstwa, którą w/w ustaw implementuje: "Konsument powinien mieć prawo uchylenia się od skutków swojego zobowiązania poprzez przesłanie o tym informacji sprzedawcy w terminie nie krótszym niż 7 dni od otrzymania przez konsumenta informacji, o której mowa w art. 4, zgodnie z procedurą określoną w prawie krajowym. Wystarczy, że informacja zostanie wysłana przed upływem takiego terminu".
Sąd I instancji oddalił powództwo Petraitis przychylając się do argumentów spółki Sim. Od tego wyroku pani Petraitis złożyła apelację. Sąd II instancji utrzymał jednak wyrok sądu I instancji. Wyrok sądu II instancji stał się prawomocny.
(2) Proszę ocenić prawidłowość rozstrzygnięcia sądów krajowych. Czy pani Petraitis ma szansę na odzyskanie kwoty uiszczonej za encyklopedię?
Ja rozumiem to tak: zważywszy na to, że było to dyrektywa, to wiąze ona państwo co do osiągnięcia wyrażonego w niej celu. Po sprawdzeniu czy implementacja została przeprowadzona terminowo należy sprawdzić czy nie była ona wadliwa. I tutaj była ponieważ państwo nie implementowało poprawnie przepisu o czasie na odstąpienie od umowy. Wówczas dyrektywa wywołała bezpośredni skutek i pani Petraitis mogła się na nią powołać. Poza tym nakazuje to też zasada pierwszeństwa prawa wspólnotowego i obowiązek sądu krajowego do pominięcia niezgodnych z prawem unii przepisów krajowych. Ale czy ma sznse na odzyskanie pieniędzy? I jakie znaczenie ma tutaj prawomocność wyroku? No i czy moje rozumowanie jest w ogóle słuszne? Z góry dzięki za wszelkie pomocne odpowiedzi
10 lipca 2006 roku panią Petraitis odwiedził przedstawiciel spółki Sim, który zaproponował nabycie na korzystnych warunkach wielotomowej encyklopedii zdrowia. Pani Petraitis zakupiła encyklopedię i uiściła należną kwotę. 14 lipca 2006 roku zdała sobie sprawę, że encyklopedia tak naprawdę nie jest jej niezbędna, a poza tym jej zakup znacznie przewyższa domowy budżet na dany miesiąc. W związku z tym w tym samym dniu listem poleconym powiadomiła spółkę S. o zamiarze odstąpienia od umowy i zażądała zwrotu pieniędzy. W odpowiedzi na jej pismo pismem z dnia 16 grudnia 2007 roku spółka S. powiadomiła ją iż nie jest możliwe odstąpienie przez nią od umow sprzedaży w świetle ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów. Zgodnie bowiem z jej art. 7: "Konsument, który zawarł umowę poza lokalem przedsiębiorstwa, może od niej odstąpić bez podania przyczyn, składając stosowne oświadczenie na piśmie w terminie 3 dni".
Pani Petraitis wytoczyła przeciwko spółce Sim powództwo przed sądem krajowym domagający się zwrotu zapłaconej kwoty. W pozwie wskazała ona m.in. że prawo odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa służy jej z mocy prawa unijnego. W szczególności w świetle art. 5 dyrektywy w sprawie ochrony konsumentów w odniesieniu do umów zawartych poza lokalem przedsiębiorstwa, którą w/w ustaw implementuje: "Konsument powinien mieć prawo uchylenia się od skutków swojego zobowiązania poprzez przesłanie o tym informacji sprzedawcy w terminie nie krótszym niż 7 dni od otrzymania przez konsumenta informacji, o której mowa w art. 4, zgodnie z procedurą określoną w prawie krajowym. Wystarczy, że informacja zostanie wysłana przed upływem takiego terminu".
Sąd I instancji oddalił powództwo Petraitis przychylając się do argumentów spółki Sim. Od tego wyroku pani Petraitis złożyła apelację. Sąd II instancji utrzymał jednak wyrok sądu I instancji. Wyrok sądu II instancji stał się prawomocny.
(2) Proszę ocenić prawidłowość rozstrzygnięcia sądów krajowych. Czy pani Petraitis ma szansę na odzyskanie kwoty uiszczonej za encyklopedię?
Ja rozumiem to tak: zważywszy na to, że było to dyrektywa, to wiąze ona państwo co do osiągnięcia wyrażonego w niej celu. Po sprawdzeniu czy implementacja została przeprowadzona terminowo należy sprawdzić czy nie była ona wadliwa. I tutaj była ponieważ państwo nie implementowało poprawnie przepisu o czasie na odstąpienie od umowy. Wówczas dyrektywa wywołała bezpośredni skutek i pani Petraitis mogła się na nią powołać. Poza tym nakazuje to też zasada pierwszeństwa prawa wspólnotowego i obowiązek sądu krajowego do pominięcia niezgodnych z prawem unii przepisów krajowych. Ale czy ma sznse na odzyskanie pieniędzy? I jakie znaczenie ma tutaj prawomocność wyroku? No i czy moje rozumowanie jest w ogóle słuszne? Z góry dzięki za wszelkie pomocne odpowiedzi