kazusy

  • Autor wątku Autor wątku Baśku
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

Baśku

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2009
Odpowiedzi
3
mam olimpiadę i potrzebuję rozwiązań kazusów:

KAZUS NR 1
Ludwik Teehof przeciwko Republice Czarnomorskiej

Skarżący odbywał w latach 2004-2006 służbę wojskową w siłach zbrojnych, zgodnie z przepisami
ustawy o powszechnym obowiązku obrony Republiki. W armii państwa pozwanego służy 200 tysięcy żołnierzy,
a tradycje militarystyczne są bardzo bogate. Młodzież w szkołach podstawowych i średnich uczestniczy w
zajęciach z zakresu przysposobienia obronnego, a ponadto obowiązana jest znać w szczegółach historię
wojskowości swojego kraju od czasów średniowiecza.
Władze Republiki Czarnomorskiej niechętnie odnoszą się do działalności organizacji pacyfistycznych i
utrudniają im funkcjonowanie. Tymczasem skarżący przed powołaniem do sił zbrojnych aktywnie działał w
takiej organizacji i był wielokrotnie karany mandatami oraz krótkotrwałym pozbawieniem wolności za udział w
„nielegalnych” demonstracjach postulujących wprowadzenie zastępczej służby wojskowej. Republika
Czarnomorska konsekwentnie odmawia wprowadzenia takiej służby podnosząc konstytucyjnie umocowany
obowiązek obrony ojczyzny przez wszystkich obywateli.
Pomimo protestów, Ludwik Teehof został wcielony do armii i odbywał służbę w siłach piechoty.
Notorycznie karany aresztem izolacyjnym za podważanie autorytetu dowódców, skarżący trafił po trzech
miesiącach zwykłej służby do karnej jednostki wojskowej. Skarżący twierdzi, że przez 21 miesięcy pobytu w
jednostce karnej zmuszano go do niewolniczej pracy, naruszając jego podstawowe prawa. Wyjąwszy niedziele,
skarżący wraz z innymi żołnierzami osadzonymi w jednostce karnej od godziny 6 rano do 20 wieczorem
pracował m.in. przy kopaniu rowów przeciwczołgowych, budowie fortyfikacji wojennych oraz wyrębie lasu.
Według skarżącego był także wykorzystywany do kopania fundamentów na prywatnej budowie dowódcy
jednostki oraz – w miesiącach letnich – całodziennej pracy o charakterze rolniczym. Zważywszy na charakter
jednostki, skarżący nie otrzymywał żadnych przepustek, miał jedynie prawo do wysyłania korespondencji raz w
miesiącu i otrzymania jednej paczki w ciągu kwartału.
W skardze do Komitetu Praw Człowieka ONZ p. Teehof zarzucał naruszenie art. 8 ust. 2 i 3
Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. Jego zdaniem, charakter katorżniczej,
przymusowej pracy wykonywanej w czasie odbywania służby wojskowej w jednostce karnej miał także
charakter poddaństwa.
Rząd pozwany kwestionował zarzuty, podnosząc wyjątki od zakazu pracy przymusowej określone w
art. 8 ust. 3 MPPOiP. Według władz Republiki (stronie Paktu i I Protokołu opcyjnego od 1990 r.), skarżący nie
bez powodu trafił do jednostki karnej, a ciężka praca miała na celu kształtowanie obywatelskiej postawy i
porzucenie odchyleń pacyfistycznych.

W zwięzłej opinii prawnej na temat kazusu proszę uwzględnić następujące kwestie:
- Czy skarżący objęty był gwarancją zawartą w artykule 8 MPPOiP?
- Czy charakter odbywanej przez skarżącego służby wojskowej nosił znamiona ‘poddaństwa’?
- Jaki charakter ma zakaz pracy przymusowej ?
- Czy każda ingerencja w prawo chronione Paktem oznacza jego naruszenie?
- Czy władze Republiki Czarnomorskiej naruszyły art. 8 lub inne postanowienia MPPOiP?

KAZUS NR 2
Lidia Veermeer przeciwko Republice Szczęśliwości

Skarżąca – obywatelka Nowej Federacji – od kwietnia do października 2006 r. przebywała w „obozie
pracy” na terytorium Republiki Szczęśliwości (strony MPPOiP i protokołu opcyjnego od 1993 r.), do której udała
się z zamiarem pracy sezonowej przy zbiorze owoców. Odcięty od świata obóz był nadzorowany przez
uzbrojonych strażników wynajętych przez właściciela plantacji. Skarżącej oraz pozostałym osobom odebrano
paszporty i zakwaterowano w barakach nie posiadających podstawowego zaplecza sanitarnego. Praca na
plantacji rozpoczynała się wraz ze wschodem słońca – przed godziną 5 rano, a kończyła około 21, z krótkimi
przerwami na dwa skromne posiłki w ciągu dnia. Skarżąca twierdzi, że praca na plantacji doprowadziła ją do
wycieńczenia fizycznego i psychicznego. Nie miała możliwości kontaktu ze swoją rodziną w Nowej Federacji ani
placówkami konsularnymi swojego kraju w Republice Szczęśliwości. Według skarżącej, pracownicy w „obozie
pracy” pochodzili z wielu krajów i podlegali ciągłej rotacji – zjawisko miało charakter zorganizowany i masowy. Z
relacji skarżącej wynika, że w podobnej sytuacji znajdowało się około stu osób pilnowanych przez 20-osobowy
personel strażników.
Pod koniec października 2006 r. skarżąca została obudzona w nocy i wywieziona z zawiązanymi oczami
w nieznanym kierunku. Po kilku godzinach jazdy skarżącą wypchnięto z samochodu na przedmieściach stolicy
kraju z torbą zawierającą rzeczy osobiste oraz równowartość 100 Euro. Skarżącej udało się dotrzeć na
posterunek policji, a stamtąd do placówki konsularnej Nowej Federacji, gdzie otrzymała pomoc i powróciła do
kraju. Policja Republiki Szczęśliwości podjęła śledztwo w sprawie zarzutów pracy niewolniczej wysuniętych przez
p. Veermeer. Jednak postępowanie prowadzone było nieśpiesznie, ponadto nie udało się ustalić miejsca „obozu
pracy”, który opisywała skarżąca. Po 3 miesiącach śledztwo zostało umorzone, mimo protestów skarżącej.
Sprawą zainteresowała się organizacja pozarządowa „Stop pracy przymusowej”, której udało się dotrzeć
do miejsca, w którym miał znajdować się „obóz pracy” opisywany przez skarżącą. Sprowadzona na to miejsce p.
Veermeer rozpoznała wprawdzie okolicę, natomiast nie było śladów po barakach mieszkalnych ani innych
śladów „obozu”. Nie rozpoznała także okazanego jej właściciela plantacji, który w środowisku lokalnym cieszył
się dobrą opinią. Policja Republiki Szczęśliwości nie znalazła powodów, by wznowić postępowanie w tej sprawie.
W skardze do Komitetu Praw Człowieka skarżąca zarzucała naruszenie art. 8 przez władze Republiki
Szczęśliwości, gdyż zdaniem skarżącej proceder pracy niewolniczej cieszył się „cichym poparciem” władzy tego
kraju. Policji nie zależało na wyjaśnieniu sprawy i nikt nie przejmował się jej losem. Rząd pozwany kwestionował
zarzuty. Zdaniem rządu, twierdzeń skarżącej nie można zweryfikować, ponadto jeśli nawet są prawdziwe, to rząd
nie miał żadnego udziału w zarzucanym traktowaniu. Policja działała rzetelnie i sprawnie, natomiast trudno
oczekiwać, że będzie wykrywać 100% sprawców przestępstw.

W zwięzłej opinii prawnej na temat kazusu proszę uwzględnić następujące kwestie:
- Czy skarżąca była objęta gwarancją zawartą w artykule 8 MPPOiP?
- Kto jest podmiotem zobowiązanym z tytułu tego artykułu? Czy tylko państwa (art. 3 MPPOiP)?
- Jaki charakter miało traktowanie skarżącej według kryteriów art. 8 MPPOiP?
- Czy władze Republiki Szczęśliwości naruszyły art. 8 lub inne postanowienia MPPOiP?
 
KAZUS NR 1
Ibn Assan przeciwko Republice Wolności

11 września 2006 r. na terytorium Republiki Wolności doszło do serii ataków terrorystycznych, w
których zginęło łącznie prawie 5 tysięcy osób. Sprawcy zamachów – którzy działali w grupie zorganizowanej –
pochodzili w większości z Republiki X sąsiadującej z Republiką Wolności. Bezpośrednio po zamachach rząd
Republiki Wolności przystąpił do największej w historii tego państwa operacji z udziałem organów ścigania,
wojska i służb specjalnych. Oskarżając rząd Republiki X o sprzyjanie terrorystom, Republika Wolności zerwała
wszelkie stosunki dyplomatyczne z tym państwem, a następnie ujęła i umieściła w specjalnej bazie wojskowej
kilkaset obywateli Republiki X podejrzewanych o związki z zamachami terrorystycznymi. Część z zatrzymanych
osób została w niewyjaśnionych okolicznościach przechwycona na terytorium Republiki X, jakkolwiek rząd
Republiki Wolności odmówił wyjaśnień w tej sprawie.
Kilka dni po zamachach Republika Wolności ogłosiła, że rozpoczyna „wojnę z terroryzmem światowym”
i zawiadomiła Sekretarza Generalnego ONZ, że dokonuje derogacji wszystkich zobowiązań
Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych poza wskazanymi w art. 4 ust. 2 Paktu.
Jednocześnie Republika Wolności wypowiedziała Protokół fakultatywny do Paktu „ze skutkiem
natychmiastowym”.
Yosuf ibn Assan był jedną z pierwszych dwudziestu osób, które poddano bardzo intensywnym
przesłuchaniom w toku śledztwa związanego z zamachami terrorystycznymi. Według niezweryfikowanych
informacji, był on pozbawiany snu i pożywienia, trzymany na przemian w bardzo chłodnych i bardzo gorących
celach, zmuszany do przyjmowania niewygodnych pozycji, a także poddawany kilkunastogodzinnym
przesłuchaniom. W listopadzie 2006 r. Ibn Assanowi nie postawiono oficjalnie zarzutów. Dopiero na rozprawie
przed sądem wojskowym dowiedział się, że jest oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej,
która dopuściła się zamachów terrorystycznych. Sąd wojskowy skazał go na karę dożywotniego pozbawienia
wolności.
Uzyskawszy możliwość kontaktu ze światem zewnętrznym (już po procesie), Ibn Assan złożył skargę
do Komitetu Praw Człowieka ONZ, zarzucając naruszenie szeregu postanowień MPPOiP. Zdaniem
skarżącego, derogacja dokonana przez Republikę Wolności była nieważna, bowiem nie spełniała kryteriów, o
jakich mowa w art. 4 MPPOiP. Natomiast nawet jeśli derogacja była poprawna, skarżący twierdził, że
naruszono wobec niego artykuły 6, 7 i 8 Paktu.
Rząd pozwany kwestionował zarzuty, twierdząc – po pierwsze – że w związku z wypowiedzeniem I
Protokołu fakultatywnego skarga jest niedopuszczalna. Po drugie rząd twierdził, iż derogacja była w zupełności
zgodna z postanowieniami Paktu, natomiast wobec skarżącego nie naruszono żadnych zobowiązań zawartych
w MPPOiP. Rząd podkreślał także konieczność walki z terroryzmem wszelkimi dostępnymi metodami.

W zwięzłej opinii prawnej na temat kazusu proszę uwzględnić następujące kwestie:
- Czy wypowiedzenie I Protokołu fakultatywnego przez państwo pozwane było skuteczne?
- Czy derogacja zobowiązań spełniała kryteria zawarte w 4 Paktu ?
- Czy Republika Wolności naruszyła jakieś prawa skarżącego w niniejszej sprawie?
- Czy można pogodzić zobowiązania międzynarodowe na tle MPPOiP z koniecznością zapewnienia
ochrony państwa przed atakami terrorystycznymi?









KAZUS NR 2
Victoria Saramati przeciwko Królestwu Nartumu

Królestwo Nartumu jako jedno z ośmiu państw wysłało kontyngent swoich żołnierzy (batalion – ok. 400
osób) do Temerii – pogrążonego w wojnie domowej państwa oddalonego o 3 tysiące kilometrów, w którym
przeprowadzano „misję stabilizacyjną”, usiłując zaprowadzić spokój pomiędzy dwoma zwalczającymi się
plemionami (reprezentującymi władze rządowe oraz opozycję). Misja realizowała rezolucję Rady
Bezpieczeństwa ONZ. Batalion z wielonarodowego kontyngentu z przeważającym udziałem żołnierzy Nartumu
oraz dowództwem oficera tego państwa otrzymał w dniu 1 lipca 2007 r. zadanie polegające na ochronie
ludności cywilnej w mieście Gebrat, w którym przebywało około 4 tysięcy osób.
Po przybyciu wojsk ONZ okazało się, że wojska rządowe przeprowadzają akcję selekcjonowania
mężczyzn powyżej 16 roku życia w celu ich internowania. Według zapewnień władz Temerii, internowanie
miało doprowadzić do zapewnienia spokoju w regionie oraz uniknięcia rozlewu krwi. Dowódca batalionu, który
przybył na miejsce, po nawiązaniu łączności z dowódcą wojsk ONZ oraz swoimi władzami w stolicy Nartumu,
podjął decyzję o nieinterwencji, mimo że działanie władz rządowych Temerii budziło niepokój. Wojska ONZ
ograniczyły się do nadzorowania, czy w mieście nie dochodzi do aktów przemocy. Około trzystu mężczyzn
zostało w ciągu jednego dnia przewiezionych przez wojska rządowe do specjalnych obozów oddalonych o ok.
100 km. Wojska ONZ opuściły Gebrat dwa tygodnie później, przenosząc się w pobliże kwatery głównej.
Kilka miesięcy później okazało się, że intencją władz rządowych w Temerii nie była wyłącznie izolacja
mężczyzn zdolnych do noszenia broni z opozycyjnego plemienia. W ciągu czterech tygodni lipca 2007 r.
dokonano planowego i masowego mordu niemal wszystkich mężczyzn w obozach internowania. Dowody
zbrodni zostały odkryte jesienią 2007 r. Wkrótce później w Temerii upadł rząd i kraj pogrążył się ponownie w
chaosie.
Jedna z wdów po zamordowanym mieszkańcu Gebrat, za namową pewnej organizacji pozarządowej,
postanowiła wnieść do Komitetu Praw Człowieka ONZ skargę przeciwko Królestwu Nartumu. Skarżąca
zarzucała państwu pozwanemu, że nie dopełniło swoich zobowiązań zawartych w art. 6 Paktu, gdyż pozwoliło
na ludobójstwo mieszkańców Gebrat.
Państwo pozwane kwestionowało zarzuty, twierdząc iż nie ponosi odpowiedzialności za działania wojsk
ONZ w Temerii (również stronie MPPOiP). Nie sprawowało ponadto jurysdykcji na tym terytorium (art. 2 Paktu).
Podmiotem odpowiedzialnym za wielonarodowy kontyngent była natomiast Organizacja Narodów
Zjednoczonych.

W zwięzłej opinii prawnej na temat kazusu proszę uwzględnić następujące kwestie:
- Czy w Temerii zaistniał konflikt zbrojny ? Czy ma to znaczenie dla oceny z punktu widzenia
MPPOiP?
- Czy Królestwo Nartumu jest odpowiedzialne z tytułu MPPOiP za działania batalionu w Gebrat?
- Co oznacza „wykonywanie jurysdykcji państwa” na określonym terytorium?
- Czy ONZ może być podmiotem, przeciwko któremu skarga do Komitetu będzie skuteczna?
- Co oznacza pojęcie „ludobójstwa” i czy miało ono miejsce w omawianej sprawie?
 
Chyba nie sądzisz, że ktoś Ci tu od ręki po prostu udzieli gotowych - pewnie najlepiej obszernych - odpowiedzi tylko dla tego że ładnie przekopiowałeś(aś?) treść kazusów?

Nie twierdzę że mam gotowe odpowiedzi pod ręką i że Ci ich udzielę, ale mimo to polecam pod rozwagę moją wypowiedź sprzed paru minut w tym wątku: http://forumprawne.org/forum-mlodych-prawnikow/42792-pomoc-w-rozwiazaniu-kazusu.html
 
chodzi mi właśnie o to żeby ktoś mi chociaż mniej więcej wytłumaczył jak to rozwiązać bo nigdy wcześniej nie miałam styczności z czymś takim, a jutro będę musiała sama coś takiego opisać i w ogóle nie mam pojęcia jak się takie kazusy robi ;/
 
WITAM JESTEM TU NOWA I NIE WIENM W JAKI SPOSÓB MOGŁABYM PROSIĆ O POMOC PRZY TYM KAZUSIE Z PRAWA PRACY BARDZO MI ZALEŻY NA JEGO ROZWIĄZANIU PONIEWAŻ DUŻO OD TEGO ZALEŻY

6.[forma rozwiązania umowy o pracę]
Jan Nowak, właściciel zakładu rzemieślniczego "Technopress" wpadł w złość na wiadomość, że jego pracownik Andrzej Zawada spowodował awarię urzą¬dzenia tłoczącego parę, co groziło przerwą w produk¬cji elementów tłoczonych, mogącą potrwać nawet kil¬ka dni. Właściciel warsztatu wezwał A. Zawadę do biura i oświadczył mu, żeby opuścił warsztat, ponie¬waż zostaje natychmiast zwolniony z pracy. Po tej rozmowie J. Nowak wyjechał do kontrahenta do Wrocławia. Wieczorem, podczas kolacji biznesowej otrzymał telefon od swojego radcy prawnego, że do¬konane zwolnienie z pracy może zostać zakwestiono¬wane z powodu jego ustnego charakteru.
Następnego dnia J. Nowak nadał w biurze kontra¬henta faks o treści:
"Pan Andrzej Zawada. Rozwiązuję z Panem umo¬wę o pracę bez wypowiedzenia z powodu doprowa¬dzenia przez Pana do awarii urządzenia tłoczącego. Jan Nowak". Po tym tekście następował podpis: ,,J. Now."
Na ustne polecenie właściciela warsztatu sekretar¬ka doręczyła faks A. Zawadzie, który poinformował ją o tym, iż rano był u lekarza i dysponuje zwolnie¬niem lekarskim na okres 3 tygodni z powodu niezdol¬ności do pracy. Zwolnienie lekarskie A. Zawada prze¬słał pocztą właścicielowi warsztatu. Po upływie okresu zwolnienia lekarskiego A. Za¬wada zgłosił się do pracy, jednak nie został do niej do¬puszczony. W tej sytuacji A. Zawada wystąpił do Są¬du Rejonowego – Sądu Pracy w Oławie o dopuszczenie go do pracy i o wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy
▪ Oceń czy , a jeśli tak, to w jakiej dacie doszło do rozwiązania stosunku pracy
▪ Oceń zasadność powództwa
 
Powrót
Góra