KGPN - pół roku po sprawie i cisza. Dobry znak?

  • Autor wątku Autor wątku papieju
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

papieju

Stały bywalec
Dołączył
08.2009
Odpowiedzi
606
Nie będę się rozpisywał co i jak, KGPN czytelnikom forum zapewne znany. Przedawnienie przyjął Lublin, potem rejonowy, potem sprawa wylądowała w okręgowym - KGPN się odwoływał, przy ostatnim odwołaniu uzasadniał że nie 3 lata a 10 lat przedawnia dług wobec uczelni (według nas wyimaginowany, ale nie o to tu chodzi). Przyszła powiastka że sprawa będzie w styczniu, obecność stron nieobowiązkowa. Jest lipiec, z sądu nic nie przyszło - że odrzucili/przyjęli, KGPN też się nie odzywa - można założyć że sprawa zakończyła się pomyślnie i odpuścili dalszą drogę? Bo zakładam, że jeśli by wygrali, to już by przyszło pisemko od nich z wyliczeniem i żądaniem zapłaty przed oddaniem do komornika, chyba że walą z grubej rury i od razu komornik, ale to też by już coś się działo? Wiem, że najprościej sprawdzić w sądzie, ale po prostu nie ma jakoś czasu jechać, mamy kilkadziesiąt km. Chodzi mi o taką informację ogólną od znających temat - czy pół roku ciszy to dobrze czy źle?
 
Powrót
Góra