Kiedy można odmówić udziału w wojnie?

  • Autor wątku Autor wątku mieszko_I
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mieszko_I

Witam
Mam kategorię A ustaloną w tym roku. Niestety nie udało mi się nic wykombinować, żeby dostać D :(.
Pytam hipotetycznie. Gdyby Polska ( na rozkaz USA) zaatakowała jakieś państwo, a mi by nie pasowało brać udział w tej wojnie z względów moralnych, albo uznałbym, że do napaści dojdzie z względów politycznych ( kradzież zasobów, ropy naftowej, przykład iraku, afganistanu itd.) to mogę sobie zgodnie z prawem odmówić?

Ps.
Proszę tylko nie wyzywać mnie, albo pouczać że to moje państwo i mam prawo go bronić bo dostaję w zamian od niego jakieś ochłapy. Ja nie popieram polityków, a podatki płacę więc żadne to przywileje. To nie są też moi przedstawiciele, ***.
moderacja
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Art. 38 konstytucji mówi, że
Rzeczpospolita zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.
To jak mogą zmusić kogoś do udziału w wojnie i narażenia na utratę tego życia? To niezgodne z tym zapisem.
 
Masz walczyć tak, by nie zginąć.
Idąc twoim tokiem rozumowania - RP ma zabronić tobie korzystania z pojazdów i komunikacji publicznej? Bo przecież możesz zginąć. Ba - może RP powinna cię w domu zamknąć? By ktoś krzywdy ci w parku nie zrobił?
 
Na wojnie ludzie giną i na te ryzyko wystawia nas państwo zmuszając prawnie. Nie ma prawnego przymusu korzystania z komunikacji publicznej czy wychodzenia z mieszkania będąc pełnoletni. Robisz to dobrowolnie, a nie pod przymusem nakazu.
 
Ostatnia edycja:
mieszko_I napisał:
Art. 38 konstytucji mówi, że
Rzeczpospolita zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.
To jak mogą zmusić kogoś do udziału w wojnie i narażenia na utratę tego życia? To niezgodne z tym zapisem.

To w kolonii obowiązuje konstytucja? :)
 
Konstytucja wspomina też o służbie zastępczej i obowiązki bronienia kraju przez obywateli.
 
TSG. Bronić, ale nie za niego umierać, narażać życie, a to jest różnica.
Sernik65 Tego nie wiem czy albo na ile obowiązuje, ale jak byliśmy pod zaborami to też mieliśmy prawa.
 
Ostatnia edycja:
mieszko_I napisał:
TSG. Bronić, ale nie za niego umierać, narażać życie, a to jest różnica.
Sernik65 Tego nie wiem czy albo na ile obowiązuje, ale jak byliśmy pod zaborami to też mieliśmy prawa.

A czym jest obrona kraju jeżeli nie narażaniem życia? Miotasz się jak zając w kapuście. Albo uznajesz całą konstytucję albo wcale. Nie ma wybierania sobie ten artykuł mnie obowiązuje bo jest fajny a tamten już nie bo coś wymaga. Jak się coś niedługo zacznie a pewnie tak będzie to idziesz na front.
 
Sernik65
Przecież wiadomo, że żadnej wojny nie będzie bo nie ma jej z kim prowadzić. To tylko teoretyzowanie. Nie miotam się. Po prostu cenię własne życie, którego nie mam zamiaru poświęcić, gdy w tym czasie ci co rozpoczęli wojnę będą sobie pić szampana. Może ktoś kto ma z 80 lat to mu na życiu nie zależy, ale ja jestem młody i mnie polityka, obronność oraz cała reszta nie interesuje.
 
Ostatnia edycja:
mieszko_I napisał:
Sernik65
Przecież wiadomo, że żadnej wojny nie będzie bo nie ma jej z kim prowadzić. To tylko teoretyzowanie. Nie miotam się. Po prostu cenię własne życie, którego nie mam zamiaru poświęcić, gdy w tym czasie ci co rozpoczęli wojnę będą sobie pić szampana. Może ktoś kto ma z 80 lat to mu na życiu nie zależy, ale ja jestem młody i mnie polityka, obronność oraz cała reszta nie interesuje.

To masz pecha :lol:
 
TSG napisał:
Konstytucja wspomina też o służbie zastępczej i obowiązki bronienia kraju przez obywateli.
Pojęcie obrony kraju można interpretować na wiele sposobów. Konstytucja nie definiuje co się mieści pod tym pojęciem, ani jaki zakres tematyki obejmuje.

Według definicji obywatel to osoba trwale związana węzłami z krajem, a więc i kobiety, dzieci, politycy. Posiadająca obywatelstwo tego kraju. Czy to oznacza, że gdyby wybuchła wojna, a ja wystąpie z wnioskiem o rezygnację obywatelstwa to do woja nie będę musiał iść, gdy obywatelstwo utracę?

W sumie mogę zrezygnować z obywatelstwa bo mi nic nie daje to, że jestem polakiem. Najwyżej wcześniej wniosę o niemieckie obywatelstwo.
 
Ostatnia edycja:
Na takie misje to jest więcej chętnych, niż miejsc, zatem na obecną chwilę nie masz się czym przejmować.
 
mieszko_I napisał:
Pojęcie obrony kraju można interpretować na wiele sposobów. Konstytucja nie definiuje co się mieści pod tym pojęciem, ani jaki zakres tematyki obejmuje.

Według definicji obywatel to osoba trwale związana węzłami z krajem, a więc i kobiety, dzieci, politycy. Posiadająca obywatelstwo tego kraju. Czy to oznacza, że gdyby wybuchła wojna, a ja wystąpie z wnioskiem o rezygnację obywatelstwa to do woja nie będę musiał iść, gdy obywatelstwo utracę?

W sumie mogę zrezygnować z obywatelstwa bo mi nic nie daje to, że jestem polakiem. Najwyżej wcześniej wniosę o niemieckie obywatelstwo.

Nie można zrezygnować z obywatelstwa, chyba że masz już jakieś inne obywatelstwo. Ale jak będziesz niemcem to masz tę samą sytuację. Też cię zgarną do woja w razie wojny.
 
A mając obywatelstwo niemieckie masz większą szansę że cię wyślą na front. Chyba chodziłeś na lekcję historii?
 
Up. To się zrezygnuje z niemieckiego obywatelstwa i ostatecznie do jakiegoś afrykańskiego, egzotyka, azjatyckiego państwa pojedzie. Na europie świat się nie kończy. Szczególnie, że jest ona coraz mniej atrakcyjna pod każdym względem, a znając język, mając zaplecze finansowe można żyć wszędzie. Nieprawdasz?

ps.
Niemcy nie robią za deffa czy ofiarę losu czego dowodem jest historia. Każdy ich ruch jest skrzętnie dopracowany do perfekcji. To nie chłopcy na posyłki do piaskownicy. Żyjemy w innych czasach niż to było 50 czy 70 lat. Sorry. Zresztą sam wiesz jak jest i kto ma jaką opinię na temat kraju :)
 
A ty myślisz że każdy będzie na taką łajzę czekał z otwartymi ramionami i obywatelstwem? :D
 
Te afrykańskie kraje na pewno.
Dostaniesz dzidę albo łuk i każą ci iść na wojnę z sąsiednim plemieniem 😀
 
Sernik65 napisał:
A ty myślisz że każdy będzie na taką łajzę czekał z otwartymi ramionami i obywatelstwem? :D
,a kto by nie chciał ratować księżniczkę w opałach? Szlachta pije, chłopi pracują. Nie widzę potrzeby zmieniać tych raz ustalonych zasad.
Pejotwroc napisał:
Te afrykańskie kraje na pewno.
Dostaniesz dzidę albo łuk i każą ci iść na wojnę z sąsiednim plemieniem ??????
Chyba, za dużo bajek się naczytałeś.
 
Co do kategorii A - można takową mieć i nawet w razie poboru nie trafić na front. Jeżeli miałbyś jakieś wartościowe dla wojska wykształcenie lub cechy to możesz też wcześniej dostać informację o tym, że zostałeś zobowiązany do świadczeń na rzecz obrony.

Obowiązek świadczeń osobistych polega na wykonywaniu różnego rodzaju prac doraźnych na rzecz przygotowania obrony państwa oraz zwalczania klęsk żywiołowych, nadzwyczajnych zagrożeń środowiska i likwidacji ich skutków. Obowiązek świadczeń osobistych może obejmować również obowiązek użycia posiadanych narzędzi prostych, a w stosunku do osób wykonujących świadczenia polegające na doręczaniu dokumentów powołania do czynnej służby wojskowej oraz wezwań do wykonania świadczeń, zwanych dalej „kurierami” – także posiadanych środków transportowych.

Można np. zostać doręczycielem wezwań do woja, albo je pisać, itp.
 
Powrót
Góra