Kiedy powstała wymagalność roszczenia.

  • Autor wątku Autor wątku Jenn13
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

Jenn13

Zbanowany
Dołączył
02.2017
Odpowiedzi
14
Witam,

chciałabym zwrócić się o pomoc w mojej sprawie. W roku 2003 podpisałam z bankiem umowę o kredyt na zakup samochodu osobowego. W lutym 2004 roku przestałam spłacać raty tego kredytu. Nie podjęłam żadnej mediacji z bankiem. We wrześniu 2004 roku skontaktował się ze mną windykator bankowy i poinformował o konieczności zdania samochodu na rzecz banku. W wyznaczonym terminie, tj. w październiku 2004 roku zostawiłam samochód we wskazanym przez bank miejscu. Otrzymałam dokument potwierdzający tą czynność. Bank już więcej nie kontaktował się ze mną w tej sprawie. Kilka dni temu dostałam od komornika pismo z informacją o wszczęciu postępowania egzekucyjnego. Dług dotyczy sprawy, którą opisałam powyżej. Ponieważ nie mam dostępu do akt sprawy nie wiem kiedy powstała wymagalność roszczenia. Czy moglibyście Państwo mi pomóc. Waszym zdaniem wymagalność roszczenia nastąpiła po niezapłaceniu dwóch kolejnych rat kredytu jak mówi regulamin do umowy kredytowej czy też w dniu kiedy oddałam samochód do dyspozycji banku czy też w dniu kiedy bank sprzedał samochód? Dziękuję za odpowiedź.
 
Po 1 to kto przekazał sprawę do adwokata ( bank czy może jakas firma ktora kupiła wierzytelnośc )

Po 2 nie dostala Pani pisma z Sądu że toczyła się sprawa i że wydano Nakaz Zapłaty ?

3 - czy zmieniała Pani miejsce zamieszkania od czasu oddania samochodu ?

Waszym zdaniem wymagalność roszczenia nastąpiła po niezapłaceniu dwóch kolejnych rat kredytu jak mówi regulamin do umowy kredytowej czy też w dniu kiedy oddałam samochód do dyspozycji banku czy też w dniu kiedy bank sprzedał samochód? Dziękuję za odpowiedź.

Wymagalność od chwili wypowiedzenia umowy przez bank. Tam zapewne chodzi o naliczone pozostałe raty odejmując wartość samochodu. Swoją droga nie otrzymała Pani informacji o wycenie auta ?

Jest szansa na odkręcenie tego ale więcej potrzeba danych , tak to kazdy może gdybać. Niech się Pani zarejestruje w e-sądzie i sprawdiz czy nie było jakichś spraw.
 
karaczoch napisał:
Wymagalność od chwili wypowiedzenia umowy przez bank.
A nie tak przypadkiem z upływem terminu wypowiedzenia?
Ale jak "nie mam dostępu do akt sprawy".
Jakiś nakaz, cokolwiek? Było?
 
Witam ponownie,
wierzytelność została wykupiona przez jedną z popularnych firm skupujących długi. To ona złożyła pozew do sądu. Sąd rejonowy wydał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym w 2008 roku. Klauzula wykonalności nadana w roku 2009. O tym, że mam jakieś zobowiązanie wobec banku dowiedziałam się z pisma komornika kilka dni temu. Nie dostałam wyceny samochodu od windykatora banku, jedynie protokół przekazania samochodu. Kredyt przestałam spłacać w lutym 2004 roku, w kwietniu 2004 wyjechałam zagranicę, we wrześniu 2004 roku zamieszkałam z córką w Gdańsku. W 2013 roku przeprowadziłam się do Płocka. Nie odebrałam żadnej korespondencji w tej sprawie gdyż przychodziła na adres pod którym nie mieszkałam już od kwietnia 2004 roku.
 
W piątek byłam w sądzie odpowiednim do mojego miejsca zamieszkania i okazało się, że do tej sprawy nie ma elektronicznego dostępu gdyż nakaz zapłaty pochodzi z roku 2008 który nie był objęty systemem komputerowym. Akta sprawy są dostępne tylko w formie papierowej na miejscu.
 
W takim razie, ponieważ akta nie poszły jeszcze do przemiału, są szanse wrócić do tematu. Warunkiem jest udokumentowanie zamieszkiwania gdzie indziej niż adres na który poszedł nakaz w dacie jego wydawania i wysyłania. To jest do odkręcenia.
 
Tak też myślałam. Przeczytałam cały wątek dotyczący firmy Proseco stąd wiem, że powinnam napisać wniosek o przywrócenie terminu, skargę na nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym podnosząc zarzut przedawnienia długu oraz zażalenie na nadanie nakazowi zapłaty klauzuli wykonalności. Mój problem polega na tym, że nie mając dostępu do akt sprawy nie mogę ustalić terminu w jakim roszczenie banku stało się wymagalne i nie wiem czy moja skarga będzie uwzględniona przez sąd.
 
Absolutnie za dużo chcesz pisać. Żaden wniosek o przywrócenie terminu, żadne zażalenie. Procedura jest dużo prostsza niż się wydaje.
Na początek to co potrzebujesz to:

Sąd jaki wydał nakaz zapłaty
Sygnaturę akt
Data wydawania nakazu zapłaty
Dowód zamieszkiwania pod innym adresem niż ten podany w pozwie.

Składasz sprzeciw, wnosisz o ponowne prawidłowe doręczenie nakazu wraz z pozwem.
Uzupełniasz sprzeciw, odbywa się rozprawa - wygrywasz.
Przy czym zarzut przedawnienia nie będzie jedynym zapewne który można podnieść.
 
Wszystkie dokumenty jakie posiadam to
1) Zawiadomienie o wszczęciu postępowania egzekucyjnego o zapłatę należności innych niż świadczenia alimentacyjne;
2) Nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym zaopatrzony w klauzulę wykonalności;
3) Zajęcie świadczeń emerytalno-rentowych z tytułu egzekucji roszczeń nielimentacyjnych.

Znam sąd jaki wydał nakaz zapłaty bo mam sam nakaz zapłaty. Stąd znam też sygnaturę akt sprawy, datę wydania nakazu zapłaty.

Dowód zamieszkania pod innym adresem niż ten podany w pozwie w postaci oświadczenia świadka itp.

Czy ten wniosek o ponowne prawidłowe doręczenie nakazu zapłaty wraz z pozwem wiąże się z kosztami? Gdzieś czytałam, że trzeba uiścić opłatę w wysokości 30 złotych na konto bankowe sądu. I do sprzeciwu trzeba dołączyć potwierdzenie wpłaty. Nie wiem czy zdążę z tym wszystkim bo termin 7-dniowy mija we wtorek.
 
Oświadczenie świadka jest słabym dowodem. Nawet bardzo słabym. W przypadku braku prawidłowego doręczenia nie biegnie żaden termin. Nie masz żadnego dokumentu (faktura, umowa, złożony PIT) że mieszkałaś gdzie indziej? W tym przypadku opłaty nie powinno być, bo nakaz nie został doręczony.
 
Termin na złożenie sprzeciwu jeszcze nie zaczął biec, chyba, że nakaz zapłaty dostałaś z "przyległościami" - ale z tego co rozumiem to nie. A nawet jeśli, to zdążysz. Składaj sprzeciw. Gdzieś na forum pisałem dla kogoś taki wzór, pewnie znajdziesz. Bo to oczywiście e-sąd w Lublinie? Tak rozumiem z Twoich postów, ale nie napisałaś tego wprost, a jeżeli nie, to sprzeciw trochę inaczej trzeba napisać.
 
Sprawą zajmował się sąd wtedy grodzki w zgierzu
 
No to trzeba będzie podnieść zarzuty. Kwota roszczenia większa niż 10 tysięcy? Na razie żaden termin nie biegnie - masz czas i skoncentruj się na udowodnieniu, że tam nie mieszkałaś. wiadek to słabo - faktury, rachunki, choćby i za telefon czy internet, a nawet listy polecone z urzędu skarbowego, kopia informacji o zmianie miejsca zamieszkania i właściwości naczelnika urzędu skarbowego, ZUS, ogólnie - instytucje i firmy. A nawet mandat od policji za nieprawidłowe parkowanie. Co się da.
 
Ostatnia edycja:
Kwota roszczenia nie przekracza 2000 złotych. Niestety nie mam żadnych pism z firm ani instytucji. Jak już wspomniałam mieszkałam z córką i to na nią były wszystkie opłaty. Ja przez ten czas nie pracowałam. Pomagałam tylko córce w prowadzeniu firmy. Na dokumentach firmowych są moje podpisy, np. na dokumencie dostawy towaru. Mieszkałyśmy w lokalach wynajmowanych, a ponieważ właściciele nie chcieli płacić podatku od wynajmu mieszkania to nie podpisywaliśmy umowy najmu. Teraz widzę że to był błąd.
 
No to tak źle nie jest...

Jak już wspomniałam mieszkałam z córką i to na nią były wszystkie opłaty.
Co akurat córka udowodnić może. Więc pozostaje udowodnienie wspólnego zamieszkiwania. A to z kolei...

Pomagałam tylko córce w prowadzeniu firmy. Na dokumentach firmowych są moje podpisy, np. na dokumencie dostawy towaru.
Już jest lepszym dowodem niż samo zeznanie córki. Bo te podpisy są pod dokumentami z konkretnym adresem.
 
Właśnie tak jest. Córka zakupiła także samochód, a ponieważ nie posiadała prawa jazdy w wykupionej przez nią polisie OC jako główny kierowca widnieję ja z gdańskim adresem zamieszkania.
 
Też pięknie. Polisa to już jest dokument jak nie patrzeć. Więc zbieraj zbieraj te papiery, bo samo świadkowanie nie wystarczy. A jak pozbierasz to idź drogą wskazaną przez @digiton, ale do kwestii merytorycznej odniesiemy się później. Ponownie spokojnie, żaden termin nawet nie zaczął biec. Jest niedziela, więc mało kto Ci dziś pomoże merytorycznie, ale naprawdę masz czas. Ja sam też wychodzę sobie do rodziny, wieczorem przyjrzę się sprawie.

Natomiast dla Ciebie najważniejsze będzie udowodnienie tego, że nie mieszkałaś pod tamtym adresem, a już widzę, że jednak jest trochę więcej niż zeznania świadków.
 
Oczywiście rozumiem. Każdy ma swoje życie. Będę wdzięczna za pomoc. Jeżeli będzie taka potrzeba to mogę wysłać zdjęcia dokumentów które otrzymałam w tym tygodniu.
 
Wypełniłam formularz skargi na nakaz zapłaty jeżeli będziesz miał czas i ochotę to mogę go wysłać i przeczytasz to co tam nabazgrałam.
 
Powrót
Góra