Kiedy to alimenty a kiedy darowizna - kwestionowanie przez US

  • Autor wątku Autor wątku protus
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

protus

Użytkownik
Dołączył
01.2013
Odpowiedzi
204
Witam,
Jak w temacie, gdzie jest ta praktyczna granica między alimentami a darowizną dla US?
Np czy dziecko może mieć wysokie alimenty spisane z rodzicem bo rodziców stać na taki luksus i np odkładać sobie 500-1000 zł miesięcznie z tego na jakiś cel, wejście w życie?
 
Nie nabrac tylko taki zalozenie to jest, a przeciez jezeli rodzic zyje na wysokim poziomie to dziecko zgodnie z zamyslem alimentow ma prawo do zycia na poziomie nie nizszym jezeli rodzicow stac. Stad tez wyzsza kwota, a tez przepic wszystkiego nie musi tylko moze obnizyc swoj poziom zeby zaoszczedzic? Bo to wynika nie z nadwyzki jakiejs a oszczednosci. Czy nie tak?
 
1. Jak najbardziej można płacić ponad tysiąc złotych alimentów, nie ma problemu. W "realu" widziałem kwotę 1500 złotych (na dziecko studiujące) plus dwa razy po 500 złotych (po 500 na drugie, niestudiujące dziecko i żonę).
2. Jeżeli to dalej jest kwestia tych stu tysięcy złotych oszczędności z kieszonkowego, to dawno mogłaś sprawę załatwić, inwestując w tego doradce podatkowego i (ewentualnie) składając z jego pomocą czynny żal... :rolleyes:

Nadmienię, że US, wbrew obiegowej opinii, nie zatrudnia koszatniczek po lobotomii i jakiekolwiek "kombinacje" raczej zauważy.
 
Ostatnia edycja:
Nie ma czegoś takiego jak czynny żal przy darowiznach, jedynie na 7% wtedy to co by było darowizną. Tylko znów wtedy co by było czym, gdy całość tak na prawdę to alimenty.
Ty pojawia się kwestia co jest czym, jeden powiedział, że to alimenty i nie ma nad czym myśleć, drugi, że nie tylko alimenty, ale cześć to może być darowizna, ale to już wg. uznania co było czym.
Wg uznania oczywiście, że to alimenty bo tak to było traktowane i taki był zamysł
 
Nie ma czegoś takiego jak czynny żal przy darowiznach,

Ja co prawda dopiero studiuję, i studentem jestem pilnym umiarkowanie, ale twierdzenie "nie ma czegoś takiego jak czynny żal przy darowiznach" wydaje mi się cokolwiek dziwne.

jeden powiedział, że to alimenty i nie ma nad czym myśleć, drugi, że nie tylko alimenty, ale cześć to może być darowizna, ale to już wg. uznania co było czym.

Doradcy podatkowi powiedzieli?
 
Może źle napisane zostało, czynny żal jest, ale nie ma przywrócenia terminu na zgłoszenie darowizny, jedynie można zapłacić podatek 7% a nie sankcyjne 20% od tego co było darowizną czyli nie było alimentami, a było ponad 9600-cos na osobe w ciągu 5 lat....
 
Może źle napisane zostało, czynny żal jest, ale nie ma przywrócenia terminu na zgłoszenie darowizny, jedynie można zapłacić podatek 7%

Czynny żal polega na tym, by wyrazić skruchę i uiścić należny podatek, więc, ekhem...
 
Tak, ale nalezny podatek to 7%, a jak sie zglasza od razu to jest zwolnienie niezaleznie od kwotu a wiec nie ma jako takiego pelnego czynnego zalu bo dokladaja 7% bez zwolnienia...
 
kurczę, a nie prościej przekazać dziecku darowizny nawet w kwocie 40 tys na jego własne konto i nie zapłacić podatku wcale?
Przecież osoby z 1 grupy są zwolnione całkowicie z podatku pod warunkiem wpłacenia kasy bezpośrednio na konto obdarowanego i złożenie w US zgłoszenia o nabyciu własności rzeczy lub praw majątkowych (SD-Z1).

Zwalnia się od podatku nabycie własności rzeczy lub praw majątkowych przez małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, rodzeństwo, ojczyma i macochę, jeżeli:

zgłoszą nabycie własności rzeczy lub praw majątkowych właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego w terminie 6 miesięcy od dnia powstania obowiązku podatkowego powstałego na podstawie art. 6 ust. 1 pkt 2-8 i ust. 2, a w przypadku nabycia w drodze dziedziczenia w terminie 6 miesięcy od dnia uprawomocnienia się orzeczenia sądu stwierdzającego nabycie spadku, z zastrzeżeniem ust. 2 i 4 (art. 4a ust. 1 pkt 1 ustawy o podatku od spadków i darowizn),

w przypadku gdy przedmiotem nabycia tytułem darowizny lub polecenia darczyńcy są środki pieniężne, a wartość majątku nabytego łącznie od tej samej osoby w okresie 5 lat poprzedzających rok, w którym nastąpiło ostatnie nabycie, doliczona do wartości rzeczy i praw majątkowych ostatnio nabytych, przekracza kwotę określoną w art. 9 ust. 1 pkt 1 - udokumentują ich otrzymanie dowodem przekazania na rachunek płatniczy nabywcy, na jego rachunek, inny niż płatniczy, w banku lub spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej lub przekazem pocztowym (art. 4a ust. 1 pkt 2 ww. ustawy - w brzmieniu od 7 października 2013 r.).

po co wogóle kombinowaliście z tymi alimentami zamiast darowizny? trzy razy to przeczytałem i nadal nie rozumiem idei która wam przyświecała... :rolleyes:
chyba że tu nie o alimenty chodzi, ale o to że nie wykonaliście zgłoszeń do US lub nie macie potwierdzeń wpłaty na konto obdarowanego. to się US ucieszył :evil:

ps. a ja widziałem alimenty na kwotę 10 000,00 pln - i się nie chwalę :D

EDIT:
a tak na marginesie: na alimenty kwit z Sądu był czy też była to wasza linia obrony? bo jeśli nie było merytorycznego rozstrzygnięcia Sądu (ugoda lub wyrok) to kiepskawo to widzę...
 
Ostatnia edycja:
Właśnie chodzi, że nie było to zgłaszane bo nikt nie wiedział i nie miał pojęcia o takim obowiązku... Plusem jest to, że nie było jakoś dużo gotówki a przelewy więc ewidentnie widać, że to od rodziców. Teraz w 29 lat chciałoby się zrealizować marzenie, i kupić tą kawalerkę, ale co zrobić, żeby US się nie zainteresował...

Jeszcze jedno pytanie, jeżeli te pieniądze były na lokatach i od kilku lat były przelewy konto-lokata-konto kwot powyżej 10 tys E czyli są to te monitorowane (kwoty po ponad 100 tys zl) to czy jeżeli US miałby się zainteresować to już by tego nie zrobił?

Czy podchodzi do tego po ludzku, gdzie widać po 10 letniej historii rachunku, jak wszystko jest od rodziców i te oszczędności rosną sobie i nie było tam nic na lewo?

Czy jeżeli powiem, że było to alimentami/darowizną to za te powyżej 5 lat wstecz mogą przywalić podatek?
 
Powrót
Góra