H
hiena
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2006
- Odpowiedzi
- 16
Witam Serdecznie,
Staram się o kredyt mieszkaniowy z dopłatami. w tym celu nie mogę być udziałowcem w żadnej nieruchomości czy prawie do lokalu.
W latach 80 mój ojciec wykupił mieszkanie od spółdzielni.
Zmarł w roku '92. nastąpiła sprawa spadkowa która zakończyła się (chyba) w roku '93 w jej wyniku stałem się posiadaczem 1/4 prawa spółdzielczego-własnościowego (nie śledziłem tej sprawy, wtedy nie skończyłem jeszcze nawet 18 lat). Nie wiem czy było zgłoszenie do urzędu skarbowego nt. wyliczenia podatku w każdym razie zgodnie ze stanem mojej wiedzy nie zapłaciliśmy żadnego podatku ani nie byliśmy "ścigani" z tego tytułu.
Aktualnie chciałem się zbyć (w jakiejkolwiek formie) tego udziału (aby otrzymać kredyt z dopłatami) na rzecz mojego brata i tu problem bo okazało się że nie zostały dopilnowane sprawy w spółdzielni i w dalszym ciągu widnieje tam mój ojciec jako właściciel wraz z mamą.
Nie za bardzo wiem jak wybrnąć z tej sytuacji?
Czy wystarczy orzeczenie sądu aby dokonać odpowiednich wpisów w dokumentach spółdzielni?
Jak załatwić takie formalności?
Ile czasu może mi to zająć?
Czy mogę spodziewać się problemów ze strony urzędu skarbowego?
Czy obejmuje mnie w tym momencie jakieś przedawnienie związane z niezapłaceniem podatku, lub czy może brane jest pod uwagę zwolnienie wstępnych i zstępnych z płacenia podatku od spadku z 1 stycznia 2007?
Dodatkowym pytaniem jest: w jaki sposób najtaniej „pozbyć” się tego udziału przekazując go bratu lub mamie?
Wiem że pytam o wiele i z góry dziękuję za czas jaki ktoś poświęci na odpisanie na tefo post’a. Jestem po podpisaniu umowy przedwstępnej i po odrzuceniu wniosku kredytowego w kilu bankach. Została "rodzina na swoim" a tu pojawiły się te, wyglądające dla mnie na wysokie, schody
Jeszcze raz dziękuję.
Pozdrawiam
Staram się o kredyt mieszkaniowy z dopłatami. w tym celu nie mogę być udziałowcem w żadnej nieruchomości czy prawie do lokalu.
W latach 80 mój ojciec wykupił mieszkanie od spółdzielni.
Zmarł w roku '92. nastąpiła sprawa spadkowa która zakończyła się (chyba) w roku '93 w jej wyniku stałem się posiadaczem 1/4 prawa spółdzielczego-własnościowego (nie śledziłem tej sprawy, wtedy nie skończyłem jeszcze nawet 18 lat). Nie wiem czy było zgłoszenie do urzędu skarbowego nt. wyliczenia podatku w każdym razie zgodnie ze stanem mojej wiedzy nie zapłaciliśmy żadnego podatku ani nie byliśmy "ścigani" z tego tytułu.
Aktualnie chciałem się zbyć (w jakiejkolwiek formie) tego udziału (aby otrzymać kredyt z dopłatami) na rzecz mojego brata i tu problem bo okazało się że nie zostały dopilnowane sprawy w spółdzielni i w dalszym ciągu widnieje tam mój ojciec jako właściciel wraz z mamą.
Nie za bardzo wiem jak wybrnąć z tej sytuacji?
Czy wystarczy orzeczenie sądu aby dokonać odpowiednich wpisów w dokumentach spółdzielni?
Jak załatwić takie formalności?
Ile czasu może mi to zająć?
Czy mogę spodziewać się problemów ze strony urzędu skarbowego?
Czy obejmuje mnie w tym momencie jakieś przedawnienie związane z niezapłaceniem podatku, lub czy może brane jest pod uwagę zwolnienie wstępnych i zstępnych z płacenia podatku od spadku z 1 stycznia 2007?
Dodatkowym pytaniem jest: w jaki sposób najtaniej „pozbyć” się tego udziału przekazując go bratu lub mamie?
Wiem że pytam o wiele i z góry dziękuję za czas jaki ktoś poświęci na odpisanie na tefo post’a. Jestem po podpisaniu umowy przedwstępnej i po odrzuceniu wniosku kredytowego w kilu bankach. Została "rodzina na swoim" a tu pojawiły się te, wyglądające dla mnie na wysokie, schody
Jeszcze raz dziękuję.
Pozdrawiam