W
winniepooh1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2009
- Odpowiedzi
- 26
Jak się zachować kiedy jeden z uczestników postępowania o dział spadku kłamie, pomawiając spadkodawcę o konflikt z prawem (wykroczenie) i jednego ze spadkobierców o czepranie z tego korzyści?
Kłamstwo jest łatwe do udowodnienia, można dostarczyć pisemne zaświadczenia obajające jednoznacznie wersję kłamcy.
Pytanie: czy podejmować ten wątek na rozprawie, przedstawić dowody, czy lepiej go zignorować? Może lepiej założyć kłamcy odrębną sprawę cywilną? Tylko o co - naruszenie dóbr osobistych? Jeśli tak to czyich - pomawianego św. pamięci spadkodawcy, czy spadkobiercy?
Sytuacja jest o tyle niezręczna, że na zdrowy rozum na autorze pomówienia powinien leżeć ciężr dowiedzenia winy, a nie na pomawianym dowodzenia niewinności, zwłaszcza że nieżyjący już się nie może bronić. Wypadałoby więc wątek ten zignorować, a inicjatywę pozostawić sądowi.
Jeśli sąd da wiarę kłamcy może to, ale nie musi, wypłynąć na przebieg postępowania.
Napiszcie proszę, co o tym myślicie, bo jest to dla mnie ciężki orzech do zgryzienia...
Kłamstwo jest łatwe do udowodnienia, można dostarczyć pisemne zaświadczenia obajające jednoznacznie wersję kłamcy.
Pytanie: czy podejmować ten wątek na rozprawie, przedstawić dowody, czy lepiej go zignorować? Może lepiej założyć kłamcy odrębną sprawę cywilną? Tylko o co - naruszenie dóbr osobistych? Jeśli tak to czyich - pomawianego św. pamięci spadkodawcy, czy spadkobiercy?
Sytuacja jest o tyle niezręczna, że na zdrowy rozum na autorze pomówienia powinien leżeć ciężr dowiedzenia winy, a nie na pomawianym dowodzenia niewinności, zwłaszcza że nieżyjący już się nie może bronić. Wypadałoby więc wątek ten zignorować, a inicjatywę pozostawić sądowi.
Jeśli sąd da wiarę kłamcy może to, ale nie musi, wypłynąć na przebieg postępowania.
Napiszcie proszę, co o tym myślicie, bo jest to dla mnie ciężki orzech do zgryzienia...