T
tadeusz.sl74
Użytkownik
- Dołączył
- 09.2013
- Odpowiedzi
- 113
W skrócie opisze co i jak.
Para podjęła decyzję o rozwodzie, jednak żona chciała "złapać" męża na dziecko. No i jej się udało, bo zaszła w ciążę, ale i tak doszło do rozwodu (udowodnione w sądzie jej zdrady itd).
Gość się wyprowadził, przez kilka miesięcy nie widział dziecka, walczył w sądzie i w końcu wywalczył spotkania.
Przez lata było w miarę OK, choć dochodziły do niego sygnały o nieuczciwych zagrywkach matki względem niego.
Dziecko podrosło na tyle, że jest samodzielne. Tzn. może być samodzielne, bo ma 10 lat, jednak matka nie pozwala mu chodzić samemu, nie robi zakupów itd. Nos ciągle w telefonie, w dimu matki ciągle jak nie telefon to konsola, jak nie konsola to komputer. Ja to nazywam "mózgojeby".
Ojciec stara się, aby u niego dziecko z telefonu nie korzystało, on sam mimo, że lubi grać konsoli nie ma, żeby nie "kusić" dziecka, gdy jest u niego.
Jednak coraz ciężej zorganizować 10-latkowi czas bez elektronicznych zabawek, bo po prostu to się stało nałogiem.
W czasie ostatniego spotkania dziecko odmówiło wspólnego spaceru "chcę zostać w samochodzie". Od słowa do słowa okazało się, że jest buntowane przez matkę przeciwko niemu. Dziecko w złości wyznało co myśli o ojcu, który okradł jego starszego brata, nie płaci alimentów, bił mamę, bije dziecko, babcia to nie jest jego babcia itd. itd., litania była długa. I oczywiście nic nie jest prawdą, ale przecież ojciec nie będzie dziecku pokazywał przelewów itd. może jedynie tłumaczyć.
Pewne jest, że skoro mówi tak dziecku to i mówi tak innym ludziom.
Co w takiej sytuacji może zrobić ojciec?
Oszczerstwa mówione ludziom nie są problemem, on się już przez niemal 11 lat przyzwyczaił, na szczęście mieszkają w małym mieście i sporo ludzi go zna i nie wierzy w "rewelacje" tej kobiety.
Pytanie jest - co może zrobić ojciec w kwestii "prania mózgu" dziecku? I w kwestii niesamodzielności dziecka? Ojciec robi co może aby dziecko było bardziej samodzielne, ale ma z dzieckiem kontakt ledwie przez kilka godzin tygodniowo, w porównaniu z resztą czasu, jakie dziecko spędza w domu matki to niewiele.
Para podjęła decyzję o rozwodzie, jednak żona chciała "złapać" męża na dziecko. No i jej się udało, bo zaszła w ciążę, ale i tak doszło do rozwodu (udowodnione w sądzie jej zdrady itd).
Gość się wyprowadził, przez kilka miesięcy nie widział dziecka, walczył w sądzie i w końcu wywalczył spotkania.
Przez lata było w miarę OK, choć dochodziły do niego sygnały o nieuczciwych zagrywkach matki względem niego.
Dziecko podrosło na tyle, że jest samodzielne. Tzn. może być samodzielne, bo ma 10 lat, jednak matka nie pozwala mu chodzić samemu, nie robi zakupów itd. Nos ciągle w telefonie, w dimu matki ciągle jak nie telefon to konsola, jak nie konsola to komputer. Ja to nazywam "mózgojeby".
Ojciec stara się, aby u niego dziecko z telefonu nie korzystało, on sam mimo, że lubi grać konsoli nie ma, żeby nie "kusić" dziecka, gdy jest u niego.
Jednak coraz ciężej zorganizować 10-latkowi czas bez elektronicznych zabawek, bo po prostu to się stało nałogiem.
W czasie ostatniego spotkania dziecko odmówiło wspólnego spaceru "chcę zostać w samochodzie". Od słowa do słowa okazało się, że jest buntowane przez matkę przeciwko niemu. Dziecko w złości wyznało co myśli o ojcu, który okradł jego starszego brata, nie płaci alimentów, bił mamę, bije dziecko, babcia to nie jest jego babcia itd. itd., litania była długa. I oczywiście nic nie jest prawdą, ale przecież ojciec nie będzie dziecku pokazywał przelewów itd. może jedynie tłumaczyć.
Pewne jest, że skoro mówi tak dziecku to i mówi tak innym ludziom.
Co w takiej sytuacji może zrobić ojciec?
Oszczerstwa mówione ludziom nie są problemem, on się już przez niemal 11 lat przyzwyczaił, na szczęście mieszkają w małym mieście i sporo ludzi go zna i nie wierzy w "rewelacje" tej kobiety.
Pytanie jest - co może zrobić ojciec w kwestii "prania mózgu" dziecku? I w kwestii niesamodzielności dziecka? Ojciec robi co może aby dziecko było bardziej samodzielne, ale ma z dzieckiem kontakt ledwie przez kilka godzin tygodniowo, w porównaniu z resztą czasu, jakie dziecko spędza w domu matki to niewiele.