Klasa podatkowa, zameldowanie

  • Autor wątku Autor wątku annatrzas
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

annatrzas

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2014
Odpowiedzi
13
Witam,
mąż planuje podjąć pracę w Niemczech od 4 stycznia 2016 roku. Ja zakończyłam urlop macierzyński roczny- zakończył się 13 listopada. Od tej pory aż do 04 marca 2016 będę na urlopach. Potem urlop wychowawczy bezpłatny. Chcemy zamieszkać z dwójką dzieci w Niemczech. Ja na razie nie podejmę pracy-będę opiekować się dziećmi.

Teraz kilka pytań:
1. Jaką klasę podatkową będzie miał mąż?
2. Mamy dwójkę dzieci, czy wszyscy musimy się zameldować? Stale? Czasowo?
3. Jeśli mąż dostanie 13 euro brutto to ile zostanie na rękę przy uwzględnieniu klasy podatkowej o którą pytałam?

Proszę o odpowiedzi
 
Jak mąż będzie zatrudniony i wszyscy będziecie tutaj, to otrzymacie jeszcze Kindergeld na 2 dzieci, czyli razem 380 E. Zanim mąż podejmie pracę, niech dobrze przeczyta umowę, bo jeśli nie jest na pełny etat, to będzie Wam ciężko. Co z mieszkaniem? Firmowe, czy musicie sami wynająć? jak sami musicie wynająć, to możecie sie też starać o tzw. Wohngeld - dodatek mieszkaniowy. Przy jednej osobie pracującej i 4 członkach rodziny być może się uda otrzymać. No i Kinderzuschlag dla dzieci - max. 140 E na dziecko, choć od nowego roku planowana podwyżka na 160 E. Ale wszyscy musicie być tu zameldowani, a co za tym idzie - ubezpieczeni. Jeśli to jest Pani mąż, to może Was podpiąć pod swoje ustawowe ubezpieczenie w Niemczech. Gorzej, jak będzie pracował nie na umowę, a na gewerbę. Wtedy musicie za siebie zapłacić sami.
 
Tak, będziemy tam wszyscy. Mąż już pracuje w stoczni niemieckiej i godzin wyrabia 51 tygodniowo. Jest teraz zatrudniony u Polaka, ale dostał propozycję od niemieckiego pracodawcy. Rozmyślamy nad przeprowadzką tam, żeby nie żyć osobno. Ma dostać umowę o pracę.
A powie mi pani co z ubezpieczeniem - ja mam umowę o pracę na stałe, ale będę na wychowawczym. Dzieci są ubezpieczone przy mnie. W Niemczech też muszę się ubezpieczyć?
 
W Niemczech jest obowiazek ubezpieczenia zdrowotnego. jezeli maz bedzie ubezpieczony w panstwowej kasie chorych, rodzina jest podpieta pod ubezpieczenie bez dodatkowych kosztów. Jezeli maz bedzie mial ubezpieczenie prawatne, to wtedy podpiecie nie jest mozliwe, kazdy czlonek musi miec osobna polise, która osobno sie placi.
51 godzin w tygodniu??? Co to za firma? Zdrowia i zycia prywatnego mu nie zal?
 
Dzięki za odpowiedzi.
To jest niedużo godzin. W Polsce potrafił w miesiącu mieć 260 godzin. Potrafił bo musiał. Nie wiem czy piszesz to na prawdę czy sarkastycznie, ale prawda jest taka że po ,,szkole'' w Polsce to tam odpoczywa tak na prawdę.
 
ildiko napisał:
W Niemczech jest obowiazek ubezpieczenia zdrowotnego. jezeli maz bedzie ubezpieczony w panstwowej kasie chorych, rodzina jest podpieta pod ubezpieczenie bez dodatkowych kosztów. Jezeli maz bedzie mial ubezpieczenie prawatne, to wtedy podpiecie nie jest mozliwe, kazdy czlonek musi miec osobna polise, która osobno sie placi.
51 godzin w tygodniu??? Co to za firma? Zdrowia i zycia prywatnego mu nie zal?

Przecież napisała, że u Polaka pracuje teraz. Wiadomo, ze rodak wycisnie go do cna.
Moja rada, żeby jak najszybciej podpisał umowę z niemieckim pracodawca. Tylko niech patrzy co podpisuje, zeby czasem nie podpisał i nie zameldował Gewerbe, czyli działalność gospodarczą.Zaoszczędzi zdrowia.
Pewnie, że lepiej żyć razem, niż na odległośc. Jak ma mieszkanie i dostanie od Niemca umowe o pracę, to niech się Pani nie zastanawia, tylko zabiera dzieci i przyjeżdża. Dzieci zostaną podpięte pod jego ubezpieczenie. Pani zas nie moze być ubezpieczona w dwóch krajach jednocześnie. Proszę iść do NFZ i zapytać jak będzie w tym przypadku wygladała kwestia Pani ubezpieczenia, ale wydaje mi sie, że na podstawie jakiegoś formularza z Polski ( z NFZ) uzyska Pani jakąs kartę ubezpieczenia na okres pobytu w DE. Ale o to proszę dopytać w NFZ.
 
Annatrzas, ja pisze z zycia, a to potrafi byc nie tylko sarkastyczne, ale i ful zasadzkas. Czego nie mozna powiedziec o mojej osobie.
Czy ty znasz niemiecki? Bo szykuje ci sie zycie w Niemczech, przywiazanej do dzieci w domu, niby z mezem, którego caly dzien i lwia czesc nocy chyba w domu ogladac nie bedziesz- gdy ma w planie pracowac 51 godzin w tygodniu badz 260 w miesiacu, a spac tez kiedys musi po takiej normie.
I tutaj tez nie jestem sarkastyczna.
 
Nika44 właśnie o to mi chodziło, żeby nie było problemu z podwójnym ubezpieczeniem. Odwiedzę niebawem NFZ.

Ildiko- nie, nie znam niemieckiego. Ale wiem, na co się piszę. Wiem, że nie będę ni w ząb rozumieć co oni mówią, ale w ciemię bita też nie jestem. Nie zamierzam siedzieć bezczynnie, jak tylko będzie wiadomo co z umową, chcę zapisać się na kurs, zdobyć podstawy. Nie chcę jechać do Niemiec, stanąć na środku i płakać, że nic nie rozumiem. Zdaję sobie sprawę z wielu rzeczy, oczywiście, że nie ze wszystkich. Poza tym niedaleko pracuje mój brat, kolega, kolejni znajomi z dzieckiem, kuzynka z mężem. Chcemy zaryzykować. Jak nie wyjdzie, wrócimy, ja odwieszam wychowawczy, wracam do pracy. Mąż czegoś poszuka i damy sobie radę. Ale spróbować musimy, rozumiesz o co mi chodzi? Nic nie tracimy, a możemy zyskać.
A co do tych godzin... To jest tylko po 9 godzin w tygodniu, w soboty 6. Czy to tak dużo? Dla nas nie. Dużo pracował w Polsce: 10-12 godzin w tygodniu, sobota 7-8, niedziela 6. Wtedy go nie widzieliśmy. Uwierz mi, że tamte godziny pracy bardzo nam odpowiadają.
Życie jest nieprzewidywalne, wiemy, ale kto nie ryzykuje ten nic nie ma.
 
annatrzas napisał:
Nika44 właśnie o to mi chodziło, żeby nie było problemu z podwójnym ubezpieczeniem. Odwiedzę niebawem NFZ.

Ildiko- nie, nie znam niemieckiego. Ale wiem, na co się piszę. Wiem, że nie będę ni w ząb rozumieć co oni mówią, ale w ciemię bita też nie jestem. Nie zamierzam siedzieć bezczynnie, jak tylko będzie wiadomo co z umową, chcę zapisać się na kurs, zdobyć podstawy. Nie chcę jechać do Niemiec, stanąć na środku i płakać, że nic nie rozumiem. Zdaję sobie sprawę z wielu rzeczy, oczywiście, że nie ze wszystkich. Poza tym niedaleko pracuje mój brat, kolega, kolejni znajomi z dzieckiem, kuzynka z mężem. Chcemy zaryzykować. Jak nie wyjdzie, wrócimy, ja odwieszam wychowawczy, wracam do pracy. Mąż czegoś poszuka i damy sobie radę. Ale spróbować musimy, rozumiesz o co mi chodzi? Nic nie tracimy, a możemy zyskać.
A co do tych godzin... To jest tylko po 9 godzin w tygodniu, w soboty 6. Czy to tak dużo? Dla nas nie. Dużo pracował w Polsce: 10-12 godzin w tygodniu, sobota 7-8, niedziela 6. Wtedy go nie widzieliśmy. Uwierz mi, że tamte godziny pracy bardzo nam odpowiadają.
Życie jest nieprzewidywalne, wiemy, ale kto nie ryzykuje ten nic nie ma.
Powodzenia życze i trzymam kciuki! Wierzę, że Wam się powiedzie, bo w "kupie" siła:) Życie na odległość jest pozbawione sensu, a czesto po jakimś czasie okazuje się, ze małzonkowie się od siebie tak oddalili, ze nie ma już czego sklejać.
Twardo stąpasz kobieto po ziemi i rozsądna jestes, więc Ci się uda. Włóż trochę wysiłku w naukę języka i będziecie mieć tu dobrze.
 
Powrót
Góra