Klimatyzacja, a zdrowie pracownika

  • Autor wątku Autor wątku Magmaruss
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
M

Magmaruss

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2017
Odpowiedzi
8
Witam.

Temat jest dosyć trudny, gdyż mało norm BHP reguluje odpowiednie warunki w pomieszczeniu w miejscu pracy, a już co do regulacji w sprawie klimatyzacji jest w ogóle ciężej. Mam taki problem, że pewna część współpracowników uparła się, aby chłodzić ciągle pomieszczenie klimatyzacją. Czasami bywa tak, że klimatyzacja jest włączana nawet gdy jest 20 stopni na zewnątrz, a pomieszczenie jest ciągle chłodzone, bo jest im ciągle gorąco. Natomiast ja jestem strasznie wrażliwy na te podmuchy, a te są dosyć duże, bo nawet kalendarz lewituje odrywając się od ściany i ciągle choruję. Jestem już chory od 6 tygodni, wykryto mi zmiany w oskrzelach i wydałem fortunę na lekarstwa, a oni nadal swoje. Próbowałem się porozumieć jak człowiek z człowiekiem, ale niestety to nic nie skutkuje, gdyż ich komfort pracy jest ponad moim zdrowiem. Byłem nawet u dyrektora placówki, a ten zamiast spróbować mi pomóc w problemie, to powiedział że muszę nauczyć się przetrwać w tych warunkach i że to ze mną jest coś nie tak, a komfort swoich pracowników ceni sobie bardziej niż moje zdrowie i nie pomoże mi w tej sytuacji. Jedyne w czym może mi pomóc to rozwiązać umowę między mną, a firmą o praktykę (dodam, że jest to program unijny). Moim zdaniem to pewna forma dyskryminacji wobec mnie. Na dodatek takie ciągłe puszczanie tej klimatyzacji przez cały dzień to celowe powodowanie uszczerbku na moim zdrowiu z premedytacją. Powiedzcie mi proszę w jaki sposób mogę się bronić przed tym, jak mogę walczyć o lepsze warunki, przecież ja nie mogę tracić zdrowia przez pracę i na dodatek tracić tyle pieniędzy na leki. Może są jakieś paragrafy, może przepisy, regulacje czy to prawne czy BHP, które pomogą mi wybrnąć z tej skomplikowanej sytuacji. Swoją pracę staram się wykonywać jak najlepiej, ale nie mogę przez nią tracić zdrowia, bo komuś jest ciągle gorąco. Bardzo proszę Was o pomoc, postawcie się w mojej sytuacji, na prawdę jest mi ciężko to znieść. Z góry dziękuję za każdą chęć pomocy.

Pozdrawiam,
Kamil
 
Jeżeli większość chce tej klimatyzacji a Ty nie to nie dyskryminacja ale demokracja.
 
Wewnątrz zazwyczaj jest chłodniej niż na zewnątrz. Pewnego dnia 3 godziny po tym jak wyłączyłem klimatyzację w pomieszczeniu zagrzało się do 20 stopni, szkoda że nie sprawdziłem ile było 3 godziny wcześniej. Natomiast te ciągłe podmuchy z klimatyzacji bez względu na temperaturę osuszają mi śluzówkę gardła. Czasami jak postawię sobie gorącą wodę na biurku, to po 30 minutach szklanka jak i woda jest już zimna i tak samo ciągle wieje mi na ręce i na mnie. Dodam, że pracuję ciągle przy komputerze i jedyny ruch jaki wykonuję to tylko toaleta, więc moje ciało nawet nie ma okazji się rozgrzać.
 
Magmaruss napisał:
Wewnątrz zazwyczaj jest chłodniej niż na zewnątrz
To nie jest odpowiedź na zadane pytanie.
Żeby się nie rozdrabniać. Jeżeli jest powyżej 18 stopni (wątpię aby było mniej) to masz dwa wyjścia, ciepło się ubrać lub się zwolnić.
 
Ubieram się ciepło i to nie bardzo pomaga. To po prostu ktoś może bezkarnie robić mi krzywdę i tak jest w porządku rozumiem, a pracodawca nie ma żadnego obowiązku zapewnić mi odpowiednich warunków? To tak samo jakby ktoś codziennie mnie pobił, ale byłoby to w porządku, bo niezbyt mocno :D

PS. Nie obserwowałem temperatury jaka panuje w pomieszczeniu, dopiero niedawno znalazłem termometr.
 
Magmaruss napisał:
pracodawca nie ma żadnego obowiązku zapewnić mi odpowiednich warunków?
Ma, 18 stopni. Jak już napisałem, wątpię aby było poniżej.
Magmaruss napisał:
To tak samo jakby ktoś codziennie mnie pobił, ale byłoby to w porządku, bo niezbyt mocno
Bez urazy, ale głupszego porównania nie słyszałem.
Magmaruss napisał:
dopiero niedawno znalazłem termometr.
Jaką temperaturę wskazywał ?
 
Dobrze 18 stopni, niech będzie, ale w warunkach naturalnych, jeżeli nic mi nie wieje to czuję się w porządku w tej temperaturze. A co jeżeli chodzi o wilgotność powietrza, ta nie może spadać poniżej 40%, a chodząca cały dzień klimatyzacja musi tą wartość przekraczać. Po drugie nadmuch powietrza też jest niebezpieczny, przecież to prowadzi do poważnych chorób ze skutkiem nawet śmiertelnym. Kolejną sprawą, jest że temperatura powietrza w pomieszczeniu klimatyzowanym nie może dużo się różnić od tej zewnętrznej, gdyż takie szybkie zmiany cieplne powodują utratę zdrowia. Natomiast wikipedia definiuje komfort cieplny UWAGA w zakresie 24-28 stopni w okresie letnim i 20-23 stopni w zimowym i każdy spadek poniżej definiuje jako spadek komfortu.

Natomiast porównanie nie jest głupie, tylko troszkę humorystyczne, ale jak najbardziej sensowne, gdyż utrata zdrowia to jednak utrata zdrowia i nie jest ważne czy została spowodowana fizycznie czy poprzez czynniki pośrednie.
 
Czlowiek jest zwierze stadne i zyjemy w demokracji. Jeżeli wiekszosci temperatura odpowiada, i czuje sie w niej komfortowo, to nie mozesz narzycac swojej woli. I nie przesadzaj, nie jest to jakis wyziew z reaktora, albo wyciag chemiczny, a zwykly klimatyzator, ktory znajduje sie w dzisiejszych czasach niemalze wszędzie.

Jedyna rada to sie zwolnic i chyba odpuscic sobie prace biurowa, bo klimatyzacja bedzie wszedzie
 
Ja mam wrażenie, że to jest żart.
Naprawdę chodzi tak klimatyzacja, że żadne ubranie nie pomaga? Jak Ty egzystujesz w zimie?

Chyba, że ja ogólnie jestem nieczuły bo:
gdyż utrata zdrowia to jednak utrata zdrowia
 
Ależ ja nie chcę nikomu narzucać swojej woli, tylko dojść do pewnego kompromisu i jakoś uregulować to do pewnych norm. Przecież nie jesteśmy zwierzętami tylko istotami rozumnymi. Ja nadal nie rozumiem dlaczego komfort jest ważniejszy niż zdrowie, to chyba niezbyt humanitarne podejście. Myślę, że ludzie powinni szanować się nawzajem. Natomiast to nie jest zwykły klimatyzator, tylko narzędzie, które powoduje utratę zdrowia wielu osób, coraz więcej osób od tego choruje i znam sytuację znajomej, która trafiła na OIOM z tego powodu. Myślę, że każdy pracodawca powinien to jakoś uregulować, żeby wilk był syty i owca cała. Natomiast wykluczenie kogoś z pewnej grupy ze względu na posiadaną cechę odmieniającą go od innych to dyskryminacja, która też jest regulowana przepisami i jest karalna.

EDIT: W zimę zazwyczaj choruję, ale przez okres góra do tygodnia lub dwóch i szybko się zbieram, taka grypa sezonowa jak zawsze.
 
Ostatnia edycja:
Skoro uważasz, że jesteś dyskryminowany to powiadom PIP. Wyprowadzą Cię z błędu.

Wg Ciebie kompromis jest wówczas, gdy będzie po Twojemu?
Jest 18'C i koniec tematu.
 
Magmaruss napisał:
Ależ ja nie chcę nikomu narzucać swojej woli
Więc się zwolnij skoro Ci nie odpowiadają warunki i tyle.
Magmaruss napisał:
powiedział że muszę nauczyć się przetrwać w tych warunkach i że to ze mną jest coś nie tak
Nie chcę urazić, jednak w pełni się z powyższym zgadzam czytając Twoje żale.
maniek6 napisał:
Ja mam wrażenie, że to jest żart.
Może i tak, choć z własnego doświadczenia napiszę, że u mnie w pracy są osoby które przy 23.2 stopnia twierdzą, że zamarzają, natomiast przy 24.4 wręcz "padają" z gorąca.
Oczywiście pomiary temperatur zostały zlecone profesjonalnej firmie. 1.2 stopnia różnicy !!!
Są też takie osoby którym jednego dnia zimno przy 22 stopniach, zakładają swetry, drugiego dnia przy tej samej temperaturze, że gorąco.
To jest temat rzeka. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że narzekają te osoby które praktycznie nic nie robią, poza chodzeniem i narzekaniem :)
 
O ludzie, nie uważam, że kompromis jest wtedy, kiedy jest po mojemu, tylko wtedy kiedy jest po środku. Zastanawiam się jakie mieliście oceny z czytania ze zrozumieniem, bo widzę, że strasznie słabo z tym. Teraz Ty postawiłeś swój warunek, 18 stopni jak w reżimie totalitarnym i zastrzegłeś końcem tematu - to się nazywa dopiero kompromis, bo teraz jest po Twojemu :D Ja po prostu chciałbym, żeby to ciągle na mnie nie wiało, można schłodzić pomieszczenie, oczywiście, rzecz jasna, ale nie wiać cały czas jak na polu. Ja rozumiem, że część na pewno w takich rejonach się wychowała i czuje się jak we własnym klimacie, ale niech dadzą żyć tym innym.

@Kanas W takim razie jestem nienormalny, bo z natury jestem chorowity i mam taką cechę tak? Tak samo wyrażasz się o niepełnosprawnych, o tych co mają inny kolor skóry, o tych co mają inną orientację? Uważasz, że to ich wina i nie powinni mieć praw?
 
Ostatnia edycja:
Przenieś się do innego pomieszczenia na przykład zmieniając pracę.
 
I nie chcę się tutaj nikomu żalić, nie interesuje mnie to czy podzielacie to zdanie czy nie. Prosiłem o poradę prawną, zgodnie z tematyką forum, jak na razie siejecie offtopic i urazy z zastrzeżeniem "bez obrazy". Jeżeli ktoś ma sensowne argumenty za to proszę o pomoc. Zmiana pracy oczywiście wchodzi w grę tak jak wspomniał LeszsekS, ale nie jest najlepszym rozwiązaniem.
 
Prawnie to nie do ugryzienia. Pracodawca ma zapewnić 18'C i zapewnia.
 
Rozumiem, więc pewnie nic nie da się z tym zrobić.

@Kanas Jeżeli chodzi Ci o osoby, które faktycznie odczuwają 1.2 stopnia różnicy, to jest to rzecz nazbyt "wygodna", ale uważam że 23 stopnie to temperatura optymalna, ani zimno, ani gorąco. Ja akurat jestem troszkę inny niż wszyscy i najlepiej toleruję temperatury w zakresie od 22 do 35 stopni i szczerze mówiąc wolę okropny upał niż zimno, ale to nie oznacza, że musi być po mojemu, ale to już tak poza tematem skoro poza niego wybiegliśmy, a teraz wracamy do tematu i jeżeli ktoś wpadnie na pomysł to proszę o wieści.
 
Magmaruss napisał:
jak na razie siejecie offtopic
My, czy Ty ? :)
Przecież;
Magmaruss napisał:
Prosiłem o poradę prawną...
Taką otrzymałeś.
Magmaruss napisał:
a teraz wracamy do tematu i jeżeli ktoś wpadnie na pomysł to proszę o wieści.
Tu nie ma do czego wracać, chyba, że jednak faktycznie jest poniżej 18 stopni.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra