kłopot z klientem

  • Autor wątku Autor wątku ulfberth
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
U

ulfberth

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2007
Odpowiedzi
10
Sytuacja wygląda tak, niespełna dwa lata temu sprzedałem klientowi drzwi wejściowe do mieszkania. Zareklamował je po kilku miesiącach - wysłałem serwis, który usunął usterkę.
Po następnych paru miesiącach, w zasadzie po roku od dnia zakupu dostałem od klienta następną reklamacje, tym razem zgłosiłem sprawę do producenta. Otrzymałem informacje, że uznano zasadność reklamacji i drzwi zostaną wymienione na nowe. Wyprodukowano nowe drzwi i serwis fabryczny pojechał do klienta aby je zamontować. Klient nie przyjął nowych drzwi i nie pozwolił ich zamontować, po czym wysłał do mnie oświadczenie o odstąpieniu od umowy. Żądając zwrotu pieniędzy, jakie zapłacił za drzwi z montażem. Opiera się na art.8 ustawy z dn 27.07.2002roku o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego (Dz U nr 141 poz 1176). No i mam pytanie w jaki sposób załatwić taka sprawę?
 
Czy tu chodzi o wymianę drzwi z ościeżnicą, czy samego skrzydła?
 
Kompletnych drzwi (skrzydło, ościeżnica i próg)
 
No to ja mu się trochę nie dziwię. Na Twoim miejscu zmieniłbym dostawcę, bo z powodu partactwa wykonawcy nie będziesz zarabiać - klienci są coraz bardziej świadomi swoich praw.
Swoja drogą jeśli ktoś nie potrafi wykonać drzwi, które będą sprawnie funkcjonować przez - powiedzmy - 10 lat, to chyba powinien zająć się czymś innym.

A teraz, po tym przydługim wstępie - do rzeczy.
Klient, opierając się na art. 8, postąpił słusznie w tej sytuacji. Inna sprawa, że warunek umożliwiający mu żądanie odstąpienia od umowy, nie jest w ustawie dokładnie określony. Ma on zatem charakter ściśle uznaniowy. Tak więc nie sposób przesądzić, komu ewentualnie sąd przyznałby rację.
Ale w art. 8.4. zawarte jest zastrzeżenie, uniemożliwiające klientowi odstąpienie od umowy, nawet jeśli wystąpiłaby przesłanka umożliwiająca mu wystąpienie z takim żądaniem. Chodzi o istotność niezgodności towaru z umową.
Nie piszesz niestety co było przyczyną złożenia przez klienta drugiej reklamacji.
 
Jeśli chodzi o powód reklamacji, wystąpiło tzw przycinanie się klamki, tj po naciśnięciu klamki poddawała się do pewnego momentu, po czym trzeba było nieco mocnej nacisnąć, aby pokonać pewien opór i otworzyć drzwi.

Zastanawia mnie jednak jak wygląda z punktu widzenia prawa sytuacja w której klient naraża mnie na koszty - specjalnie dla niego zostały wyprodukowane nowe drzwi, których on nie przyjął czyli podsumując zapłaciłem już za dwa komplety drzwi, zapłaciłem za montaż i wszystko wskazuje na to, że będę musiał pokryć jeszcze koszt demontażu.


PS Z producentem zakończyłem współpracę.
 
[cytat="ulfberth"]Jeśli chodzi o powód reklamacji, wystąpiło tzw przycinanie się klamki, tj po naciśnięciu klamki poddawała się do pewnego momentu, po czym trzeba było nieco mocnej nacisnąć, aby pokonać pewien opór i otworzyć drzwi.[/cytat]
I z tego powodu trzeba było wymienić skrzydło z ościeżnicą i progiem??? :wow:

[cytat="ulfberth"]Zastanawia mnie jednak jak wygląda z punktu widzenia prawa sytuacja w której klient naraża mnie na koszty - specjalnie dla niego zostały wyprodukowane nowe drzwi, których on nie przyjął czyli podsumując zapłaciłem już za dwa komplety drzwi, zapłaciłem za montaż i wszystko wskazuje na to, że będę musiał pokryć jeszcze koszt demontażu.
[/cytat] Chcesz powiedzieć, że klient przystał na wymianę, po czym zmienił zdanie?
 
Kaziutek
[/cytat]I z tego powodu trzeba było wymienić skrzydło z ościeżnicą i progiem??? :wow: [/cytat]

Taką decyzję podjął producent, w sumie to byłem zadowolony, klient dostaje nowe drzwi, firma wychodzi z nieprzyjemnej sytuacji z twarzą, wszystko jest ok


Kaziutek
[/cytat] Chcesz powiedzieć, że klient przystał na wymianę, po czym zmienił zdanie?[/cytat]

dokładnie tak, przyjechała do klienta ekipa na montaż, a on nie wpuścił jej do mieszkania
 
[cytat="ulfberth"]

dokładnie tak, przyjechała do klienta ekipa na montaż, a on nie wpuścił jej do mieszkania[/cytat]Ale czy przystał?

Żeby było łatwiej, kliknij przycisk "cytuj". :) (prawy, górny róg)
 
Tak, zgodził się na wymianę, po czym zrezygnował.
 
Czy ma to jakieś znaczenie, że się zgodził? Nie była to zgoda pisemna.
 
Jak zrozumiałem, poinformował o rezygnacji dopiero ekipę, która przyjechała z drzwiami do wymiany.
Umowa ustna również ma moc prawną, tylko w razie czego pomocni są świadkowie.
 
Powrót
Góra