P
pawel91
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2010
- Odpowiedzi
- 4
Witam,
3 Listopada 2014 zostałem "złapany" przez kontrolera, nie miałem ważnej legitymacji studenckiej. W grudniu otrzymałem wezwanie listownie, uiściłem opłatę 16zł na konto KM, wysłałem im mailowo skany legitymacji, biletu, druku wezwania etc.
Tak samo zrobiłem z kolejnym mandatem z 2 listopada.
9 Lutego otrzymałem ponowne wezwanie, tym razem pisane przez weterana windykacji ( "Zniszczymy Cię w sądzie złodzieju, zapłacisz grube miliony za zastępstwo, ogólnie podetnij sobie żyły bo na pewno odbierzemy nasze 100zł")
KM było wystarczająco miłe, by odjąć 16zł z mojego "zadłużenia".
Tutaj pojawia się problem, KM niby wymaga by dokumenty ( legitymacja, bilet) były potwierdzone przez notariusza. Tego nie zrobiłem.
Czy jeśli wysłałem im te dokumenty, ale nie potwierdzone przez notariusza, to jest szansa, że nie jestem im nic winny? Sprawę poprzedniego mandatu załatwiłem tak samo, ale nie dostałem kolejnego wezwania.
Z góry dziękuję za odpowiedź,
Paweł
3 Listopada 2014 zostałem "złapany" przez kontrolera, nie miałem ważnej legitymacji studenckiej. W grudniu otrzymałem wezwanie listownie, uiściłem opłatę 16zł na konto KM, wysłałem im mailowo skany legitymacji, biletu, druku wezwania etc.
Tak samo zrobiłem z kolejnym mandatem z 2 listopada.
9 Lutego otrzymałem ponowne wezwanie, tym razem pisane przez weterana windykacji ( "Zniszczymy Cię w sądzie złodzieju, zapłacisz grube miliony za zastępstwo, ogólnie podetnij sobie żyły bo na pewno odbierzemy nasze 100zł")
KM było wystarczająco miłe, by odjąć 16zł z mojego "zadłużenia".
Tutaj pojawia się problem, KM niby wymaga by dokumenty ( legitymacja, bilet) były potwierdzone przez notariusza. Tego nie zrobiłem.
Czy jeśli wysłałem im te dokumenty, ale nie potwierdzone przez notariusza, to jest szansa, że nie jestem im nic winny? Sprawę poprzedniego mandatu załatwiłem tak samo, ale nie dostałem kolejnego wezwania.
Z góry dziękuję za odpowiedź,
Paweł