D
desir
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2010
- Odpowiedzi
- 3
Sytuacja:
Moja babcia, która była pod opieką swojej córki, a mojej ciotki, podpisała lub nie (nie wiadomo, bo babcia jest chora na Alzheimera, a ciotka zmarła i nie wiadomo kto podpisywał lub kto za kogo podpisał, a istnieje takowe podejrzenie) umowę kredytu gotówkowego na dość dużą kwotę. Kredyt jest na babcię, w związku z powyższym to ona w świetle prawa jest dłużnikiem. Ciotka zmarła, babcia jest w domu opieki, rentę, którą otrzymuje ma zajętą 2 egzekucjami, nie posiada żadnego mieszkania, w zasadzie nie ma nic, kompletnie nic. Z renty ściągane jest co miesiąc 25%, więc rozumiem, że więcej nie można? No i teraz dochodzi zadłużenie z tytułu zaciągniętego kredytu gotówkowego, którego 27 rat było spłacane za życia ciotki, natomiast w chwili obecnej powstało zadłużenie w wysokości 4 niespłaconych rat na już + 33 pozostałe raty. Nikt z nas (rodziny) nie jest w stanie spłacać długów babci lub w domyśle ciotki. Babcia nic nie wie, nawet nie wie, że ma jakiś kredyt, więc o jakiejkolwiek dyskusji nie ma mowy. Babcia nie ma opiekuna prawnego i nie jest ubezwłasnowolniona. Proszę o pomoc na męczące mnie pytania:
1) czy na pewno można zająć tylko 25% renty, nie więcej?
2) czy ściąganie przez komornika długów, odbywa się w kolejności ich zgłaszania przez wierzycieli?
3) czy babcia ze względu na fakt, iż nie posiada niczego, będzie spłacała zadłużenia tylko i wyłącznie z renty?
4) czy komornik może przyjść do mnie jako najbliższej rodziny i nakazać w jakikolwiek sposób spłatę długów babci?
5) czy wydanie nakazu zapłaty długów odbywa się bez obecności babci, a jedynie jest to zgłaszane do ZUS'u, żeby potrącać te zobowiązania z renty (nikomu nie podaliśmy obecnego adresu przebywania babci, ze względu na bezpieczeństwo przed pseudo wnuczkami w postaci agentów bankowych skorych do zawarcia ugody, ponieważ babcia nie pamięta co podpisuje, komu itd)?
6) jaką część długów (bo tylko to pozostało po śmierci ciotki) po śmierci córki, przejdzie na babcię, jako jej matkę?
7) czy w takim razie babcia będzie spłacała długi swoje i swojej córki, aż do śmierci, ale tylko w formie zajęcia komorniczego jej renty?
8)czy my jako rodzina możemy czuć się bezpiecznie, bo w żaden sposób nie będziemy pociągani do odpowiedzialności za długi babci i mojej ciotki? czy może istnieje jakieś zagrożenie?
Miałam przez moment myśli, żeby ubezwłasnowolnić babcię, żebym mogła w jej imieniu odrzucić spadek po jej córce (a mojej ciotce), ale czy gra jest warta świeczki i kosztów poniesionych na adwokata? Babcia ma 82 lata i nie wiadomo jak długo jeszcze pożyje (z całym szacunkiem), więc rozumiem, że tyle ile długów za życia zdąży spłacić, to spłaci, a po śmierci i tak nie będzie z czego ściągać, bo my z rodziną odrzucimy spadek. Proszę o pomoc.
Moja babcia, która była pod opieką swojej córki, a mojej ciotki, podpisała lub nie (nie wiadomo, bo babcia jest chora na Alzheimera, a ciotka zmarła i nie wiadomo kto podpisywał lub kto za kogo podpisał, a istnieje takowe podejrzenie) umowę kredytu gotówkowego na dość dużą kwotę. Kredyt jest na babcię, w związku z powyższym to ona w świetle prawa jest dłużnikiem. Ciotka zmarła, babcia jest w domu opieki, rentę, którą otrzymuje ma zajętą 2 egzekucjami, nie posiada żadnego mieszkania, w zasadzie nie ma nic, kompletnie nic. Z renty ściągane jest co miesiąc 25%, więc rozumiem, że więcej nie można? No i teraz dochodzi zadłużenie z tytułu zaciągniętego kredytu gotówkowego, którego 27 rat było spłacane za życia ciotki, natomiast w chwili obecnej powstało zadłużenie w wysokości 4 niespłaconych rat na już + 33 pozostałe raty. Nikt z nas (rodziny) nie jest w stanie spłacać długów babci lub w domyśle ciotki. Babcia nic nie wie, nawet nie wie, że ma jakiś kredyt, więc o jakiejkolwiek dyskusji nie ma mowy. Babcia nie ma opiekuna prawnego i nie jest ubezwłasnowolniona. Proszę o pomoc na męczące mnie pytania:
1) czy na pewno można zająć tylko 25% renty, nie więcej?
2) czy ściąganie przez komornika długów, odbywa się w kolejności ich zgłaszania przez wierzycieli?
3) czy babcia ze względu na fakt, iż nie posiada niczego, będzie spłacała zadłużenia tylko i wyłącznie z renty?
4) czy komornik może przyjść do mnie jako najbliższej rodziny i nakazać w jakikolwiek sposób spłatę długów babci?
5) czy wydanie nakazu zapłaty długów odbywa się bez obecności babci, a jedynie jest to zgłaszane do ZUS'u, żeby potrącać te zobowiązania z renty (nikomu nie podaliśmy obecnego adresu przebywania babci, ze względu na bezpieczeństwo przed pseudo wnuczkami w postaci agentów bankowych skorych do zawarcia ugody, ponieważ babcia nie pamięta co podpisuje, komu itd)?
6) jaką część długów (bo tylko to pozostało po śmierci ciotki) po śmierci córki, przejdzie na babcię, jako jej matkę?
7) czy w takim razie babcia będzie spłacała długi swoje i swojej córki, aż do śmierci, ale tylko w formie zajęcia komorniczego jej renty?
8)czy my jako rodzina możemy czuć się bezpiecznie, bo w żaden sposób nie będziemy pociągani do odpowiedzialności za długi babci i mojej ciotki? czy może istnieje jakieś zagrożenie?
Miałam przez moment myśli, żeby ubezwłasnowolnić babcię, żebym mogła w jej imieniu odrzucić spadek po jej córce (a mojej ciotce), ale czy gra jest warta świeczki i kosztów poniesionych na adwokata? Babcia ma 82 lata i nie wiadomo jak długo jeszcze pożyje (z całym szacunkiem), więc rozumiem, że tyle ile długów za życia zdąży spłacić, to spłaci, a po śmierci i tak nie będzie z czego ściągać, bo my z rodziną odrzucimy spadek. Proszę o pomoc.