K
kwagatka
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2019
- Odpowiedzi
- 1
Witem serdecznie, miałam następującą kolizje drogową. Wyjeżdżając z miejsca parkingowego na drodze jednokierunkowej zostałam uderzona przez auto, które wykonywało manewr cofania. Żeby wyjaśnić dokładnie sytuację, wyjeżdżając tyłem wjechałam na ścieżkę rowerową, zatrzymałam auto i patrzyłam przez lewe ramie sprawdzając czy mogę kontynuować wyjazd z parkingu i stojąc zostałam uderzona przez auto, które cofało (jak dla mnie jechało pod prąd). Po uszkodzeniach aut bez trudu można stwierdzić, iż moje auto stało i zostało z impetem uderzone przez auto cofające, gdyż drugi uczestnik kolizji ma przerysowany czały bok, ja natomiast uderzony zderzak bez zarysowań z boku auta. Policja, która przyjechała na miejsce zdarzenia podjęła decyzję o zasądzeniu wsółwiny na co ani ja ani drugi uczestnik nie wyraziliśmy zgody. Sprawa została skierowana na komisariat i ma trafić do sądu. Z informacji jakie póki co uzyskałam nieoficjalnie to ja zostałam uznana za sprawce wypadku, z czym ciężko mi się zgodzić ponieważ nie da się w tym miejscu wyjechać na raz i to drugi kierowca nie zachował szczególnej ostrożności, bo uderzył w moje stojące auto. Czy ma ktoś pomysł na jakąkolwiek droge obrony z mojej strony?
Załączniki
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.