Kolizja na parkingu prywatnym

  • Autor wątku Autor wątku karlesniak
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

karlesniak

Stały bywalec
Dołączył
05.2013
Odpowiedzi
1 237
Witam chciałabym zorientować się w sytuacji,gdy zaistniała szkoda szkoda parkingowa na płatnym parkingu pod urzędem miejskim,konkretnie chodzi o osławiony już z wielkości parkingu wydział komunikacji w Poznaniu.

Otóż facet przy manewrach na parkingu zahaczył mój zderzak,po prostu przetarł sporo zderzak wysiadł z samochodu,obejrzał i pojechał.Wszystko widzieliśmy z okien urzędu mamy numery rejestracyjne,markę auta.
Zawiadomienie oczywiście poszło na policję,ale niestety z tej strony nikt nie kwapi się by cokolwiek zrobić,tak na prawdę nawet monitoring nie został sprawdzony,a o kontakcie z potencjalnym sprawcą nawet nie mówię.

W tej chwili zgłosiłam sprawę ubezpieczycielowi,jeżeli ktoś miał podobny problem proszę o wskazanie co można w sprawie jeszcze zrobić,bo to trochę śmieszne że można wyciąć numer pojechać sobie i mieć w nosie.
Nawet dysponowanie wszystkimi danymi nie bardzo pomaga,od sprawy wiadomo odcina się też firma która parking wynajmuje i pobiera opłaty.
 
Ostatnia edycja:
No i oczywiście jak było do przewidzenia jest problem z wypłatą odszkodowania,gdyż policja twierdzi że poza strefą ruchu nie mogą nikogo ukarać mandatem i to jasne,natomiast nikt nie jest zainteresowany osobą sprawcy.Nikt sprawcy nie tyka,w notatce policyjnej jest numer polisy nieaktywnej od roku,po prostu mają gdzieś.Ubezpieczyciel oczywiście aż rączki zaciera i odmawia wypłaty odszkodowania,tłumacząc że ciężar dowodu spoczywa na poszkodowanym.Tylko jak uzyskać dowód skoro sprawca uciekł,parkingowi udają że nic nie widzieli, a ubezpieczyciel na oględziny tylko do nas wysyła.Nawet nie pytają potencjalnego sprawcy o szkodę,a jest conajmniej kilka dowodów do zdobycia na to że tam był min monitoring na wjeździe,a parkingowi mają kopie biletów które dają na wjeździe. Natomiast dla nas one są nie do zdobycia.Jak ugryźć odwołanie?
 
próbowałaś wystąpić o nagranie z monitoringu?
 
Według policjantki która raz mówiła że była na miejscu raz że dzwoniła czyli wierzyć w nie wiadomo co to auto stoi podobno w miejscu gdzie nie sięgają kamery co jest wierutnym kłamstwem ponieważ sama zajmuje się monitoringiem i dobrze popatrzyłam sobie w którym miejscu jest kamera.Wychodzi na to że auto stało tuż pod nią.Nie chcą nic udostępnić gdyż to urząd a cała reszta ma gdzieś.
 
Natomiast jedno jest pewne potwierdzają to parkingowi jest wjazd i wyjazd sprawcy,i próbuje się ze mnie zrobić ślepą która widzi co innego niż twierdzi.Aa numery mamy z kosmosu.Ja serio pojechałabym sobie obejrzeć auto gościa i porównać uszkodzenia tylko mam numery pojazdu i markę a nie adres niestety.

W każdym razie na pewno się odwołam ponieważ ubezpieczyciel poza tym popełnił kilka błędów proceduralnych min wysyłając meila z żądaniem dokumentów nie pisząc jakich,drugie w meilu jest 7dni na przekazanie dowodów a ubezpieczyciel wydaje decyzję po dwóch dniach od jego wysłania.
 
Ostatnia edycja:
Podbijam temat ponieważ jak się można było spodziewać sprawca nie ma najmniejszej ochoty do niczego się przyznać.
 
Powrót
Góra