W
woojt1981
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2009
- Odpowiedzi
- 7
witam, w zeszłym roku miałem kolizję z innym pojazdem, policjant na miejscu uznał moją winę, nie wiedziałem dlaczego to zrobił, bo wciąż byłem przekonany, że to nie moja wina, nie chciał nawet współwiny uznać... w każdym razie mnie pouczył, a ja nie musiałem niczego podpisywać, więc je przyjąłem. Na gorąco nie miałem ochoty chodzić po sądach. Nie myślałem o dalszych konsekwencjach, które mnie czekały w związku z tym... Kilka dni poźniej dowiedziałem się o nowych faktach i zeznaniach drugiego uczestnika, a o których na miejscu nie miałem pojęcia... Postanowiłem sie odwołać pisząc pismo do miejscowego komendanta o weryfikację tej decyzji i zdarzenia przez policje. Po jakimś czasie zostałem poinformowany, że zostanie przeciwko mnie skierowany wniosek o ukaranie do sądu grodzkiego jako sprawcę kolizji. w międzyczasie powstała opinia biegłego rzeczoznawcy samochodowego, który stwierdził, że wina leży po stronie drugiego uczestnika ruchu drogowego. Nadmieniam, że zdarzenie miało miejsce w niewielkiej miejscowości, mieście powiatowym, a drugi uczestnik to znana postać w tej miejscowości. Kiedy doszło już do rozprawy, to na drugiej sprawie sąd postanowił umorzyć postępowanie na podstawie art 5par1pkt8kpow w zw. z art. 62par 1 i 2 kpow. Czy teraz mam szansę jeszcze w ogóle walczyc o swoją niewinność? Czy podjęta w stresie decyzja juz przesądziła, że to decyzja policjanta na miejscu zdarzenia jest wiążąca...?