K
kub86
Art. 4. PoRD. w odniesieniu do Art. 22 ust.4
W jaki sposob to ze wyprzedzany pojazd ma ustapic pierwszenstwa, zmienia to ze wyprzedziles/ominales pojazd sygnalizujacy skret w lewo?
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
Art. 4. PoRD. w odniesieniu do Art. 22 ust.4
Rozumiem, że, według Twojej interpretacji, jeśli pojazd wyprzedzany włączy kierunkowskaz nawet wtedy, gdy ja już kończę jego wyprzedzanie (jestem w trakcie powrotu na prawy pas przed wyprzedzanym pojazdem), policja będzie miała podstawę do wystawienia mandatu. W końcu wyprzedzałem pojazd, który sygnalizował skręt w lewo.kub86 napisał:Ani wyprzedzanie, ani omijanie pojazdu syngalizujacego zamiar skretu w lewo, nie jest dozwolone z lewej strony. Rozumiem, ze w styuacji gdy do tego dojdzie i zatrzyma Cie policja, im tez powiecie: "mam byc telepata/zalozylem ze chce zmienic pas"?
Z art. 4 pord wynika również zasada ograniczonego zaufania, więc widząc kierunkowskaz nie należy z góry zakładać, co dany kierowca ma zamiar zrobić.LeszsekS napisał:O ile pojazd z włączonym lewym kierunkowskazem zmniejszył prędkość w sposób świadczący o zamiarze zmiany kierunku a nie zmiany pasa
To tutaj dogadaj się już z @kub86Dziadziuś napisał:Z art. 4 pord wynika również zasada ograniczonego zaufania, więc widząc kierunkowskaz nie należy z góry zakładać, co dany kierowca ma zamiar zrobić.
Ba, jak włączy na 40 m wcześniej to należy grzać hamulce do czerwoności i zjeżdżać na prawy pas.Ripper napisał:... jeśli pojazd wyprzedzany włączy kierunkowskaz nawet wtedy, ...
Szkic jest statyczny, czytaj opis:kub86 napisał:... I o takiej sytuacji dyskutujemy, Zgodnie z ust 5 art 24, nie powinien probowac wyprzedzic lewa strona.
motocyklista23 napisał:... jeden z samochodow wlacza kierunek i skreca w lewo w swoja posesje (nie jest to skrzyzowanie). Ja starajac sie uniknac kolizji uciekam w prawo, ...
Ale to Ty podniosłeś w poście nr 108 tę kwestię:LeszsekS napisał:To tutaj dogadaj się już z @kub86
Moim zdaniem art. 4 o tym mówi i to właśnie z tego zapisu wynika zasada ograniczonego zaufania:Włączenie lewego kierunkowskazu nie definiuje czy chodzi o zmianę pasa ruchu czy zmianę kierunku ruch. To, że w tym wątku chodziło o zmianę kierunku ruchu wiemy już po fakcie. Nie pisz więc, że odnoszę się do innej sytuacji, a Art. 4 PoRD nie mówi, że z góry mam zakładać najgorsze rozwiązanie. Jadący lewym pasem ruchu ma prawo zakładać, że zamiar dotyczy wjechania na pas po którym porusza się a zatem ....
Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.
Nie. To fragment manewru wyprzedzania.kub86 napisał:Powrot na pas to osobny manewr od wyprzedania.
Autor napisał o wyprzedzaniu "ciągu samochodów". To oczywiście nie jest stuprocentowo jasne określenie, ale ja zakładam, że chodziło mu o kolumnę pojazdów, jadących blisko jeden za drugim, gdzie nie możliwe jest wykonanie osobnego manewru wyprzedzania każdego pojazdu (nie można się schować pomiędzy jadące pojazdy). W takim przypadku kierujący wykonuje jeden ciągły manewr wyprzedzania i nie można mówić, że skręcający zaczął sygnalizować nim wyprzedzający zaczął wyprzedzać, bo wyprzedzający był już w tym momencie na pasie przeznaczonym do jazdy w przeciwnym kierunku - był w trakcie wyprzedzania tego ciągu pojazdów.kub86 napisał:Tam motocykl nie rozpoczal jeszcze wyprzedzania pojazdu sygnalizujacego skret w lewo (a oceniajac po szkicu, nie rozpoczal jeszcze nawet wyprzedzania pojazdu za skrecajacym) - tylko byl w trakcie wyprzedzania ktoregos z wczesniejszych pojazdow. I o takiej sytuacji dyskutujemy, Zgodnie z ust 5 art 24, nie powinien probowac wyprzedzic lewa strona.
Nie. To fragment manewru wyprzedzania.
Autor napisał o wyprzedzaniu "ciągu samochodów". To oczywiście nie jest stuprocentowo jasne określenie, ale ja zakładam, że chodziło mu o kolumnę pojazdów, jadących blisko jeden za drugim, gdzie nie możliwe jest wykonanie osobnego manewru wyprzedzania każdego pojazdu (nie można się schować pomiędzy jadące pojazdy). W takim przypadku kierujący wykonuje jeden ciągły manewr wyprzedzania i nie można mówić, że skręcający zaczął sygnalizować nim wyprzedzający zaczął wyprzedzać, bo wyprzedzający był już w tym momencie na pasie przeznaczonym do jazdy w przeciwnym kierunku - był w trakcie wyprzedzania tego ciągu pojazdów.
Czy tak trudno zrozumieć Latencji czy Dziadziusiowi, że jak wyprzedzam i jestem już na lewym pasie to mam pierwszeństwo przejazdu ? Wyprzedzanemu nie wolno nawet zwiększać prędkości jak go wyprzedzam. Ma obowiązek umożliwić mi zakończyć ten manewr a nie sobie skręcać w lewo. Ludzie , czy wy tworzycie rewolucję na drogach? Kto wam nagadał takich bzdur które tu wypisujecie i wprowadzacie ludzi w błąd ?
http://forumprawne.org/prawo-cywilne/288700-kolizja-wyprzedzanie-dwoch-pojazdow-ktory-jeden-z-nich-skreca-w-lewo.html#post1488298sixteen179 napisał:Czy tak trudno zrozumieć Latencji czy Dziadziusiowi, że jak wyprzedzam i jestem już na lewym pasie to mam pierwszeństwo przejazdu ? Wyprzedzanemu nie wolno nawet zwiększać prędkości jak go wyprzedzam. Ma obowiązek umożliwić mi zakończyć ten manewr a nie sobie skręcać w lewo. Ludzie , czy wy tworzycie rewolucję na drogach? Kto wam nagadał takich bzdur które tu wypisujecie i wprowadzacie ludzi w błąd ?
A czy Ty umiesz czytać?sixteen179 napisał:Ale co to za linki ? Czy ty potrafisz zrozumieć, że motocyklista dawno rozpoczął manewr wyprzedzania kilku pojazdów i obowiązkiem skręcającego w lewo było ustąpić mu pierwszeństwa ?
Ze względu na to że oba te manewry były wykonane w tym samym czasie, decydujące znaczenie miało ustalenie, który z kierowców przygotowywał się do jego realizacji pierwszy, wszak obaj byli uprawnieni w określonych warunkach drogowych do jego wykonania.Dopiero na tej podstawie można zasadnie wywieść, który z kierujących był zobowiązany do rezygnacji z wykonania manewru celem zapobiegnięcia kolizji obu pojazdów.
W którym miejscu autor (Wojciech Kotkowski) o tym pisze?LeszsekS napisał:Załączone w obydwu odnośnikach cytaty dotyczą wyprzedzania w miejscu niedozwolonym.
Każde orzeczenie dotyczy konkretnych realiów. Jeżeli powołujesz się na nieadekwatność argumentacji z innego orzeczenia warto by było wyjaśnić jak różnice w faktach wpływają na odmienność w ustaleniach prawnych i przez to uniemożliwiają powoływanie się na wnioski z innego orzeczenia.LeszsekS napisał:Oczywiście, że ma znaczenie co można wyczytać w przytoczonym przez Ciebie postanowieniu, w którym SN wielokrotnie zaznacza, że dotyczy ono konkretnych realiów. Stąd właśnie wniosek, że dla SN ma to znaczenie. Zresztą o tym już pisałem.
Przeczytaj też post #90.
W przy*padku, gdy ma miejsce wyprzedzanie kilku pojazdów, kierujący pojazdem wyprzedzającym, w momencie zauważenia, że któryś z pojazdów sygnalizuje zmianę kierunku jazdy, powinien albo wyprzedzić ten pojazd z*prawej strony (o ile jest to moż*liwe), albo zaniechać kontynuowania manewru. Wprawdzie ten ostatni sposób za*chowania się nie jest wprost wyartykułowany w prawie o ruchu drogowym, lecz można go wyprowadzić z zasady szczególnej ostrożności, wymaganej przy wyprze*dzaniu od kierującego pojazdem (art. 24 ust. 2 p.r.d.). W tej sytuacji słusznie Sąd Najwyższy podniósł w glosowanym wyroku, że oskarżony mógł oraz powinien zdawać sobie sprawę, iż ma ograniczoną możliwość obserwowania zachowania kierowców pozostałych wyprzedzanych pojazdów i z tego powodu powinien rozpocząć wykonywanie manewru wyprzedzania w takiej odległości od pierwszego z wyprzedzanych pojazdów i z taką prędkością, by co najmniej móc zatrzymać swój pojazd na lewym pasie przed miejscem, gdzie pierwszy z*wyprzedzanych pojazdów wykonywał manewr skrętu w*lewo.
OK. Ale jaki wpływ na zachowanie innych kierowców ma ten "dodatek"? Nie uważasz, że ma wpływ i to zasadniczy?GrubyMiś napisał:Kierunkowskaz nie daje ZADNYCH dodatkowych uprawnien, a jedynie jest dodatkiem dla innych kierowcow.