Kolizja przy skręcie w lewo z udziałem motoroweru

  • Autor wątku Autor wątku Coollfon
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

Coollfon

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2012
Odpowiedzi
3
Witam.

Na początku chciałbym zaznaczyć, że wiem iż na tym forum podobne problemy zostały poruszane aczkolwiek okoliczności wypadku który za chwilę opiszę odbiegają od opisywanych już na forumprawne.org.

Problem wygląda tak: Mój brat w Środę jadąc motorowerem marki Simson miał kolizje.
Jechał drogą z pierwszeństwem na której obowiązuje zakaz wyprzedzania i ograniczenie do 40 km/h. Próbował wykonywać manewr skrętu w lewo drogę podporządkowaną, sygnalizując go odpowiednio wcześnie i jak twierdzi upewniając się czy nikt go nie wyprzedza. Jednak momencie skrętu uderzył w niego pojazd marki Honda, który w tym czasie próbował go wyprzedzać.
Między pojazdem brata a Hondą był jeszcze jeden samochód ( nazwijmy go X ) który w momencie manewru skrętu w lewo prawidłowo zatrzymał się i umożliwił bratu skręt. Tego nie uczyniła jednak Honda, której kierowca później zeznał iż nie widział że brat próbuje skręcać.
Po wypadku okazało się, że od kierowcy czuć alkoholem więc natychmiast została wezwana Policja, która ustaliła ponad pół promila po badaniu alkomatem i zabrała kierowce do aresztu.
Brat został zabrany karetką pogotowia do szpitala ( gdzie spędził 3 dni ).
Po 4 godzinach oczekiwań na miejscu wypadku przyjechała Policja z wydziału Ruchu Drogowego. I tu zaczyna się problem. Policja jak na razie nie ustaliła sprawcy ! Osobiście uważam tą sytuacje za absurdalną ale do rzeczy...
Policjanci mają wątpliwości czy nie uznać mojego brata jako współwinnego !
Ale przecież ....
1. Jest zakaz wyprzedzania na tym odcinku
2. Kierowca Hondy był pijany ( popełnił przestępstwo a nie wykroczenie )
3. Kierowca który jechał za moim bratem ( przed Hondą ) zeznał jednoznacznie że widział jak mój brat sygnalizuję skręt i upewnia się czy nikt go nie wyprzedza.
4. Kierowca Hondy zeznał że nie widział brata !
5. Kierowca Hondy miał wiele większą prędkość niż 40 km/h ( wpadł w rów )

Dla pewności poniżej przedstawiam szkic wypadku:

b0676a0a8b2bb.jpg


Proszę o pomoc w sprawie. Co mam zrobić w takiej sytuacji aby udowodnić brak winy brata i walczyć o odszkodowanie za uszkodzony pojazd oraz uszczerbek na zdrowiu. Czy mamy "iść" do sądu ? wynająć prawnika ?

Brat w tej chwili jest w domu jednak ma liczne potłuczenia, krwiaki i problem z kolanem który wymaga rehabilitacji jednak nic bardzo poważnego mu się nie stało.

Jeśli są jakieś niejasności proszę pytać

Proszę o pomoc

Pozdrawiam
Michał
 
Ostatnia edycja:
Sprawa kierowcy będzie na pewno rozpatrywana z art 178/1 kk ( kierowanie stanie nietrzeźwym), Policja wyłączy do odrębnego postępowania wykroczenia jakimi było wyprzedzanie w miejscu niedozwolonym i musi jeszcze ustalić sprawcę kolizji. Przy skrętach w lewo ustalenie sprawcy zdarzenia zazwyczaj jest problematyczne ale to najczęściej skręcający jest winien bo słabo upewnia się, że jest wyprzedzany i powinien ustąpić pierwszeństwa przejazdu. Jeśli obrażenia brata naruszą czynność narządu na ponad 7 dni to będzie prowadzone dochodzenie w sprawie wypadku drogowego.
 
Pytanie do autora - Jakie oznakowanie poziome określają 2 cienkie ciągłe linie na rysunku.
 
Destructor, dlaczego wina hondy ? Policja nie jest pewna a ty tak ?
 
Na drodze jest podwójna linia ciągła przez całą długość ?
 
Destructor, dlaczego wina hondy ? Policja nie jest pewna a ty tak ?
A Policja to jakieś guru?
Jeśli tam gdzie skręcał motorower była przerywana to wina kierującego hondą.
 
Nawet jeśli tam gdzie skręcał skuter jest przerywana to i tak miał obowiązek przepuścić hondę o ile ta była na lewym pasie bo wyprzedzała. Skręcając w lewo przecinasz pas ruchu i pojazd który cię wyprzedza musisz przepuścić. Ze szkicu wynika że honda uderzyła w skuter na lewym pasie czyli skręcający prawdopodobnie nie do końca prawidłowo upewnił się, że jest wyprzedzany, mógł źle ustawić się przed skrętem i dlatego w lusterku nie zauważył hondy.
To, że honda wyprzedzała w miejscu niedozwolonym to tylko wykroczenie ale sprawcą wypadku może być albo skuterowiec albo kierowca hondy jak i obaj mogą być winni. Wszystko zależy od ustaleń policjantów na miejscu.
 
Ostatnia edycja:
W takich sytuacjach zawsze "na dwoje babka wróżyła".
kopciuszek845 napisał:
miał obowiązek przepuścić hondę o ile ta była na lewym pasie bo wyprzedzała.
Być może tak, ale kierujący hondą nie powinien był w tym miejscu rozpoczynać manewru wyprzedzania z co najmniej kilku powodów:
1. Podwójna ciągła
2. Zakaz wyprzedzania
3. Pojazd sygnalizujący skręt we lewo
A jak wszyscy wiemy, uczestnik ruchu drogowego ma prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego
 
4. Na skrzyżowanu zabronione jest wyprzedzanie z lewej strony.
 
destructor napisał:
4. Na skrzyżowanu zabronione jest wyprzedzanie z lewej strony.
Na skrzyżowaniu (poza skrzyżowaniem o ruchu okrężnym lub kierowanym) w ogóle nie można wyprzedzać, chyba, że manewr ten da się wykonać bez wjeżdżania na część jezdni przeznaczoną do ruchu w przeciwnym kierunku - wtedy można wyprzedzać z lewej strony, a także z prawej (o ile wyznaczono odpowiednią ilość pasów ruchu lub jezdnia jest jednokierunkowa).
 
Witam ponownie.
Przepraszam za wprowadzenie w błąd ale w tym miejscu nie ma linii ciągłej podwójnej. W ogóle nie ma znaków poziomych na tej drodze ( jest czysty asfalt ). Narysowałem ją z rozpędu.
A droga w którą skręcał brat jest drogą gruntową.
Mimo to na tym odcinku obowiązuje zakaz wyprzedzania.
 
Więc ja nadal obstawiam winę kierującego hondą z uwagi na ten zakaz wyprzedzania. Mało tego, wyprzedzić chciał dwa pojazdy naraz.
 
Naruszenie zakazu wyprzedzania to tylko wykroczenie. Ze szkicu typuję winę skuterowca albo w najgorszym wypadku współwinę. Sama miałam taką sytuację, że skręcałam warunkowo w lewo, byłam wyprzedzana mimo podwójnej ciągłej - ja sprawczyni kolizji, wyprzedzający mandat za wyprzedzanie na podwójnej ciągłej.
 
Witam.
Minęło już trochę czasu jednak sprawa w dalszym ciągu jest w toku.
W międzyczasie sprawa trafiła do Sądu Rejonowego który wyrokiem nakazowym uznał kierującego Hondą za sprawcę kolizji i Art. 86. § 1 wz. z § 21 ust.1 PoRD i nałożył mu karę grzywny 600 zł + koszta sądowe . Sprawca wykroczenia odwołał się jednak od wyroku i sprawa będzie rozpatrywana na warunkach ogólnych w najbliższych dniach. Jako że brat jest niepełnoletni, Ojciec zgłosił się jako oskarżyciel posiłkowy a brat jest jako świadek.
W związku z nadchodzącą sprawą proszę o kilka porad i odpowiedź na nurtujące mnie pytania.

1. Dlaczego sprawa jest rozpatrywana z § 1 a nie z § 2 art 86 ? Przecież to paragraf drugi mówi o spowodowaniu wykroczenia pod wpływem alkoholu a paragraf pierwszy nie. Czy to, że kierowca był pijany nie będzie brane pod uwagę ?

2. Zasięgnęliśmy porady radcy prawnego, który polecił nam ( oprócz zgłoszenia się na oskarżyciela posiłkowego ) wystąpić również z oskarżeniem dodatkowym ( obok oskarżenia prokuratora ). Z jakiego artykułu napisać to oskarżenie ? Art.86 § 2 ? Może Art. 177. § 1 ?
Jak to ma mniej więcej wyglądać ?

3. Czy przed Sądem oskarżyciel posiłkowy może żądać zadośćuczynienia za uszczerbek na zdrowiu i uszkodzony pojazd ?

Radca prawny poinformował też, że gdy złoży się oskarżycielstwo posiłkowe sędzia może przekwalifikować sprawę na przestępstwo. Mi wydaję się to nie możliwe bo przecież kierujący jest sądzony z Kodeksu Wykroczeń. Ale proszę o wyjaśnienie.

Z góry dziękuję za każdą okazaną pomoc.
Michał
 
1. par.2 mówi o stanie po użyciu a nie stanie nietrzeźwości. Czyli do 0,5 promila.
2. Ale tutaj prokurator nie bierze udziału w tej sprawie o wykroczenie raczej a Policja. Nie wiem o jakim oskarżeniu mówi adwokat. Jeśli o kierowaniu w stanie nietrzeźwości to zapewne osobno jest prowadzone takie postępowanie w kierunku art.178a par.1 kk
3. Wszystkie chwyty dozwolone.

Odnośnie ostatniego zdania to chyba coś pokręcił radca.
art.177 kk mówi o wypadku a tu takowego nie było.
 
Powrót
Góra