H
HannaF
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2019
- Odpowiedzi
- 2
Dobry wieczór.
Maz prawie dwa lata temu przy wyjezdzaniu z parkingu spowodował kolizje (lekkie wgniecenie błotnika)w Katowicach. Odstawił bezpiecznie samochód i czekał na poszkodowana. Samochód kupil 2 dni wczesniej .. jest obcokrajowcem nie bardzo wiedzial jak sie zachować. Na parkignu nie było monitoringu. Krążył w okolicy jakiś czas ale nie doczekał sie poszkodowanej ( w sensie pieszo). Po kliku godzinach znalazl kartke z numerem do poszkodowanej. Byly próby kontaktu (sms probowalismy dzwonic) Pani jednak nie była zainteresowana kontaktem (wyslala stosownego smsa). Potem standardowo protokol itd.
Po prawie dwóch latach ubezpieczyciel chce zwrotu kosztów naprawy. Dzwonilismy tam z wyjasnieniem po 3 miesiacach otrzymalismy wiadomosc że poszkodowana zgłosiła sprawę na policy (w Kielcach). Maz nie otrzymał wezwania na policje oraz nie dostał mandatu.
Policja sporzadziła notatkę „W przedmiotowej sprawie przeprowadzono czynności wyjaśniające. Jak ustalono na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego kierujący pojazdem marki wykonując manewr parkowania nie zachował szczególnej ostrożności w wyniku czego najechał na zaparkowany samochód osobowy marki powodując jego uszkodzenie, a następnie zaparkował pojazd w innymi miejscu i oddalił się pieszo z miejsca zdarzenia."
Jednocześnie wyjaśniamy, iż artyku! 43 Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych jest przepisem o charakterze prewencyjno-represyjnym, spełniającym funkcję wychowawczą i z tych ważnych względów, dopuszczającym wyjątek od zasady przejęcia przez ubezpieczyciela ciężaru naprawienia szkody wyrządzonej w związku z ruchem pojazdu mechanicznego, w ramach łączącej go z jego posiadaczem umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej - przesłanką odpowiedzialności kierowcy takiego pojazdu, jest wyrządzenie przez niego szkody w warunkach niepożądanego społecznie negatywnego zachowanie ograniczającego poczucie bezpieczeństwa.
Proszę o poradę co robić? Oczywiście ja nie zgadzam się z tym co jest napisane bo mąż nie zbiegł z miejsca zdarzenia... Próbowałam się też z poszkodowana skontaktować bez skutku. Byłam u rady prawnego który poradził żeby jak najdłużej przeciągać te sprawę. Napisać pismo żeby skontaktowali się z obecnym ubezpieczycielem.. który podobno może uregulować ten dług a potem od nas egzekwować ale czy na pewno? Drugi radca powiedział żeby napisać pismo jak było.
Jestem skołowana proszę o radę
Anna
Maz prawie dwa lata temu przy wyjezdzaniu z parkingu spowodował kolizje (lekkie wgniecenie błotnika)w Katowicach. Odstawił bezpiecznie samochód i czekał na poszkodowana. Samochód kupil 2 dni wczesniej .. jest obcokrajowcem nie bardzo wiedzial jak sie zachować. Na parkignu nie było monitoringu. Krążył w okolicy jakiś czas ale nie doczekał sie poszkodowanej ( w sensie pieszo). Po kliku godzinach znalazl kartke z numerem do poszkodowanej. Byly próby kontaktu (sms probowalismy dzwonic) Pani jednak nie była zainteresowana kontaktem (wyslala stosownego smsa). Potem standardowo protokol itd.
Po prawie dwóch latach ubezpieczyciel chce zwrotu kosztów naprawy. Dzwonilismy tam z wyjasnieniem po 3 miesiacach otrzymalismy wiadomosc że poszkodowana zgłosiła sprawę na policy (w Kielcach). Maz nie otrzymał wezwania na policje oraz nie dostał mandatu.
Policja sporzadziła notatkę „W przedmiotowej sprawie przeprowadzono czynności wyjaśniające. Jak ustalono na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego kierujący pojazdem marki wykonując manewr parkowania nie zachował szczególnej ostrożności w wyniku czego najechał na zaparkowany samochód osobowy marki powodując jego uszkodzenie, a następnie zaparkował pojazd w innymi miejscu i oddalił się pieszo z miejsca zdarzenia."
Jednocześnie wyjaśniamy, iż artyku! 43 Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych jest przepisem o charakterze prewencyjno-represyjnym, spełniającym funkcję wychowawczą i z tych ważnych względów, dopuszczającym wyjątek od zasady przejęcia przez ubezpieczyciela ciężaru naprawienia szkody wyrządzonej w związku z ruchem pojazdu mechanicznego, w ramach łączącej go z jego posiadaczem umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej - przesłanką odpowiedzialności kierowcy takiego pojazdu, jest wyrządzenie przez niego szkody w warunkach niepożądanego społecznie negatywnego zachowanie ograniczającego poczucie bezpieczeństwa.
Proszę o poradę co robić? Oczywiście ja nie zgadzam się z tym co jest napisane bo mąż nie zbiegł z miejsca zdarzenia... Próbowałam się też z poszkodowana skontaktować bez skutku. Byłam u rady prawnego który poradził żeby jak najdłużej przeciągać te sprawę. Napisać pismo żeby skontaktowali się z obecnym ubezpieczycielem.. który podobno może uregulować ten dług a potem od nas egzekwować ale czy na pewno? Drugi radca powiedział żeby napisać pismo jak było.
Jestem skołowana proszę o radę
Anna