Miałem podobny przypadek.Lecz u mnie się to zakończyło tylko w sądzie i grzywną 200zł bo ucieczke zamieniono na "zagrożenie bezpieczeństwa i porządku w ruchu drogowym" . Osoba poszkodowana zeznała że uciekłem a póżniej że jednak nie uciekłem.Bo się dogadaliśmy że szkody robimy na własne koszt (były to w sumie tylko zadrapania) i każdy pojechał w swoja strone. Dziwna to była sytuacja.Póżniej on zgłosił że to ja uciekłem z miejsca kolizji.A póżniej że jednak nie uciekłem a się zgubiliśmy. Nie dogadywałem się z nia żeby zmieniła zeznania!!! Sama to zrobiła.
W Twoim przypadku jak ktoś to widział i zgłosi na policje to najprawdopodobniej zabiorą ci prawko i ukarają. Tak chcieli zrobić w moim przypadku przed zmianą zeznań tej 2 osoby. Jednak po tej zmianie został skierowany wniosek do sądu grodzkiego pod innym zarzuten więc mi się upiekło.
Nastepnie zadzwonili do mnie z zakładu PZU i wręcz kazali mi zapłacić około 1500zł za szkody które ja zrobiłem. Powiedziałem że od tego jest OC i nie bede płacić. Oni na to ze uciekłem z miejsca wypadku i jest jakieś nowe prawo że podejrzewa sie takie osoby o to że były pod wpływem alkoholu i że w takiej sytuacji OC nie obowiązuje. Powiedziałęm ze mam wyrok śadowy z innego paragrafu i nie zapłace. Oni na to ze w notatce policyjnej było ze uciekłem i skieruja sprawe do sadu . Ja powiedziałem ze wyrok sadowy jest wazniejszy od notatki policyjniej i niech sie pocałuja w dupe. Do tej pory mam spokój.
Więc jak widzisz z błachej rzeczy wielkie halo. Za głupie lusterko mozna ostro beknąć.