Z
ZbyszekPo
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2022
- Odpowiedzi
- 3
Witam i proszę o pomoc.
W marcu miała miejsce kolizja drogowa z udziałem moim i pewnego sędziego. Skończyło się na kilku siniakach i uszkodzeniach (sporych) mojego auta. Ponieważ byłem w szoku powypadkowym pogotowie na miejscu postanowiło zabrać mnie do szpitala na badanie. Wyszedłem po kilku godzinach. Udałem się na policję i dowiedziałem się, że moje auto jest odholowane na parking depozytowy starostwa. Ma zatrzymany dowód rejestracyjny ze względu na uszkodzenia. Przewóz tylko na lawecie. Policja uznała winę sędziego i sporządziła notatkę. Ale sędzia powołał się na immunitet więc nie było mandatu ani dalszych czynności policji. Wysłali po niemal 2 tyg. wniosek o zgodę na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności czy jakoś tak to się nazywa. Jak uchylą mu immunitet to wtedy policja wznowi sprawę. Jak nie to zostanie jak jest – tak mi powiedzieli na komendzie. Auto dalej stoi na parkingu depozytowym i ma naliczane absurdalnie wysokie opłaty za każdą dobę. Nie mam jak i gdzie go zabrać. Policjanci powiedzieli że jak taki rozbity wrak zabiorę lawetą i zwalę na parking publiczny koło domu to znowu mi go odholują bo w takim stanie nie może stać na parkingu miejskim. Prywatnej działki nie mam żeby je tam zabrać. W oparciu o notatkę policyjną wystąpiłem do ubezpieczyciela ale ten odpowiedział, że na tym etapie sprawa winy jest nierozstrzygnięta więc nie ma podstaw do wypłaty z OC sprawcy. Co robić? Uchylenie immunitetu może potrwać nie wiadomo ile. Policjanci powiedzieli że szansa na uchylenie jest niewielka bo rzadko koledzy koledze uchylają. Jak nie uchylą to sprawa pozostanie nierozstrzygnięta. Ubezpieczyciel nie zapłaci za nic. Co robić?
W marcu miała miejsce kolizja drogowa z udziałem moim i pewnego sędziego. Skończyło się na kilku siniakach i uszkodzeniach (sporych) mojego auta. Ponieważ byłem w szoku powypadkowym pogotowie na miejscu postanowiło zabrać mnie do szpitala na badanie. Wyszedłem po kilku godzinach. Udałem się na policję i dowiedziałem się, że moje auto jest odholowane na parking depozytowy starostwa. Ma zatrzymany dowód rejestracyjny ze względu na uszkodzenia. Przewóz tylko na lawecie. Policja uznała winę sędziego i sporządziła notatkę. Ale sędzia powołał się na immunitet więc nie było mandatu ani dalszych czynności policji. Wysłali po niemal 2 tyg. wniosek o zgodę na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności czy jakoś tak to się nazywa. Jak uchylą mu immunitet to wtedy policja wznowi sprawę. Jak nie to zostanie jak jest – tak mi powiedzieli na komendzie. Auto dalej stoi na parkingu depozytowym i ma naliczane absurdalnie wysokie opłaty za każdą dobę. Nie mam jak i gdzie go zabrać. Policjanci powiedzieli że jak taki rozbity wrak zabiorę lawetą i zwalę na parking publiczny koło domu to znowu mi go odholują bo w takim stanie nie może stać na parkingu miejskim. Prywatnej działki nie mam żeby je tam zabrać. W oparciu o notatkę policyjną wystąpiłem do ubezpieczyciela ale ten odpowiedział, że na tym etapie sprawa winy jest nierozstrzygnięta więc nie ma podstaw do wypłaty z OC sprawcy. Co robić? Uchylenie immunitetu może potrwać nie wiadomo ile. Policjanci powiedzieli że szansa na uchylenie jest niewielka bo rzadko koledzy koledze uchylają. Jak nie uchylą to sprawa pozostanie nierozstrzygnięta. Ubezpieczyciel nie zapłaci za nic. Co robić?