Kolizja z OC sprawcy, wypłata w kwocie netto

  • Autor wątku Autor wątku kristofwroc
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kristofwroc

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2010
Odpowiedzi
19
Witam.
Miałem kolizję z nie mojej winy, wszystko idzie z OC sprawcy - firma MTU (stare auto, nie posiadam Auto-Casco). Jest to niestety szkoda całkowita :(

Zgadzam się z wyceną auta, zgadzam się z wyliczonym urealnionym kosztem naprawy netto, jednak !!!
zauważyłem, że wyliczono dwa rodzaje kosztu naprawy - urealniony oraz ASO.
Urealniony 4509,10 PLN oraz ASO 12130,65 PLN.
Poniżej napisano Pełny koszt naprawy - 14799 PLN - co jak wynika z wyliczeń jest to kwota 12130,65 powiększona o VAT (12130,65*1,22=14799).
Zatem wnioskuję (na podstawie wyliczenia kwoty z ASO oraz podtytułu rubryczki "Koszt naprawy netto"), że kwota 4509,10 jest kwotą NETTO !!!.

Jestem osobą prywatną, nie prowadzę żadnej działalności, jestem tylko płatnikiem VAT (jak każdy w tym kraju), nie jestem natomiast podatnikiem VAT i nie mam jak wrzucić VATu w koszty. Czy w związku z tym TU powinno powiększyć koszt naprawy o podatek VAT, co sprawi, że wartość wraku zmaleje o różnicę VAT i zamiast 4200 PLN będzie wynosić 3200PLN. Następnie wartość wypłaty zamiast 4500 PLN moim zdaniem należy mi się 5500 PLN (8700-3200=5500).

Na co się powoływać w piśmie do TU?
Coś tam czytałem o uchwałach Sądu Najwyższego z 2001 roku, ale wolałbym poradzić się osób, które znają się na tym lepiej :)

Załączam arkusz wyceny.



Z góry dziękuję za pomoc :)
 
Ale przecież masz dostać szkodę całkowitą, która jest wyliczona w kwocie brutto.
Wzrost kosztów naprawy o VAT nie spowoduje zmiany wartości wraku, bo wartość wraku to kwota, za jaką można ten wrak sprzedać.
 
Proszę zerknąć na załącznik powyżej - z tego, co widzę, to
(wartość auta przed kolizją) - (koszt naprawy) = (wartość wraku)
i następnie
(wartość auta przed kolizją) - (wartość wraku) = (kwota do wypłaty)

Jak widzę, to wartość auta przed kolizją = 8700 PLN
koszt naprawy = 4509 PLN
wartość wraku = 4191 PLN

napisali wyraźnie, że wartość pojazdu uszkodzonego wyliczyli metodą urealnionego kosztu naprawy czyli istotna jest tu wyliczona wartość netto 4509,10 PLN i wydaje mi się kompletnie nielogiczne czemu raz wzięto kwotę brutto (wartość auta) a potem odjęto od tego kwotę netto (koszt naprawy), zaś wynik tego prostego matematycznego działania daje kwotę netto-brutto-bliżej_nieokreśloną ?

Skoro mówisz, że szkoda całkowita jest brutto, to jakim cudem prawdziwe może być działanie matematyczne
brutto - netto = brutto :) i tylko o to mi chodzi :)

Pozdrawiam :)

PS. Oczywiście mogę się mylić, bo nie jestem prawnikiem, ale z punktu widzenia inżyniera jest to dla mnie sygnał, że ubezpieczyciel chce wykorzystać moją niewiedzę...
 
Szczerze powiem, że nie rozumiem do końca tych obliczeń...

Ponieważ szkodę całkowitą oblicza się tak:
Najpierw oblicza się realną wartość pozostałości /wraku/ potem tą wartość odejmuje od wartości auta giełdowej na dzień powstania szkody. Różnica to wartość odszkodowania do wypłaty.
Wartość pozostałości powinna odpowiadać realnej kwocie, za którą można sprzedać wrak, żeby tym samym otrzymać pełne 8700. Wartość pozostałości nie nie powinna mieć raczej nic wspólnego z wysokością naprawy.
Jeśli tutaj obliczono wartość "metodą urealnionych kosztów naprawy" cokolwiek to znaczy, to mam wątpliwości, czy za tą kwotę uda Ci się sprzedać ten wrak.
 
No nic :) może znajdzie się ktoś, kto miał podobny problem i trafi na mój temat i dokładnie mi to wytłumaczy :)
 
Dla mnie też ta metoda wyliczania szkody całkowitej jest bardzo tajemnicza. Zapytaj w MTU, czy może mogą Ci wskazać chętnego do zakupu wraka za tę kwotę.
 
Kristofwroc osobiście odradzam pisania odwołania do ubezpieczyciela, może poprawią to co słusznie zauważyłeś ale pozostawią inne "BŁĘDY" w tej wycenie szkody całkowitej. Radze zlecić niezależnemu rzeczoznawcy zrobienie wyceny wartości pojazdu przed szkodą oraz obliczeń wartości pozostałości w oparciu o te arkusze które posiadasz. Różnica Cię zadziwi!!! a w razie braku reakcji ze strony ubezpieczyciela będziesz wiedział jak wysoki powinien być Twój pozew. Koszt tej niezależnej opinii też będą musieli zwrócić.
Myli się AnnaP pisząc:
"Wzrost kosztów naprawy o VAT nie spowoduje zmiany wartości wraku"
W przyjętej przez ubezpieczyciela do obliczenia wartości pozostałości (wraka) metodzie urealnionego kosztu naprawy podatek vat ma kolosalne znaczenie. Ubezpieczyciel przyjął do swoich obliczeń na pewno wartość pojazdu w kwocie brutto (8700) a urealniony koszt naprawy (4509) w kwocie netto. Odejmując te dwie kwoty od siebie (8700 brutto-4500 netto) otrzymamy 4200, co stanowi według ubezpieczyciela wartość pozostałości, ale nie będzie to kwota netto ani brutto i nie potrafię jej nazwać.
System komputerowy zawsze oblicza wartość pozostałości trzema metodami. Ubezpieczyciel wybiera wynik z metody najbardziej korzystnej dla niego, bo takie jest jego prawo. W przeważającej większości wykonanych obliczeń szkód całkowitych ubezpieczyciele przyjmują "metodę urealnienia kosztów naprawy". Metoda ta pozwala na bardzo dużą ingerencje operatora programu komputerowego w obliczenia, co z kolei poprzez "BŁĘDY" tego operatora prawie zawsze doprowadza do nieprawidłowego wyniku końcowego wartości pozostałości. Wartość ta zaś ma podstawowy wpływ na wysokość wypłaconego, w pieniądzu, odszkodowania.
Dla lepszego zrozumienia tych obliczeń, bo wielu widzi je raz w życiu pozwolę sobie na przykładzie skanów zaprezentowanych przez Kristofwroc pokazać jakie możliwości oddziaływania na wynik obliczeń ma operator (likwidator, rzeczoznawca) w "metodę urealnienia kosztów naprawy".
Zakładam, że wartość pojazdu z przed szkody została wyliczona prawidłowo, choć wątpię by tak było. Zakładam również, ze zostały opisane wszystkie uszkodzenia tego samochodu i koszty naprawy wyliczone w zakładce "koszty naprawy netto" pod pozycją "ASO" w wysokości 12.130,65 PLN netto są prawidłowe. (wysokość tych kosztów ma bardzo duży wpływ na wszystkie metody obliczania wartości pozostałości. Notorycznym więc błędem poszkodowanych jest mimo świadomości, że szkoda będzie całkowita nie doprowadzenie do bardzo starannego opisu wszystkich uszkodzeń pojazdu mających związek przyczynowy z kolizją.) Dane w zakładce "koszty naprawy netto" pod pozycją "ASO" w pozycjach : stawka, części, robocizna, materiały lakiernicze wprowadza operator z wcześniej wykonanej kalkulacji naprawy w systemie Audatex lub Eurotax w oparciu o protokół uszkodzeń, stawki ASO, i części oryginalne. Zakładam, ze ta kalkulacja również wykonana została prawidłowo. Następnie w tej samej zakładce "koszty naprawy netto" pod pozycją "urealniony" operator wprowadza dane "JAKIE MU PASUJĄ" w obliczeniach dla potrzeb szkody kolegi Kristofwroc przyjął stawkę 50 PLN. Uznał również, ze części można zakupić za 25% ich ceny serwisowej i otrzymał "urealniony" koszt naprawy w wysokości 4.509,10 PLN netto. Ta kwota stała się następnie podstawą do obliczenia pozostałości. Nie wiem w jakim rejonie kraju mieszka Kristofwroc ale wątpię by gdziekolwiek stawka 50 PLN za roboczogodzinę nawet w nienajlepszych warsztatach była realna. Zobaczcie co się dzieje z tymi obliczeniami ubezpieczyciela gdy delikatnie skorygujemy tylko jeden parametr tych danych a mianowicie stawkę. Jeśli wartość robocizny przy stawce 50 PLN za roboczogodzinę wynosi 1.810,00 PLN to łatwo obliczyć, że naprawa wymagałaby 36,2 roboczogodziny (1810:50=36,2). Przyjmując więc tylko 60 PLN za roboczogodzinę to wartość robocizny zwiększy się do kwoty 2.172,00 PLN. Przyjąłem za prace lakiernicze tez 60 PLN gdyż nie wiem ile roboczogodzin wypada na te prace z tych 36,2. Prace lakiernicze zawsze są droższe co nawet uwzględniono w omawianym obliczeniu w pozycji "ASO". Przy tak małej korekcie w obliczeniach wynik końcowy się zmienia o 362 PLN a "urealniony" koszt naprawy wynosi już 4.871,10 PLN netto. Za 25% ceny serwisowej to zapewne można kupić wszystkie części potrzebne do naprawy, składając wcześniej zamówienie i odbierając je w nocy na leśnym parkingu. Oczywiście pod warunkiem, ze nie zostaną uszkodzone podczas demontażu, niestety towar trzeba odbierać szybko a reklamacje nie zostaną uwzględnione. Jeśli zaś operatorowi chodziło o inne części to nawet gdyby były one wszystkie używane, co jest niemożliwe w praktyce, choćby na potrzebny czas do takiej kompletacji to i tak 25% jest kolejnym "BŁĘDEM" operatora. Z reguły ta wartość części dla potrzeb urealnienia przyjmowana jest jako 50% ceny części oryginalnych. (Nie zgadzam się z tym, gdyż szkodzie całkowitej podlegają tez nowe modele do których nie ma jeszcze na rynku zamienników ani części używanych ale to inny temat.) Nie mam pojęcia jaki samochód rozbił lub rozbito koledze Kristofwroc . Zakładam więc, ze jest to auto juz nie młode oraz, że model ten jest bardzo popularny. Dlatego idę na rękę ubezpieczycielowi i przyjmuję, że wszystkie części do tej urealnionej naprawy da się skompletować za 40% wartości nowych oryginalnych. Ubezpieczyciel wyliczył wartość potrzebnych do naprawy oryginalnych części zakupionych w serwisie na kwotę 7.303,40 PLN netto. Dla potrzeb "urealnienia" naprawy potrzebujemy tylko 40% tej kwoty czyli 2.921,36 PLN oczywiście również netto. Ubezpieczyciel zaś w zakładce "koszty naprawy netto" pod pozycją "części plus normalia" stosując 25% urealnienie cen części ma kwotę 1.825,85 PLN jako wystarczającą na ich zakup. Różnica pomiędzy założeniami ubezpieczyciela a moimi tylko w kwestii urealnienia cen części to tylko lub aż 1.095,51 PLN netto. Jest jeszcze jedna różnica pomiędzy mną a ubezpieczycielem, nie jestem dłużnikiem Kristofwroc i chyba z tego powodu nie robię tak dużo "BŁĘDÓW". Zrobiłem tylko dwie bardzo skromne korekty, gdyż chodziło mi o pokazanie mechanizmu tych "POMYŁEK", a wartość "urealnionej" naprawy mająca zasadniczy wpływ na odszkodowanie w szkodzie całkowitej wzrosła do kwoty 5.966,61 PLN netto (robocizna 2.172,00+części 2.966,36+materiały lak.873,25=5.966,61 PLN netto) gdy ubezpieczyciel obliczył tą wartość jako 4.509,10 PLN netto.
"Metoda urealnionego kosztu naprawy" polega na obliczeniu prawdopodobnych realnych kosztów naprawy i po odjęciu ich od wartości pojazdu przed szkodą otrzymamy wartość pozostałości czyli (wraka). Przyjmijmy hipotetycznie, ze moje wyliczenie "urealnionych" kosztów naprawy jest bliższe stanu faktycznego w miejscu zamieszkania Kristofwroc niż wyliczenie ubezpieczyciela. Wiemy, ze wartość pojazdu przed szkodą to 8.700 PLN brutto. Nie możemy od tej kwoty odjąć wyliczonych przeze mnie "urealnionych" kosztów naprawy w kwocie 5.966,61 PLN gdyż jest to kwota NETTO. Należy więc z 5.966,61 PLN netto zrobić BRUTTO (co słusznie zauważył Kristofwroc). Operacja jest łatwa bo dodajemy 22% wyliczonej wartości (czyli 1.312,65), bo tyle stanowi podatek vat. Po takiej operacji (5.966,61+1.312,65) otrzymamy "urealnionych" kosztów naprawy w kwocie 7.279,26 PLN brutto po zaokrągleniu 7.300 PLN brutto i taką kwotę dopiero odejmujemy od wartości auta przed szkodą 8.700 PLN brutto - 7.300 PLN brutto = 1.400 PLN brutto. Otrzymany wynik tego odejmowania stanowi wartość pozostałości. Takie wyliczenie pozostałości nie bardzo pasuje ubezpieczycielowi bo musi wypłacić Kristofwroc odszkodowanie w pieniądzu w wysokości 7.300 PLN brutto. Ja delikatnie skorygowałem tylko dwa parametry tego wyliczenia i dodałem należny vat i program ustalił wartość pozostałości na kwotę 1.400 PLN trzy razy niżej niż wyliczył ubezpieczyciel. Tak obliczona wartość pozostałości jest prawie identyczna jak wyliczona w pozostałych dwóch metodach, którymi nie "interesował" się operator systemu.
"Metoda zredukowanego kosztu naprawy" wartość pozostałości 1.353 PLN
"Metoda stopnia uszkodzeń" wartość pozostałości 1.411 PLN
Reasumując, tak długo jak dłużnik będzie obliczał swój dług tak długo będą prośby o pomoc na tym forum w dziale "ubezpieczenia". Sytuację może zmienić tylko niezależny rzeczoznawca, ale taki jak choćby w Niemczech a nie inżynier od maszyn rolniczych będący jeszcze biegłym sadowym w dziedzinie szkód komunikacyjnych.
Kristofwroc wrzuć skan wyliczenia wartości Twojego pojazdu przed szkodą tam również jest możliwość zrobienia paru "BŁĘDÓW i POMYŁEK". Przykładem niech będą wyliczenia jakie otrzymał kolega wrst do wglądu w temacie:
Odzkodowanie mtu - krzywdząca wycena pojazdu- jak walczyć z ubezpieczycielem?
Zobaczcie co tam operator robi ze stawkami ASO , korekty ujemne stosuje podwójnie zmieniając tylko ich nazwy, wprowadza własne wskaźniki procentowe, pomija instalację gazowa by tylko uzyskać niska wartość samochodu przed wypadkiem bo założył , ze wyliczy pozostałość według "Metoda stopnia uszkodzeń". Jest dla mnie tylko tajemnicą jak to się dzieje, ze ci operatorzy tego dobrego systemu ciągle powtarzają te same "BŁĘDY I POMYŁKI" i to w całym kraju, chyba jakaś epidemia ubezpieczeniowa. Może zarazili się od przełożonych na szkoleniach. Jeśli coś pominąłem to proszę pytać jak będę wiedział to odpowiem. Nie dawno często emitowali w telewizji reklamę z hasłem: "Uważaj ubezpieczyciele Cię rąbią" szkoda tylko, ze była to reklama nie Rzecznika Ubezpieczonych tylko kolejnego kandydata do wyrąbania z naszych portfeli kilku gałązek.
 
Aha, no to już teraz z grubsza rozumiem, na czym ta metoda obliczania wartości wraka polega. Na mój babski móżdżek nie jest ona zbyt uczciwa... Czy w razie sprawy w sądzie ubezpieczyciel miałby szanse wybronić zastosowanie tej metody?
 
AnnoP pytasz:
" Czy w razie sprawy w sądzie ubezpieczyciel miałby szanse wybronić zastosowanie tej metody?"
Ja osobiście nie znam innego programu do obliczania pozostałości. Nie spotkałem jeszcze biegłego Sądowego, który stosowałby inny niż Info-Ekspert komputerowy system do wyliczenia pozostałości w szkodzie całkowitej. Jestem pewny, że wszystkie ubezpieczalnie stosują ten system przy szkodach całkowitych. Może nie zawsze dają kopie tych obliczeń poszkodowanemu ale chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego. Gdyby nasz kolega Kristofwroc nie dostał tych obliczeń tylko informacje, że należy mu się 4.200 PLN to zapewne nie byłoby tego tematu. Ponoć można również wyliczyć wartość pozostałości programem Carwert z rodziny Eurotax. Ja jednak nie widziałem takiej wyceny ani nie znam żadnej firmy która posiada taki program. Ubezpieczyciel nie tylko miałby szanse obronienia tej metody w Sądzie ale w szkodach z polis OC nawet gdyby nie chciał to zostanie mu ta metoda narzucona. z treści twego postu wynika jakbyś znała inną. Jeśli tak jest naprawdę to całkiem poważnie chciałbym się dowiedzieć jaka.
 
Dziękuję za tak wnikliwą analizę tematu :)
Oto link do wyceny - http://i123.info/szkoda_kristofwroc.pdf

Uwzględnione tam jest wyposażenie pojazdu, kalkulacja szkody w ASO (czyli to, co tygryski lubią najbardziej) oraz ten fragment, który już wklejałem czyli arkusz ustalenia wartości pojazdu w stanie uszkodzonym.

Przyznam, że jeśli auto ma wartość 8700 (kupiłem je w 2008 roku za ~9000zł + opłaty = 10 000zł, więc wierzę że obecna wycena jest prawidłowa), to nie sądzę, że szkoda jest na więcej niż 1000-1500zł - miałem szczęście w nieszczęściu, że dostałem w lewe przednie i tylne drzwi i w poszycie tylnego błotnika (pod plastikiem nadkola) i auto nadal normalnie jeździ - od momentu szkody przejechało parę tysięcy kilometrów :) Wiadomo jakie są szkody - można dostać 3000zł za lekko przetarty boczek, a można dostać mniej za walnięty przód i pogięte podłużnice...

Wycena 8700 mnie satysfakcjonuje, podobnie SATYSFAKCJONUJĄCE dla mnie byłoby wywalczenie dopłaty o różnicę VAT - 4500 jest OK, ale dla zasady chciałbym postawić się TU, które wykorzystując niewiedzę "oszukało" paru moich znajomych. I myślę, że kwota 5500 będzie w sam raz...

Podobno mam 3 lata na walczenie o odszkodowanie? Jeśli tak, to jak naprawię auto i sprzedam, żeby już się nie denerwować tym tematem (ilekroć patrzę na rozbity bok, to mnie krew zalewa, że dbałem i chuchałem na auto, a jakaś kretynka po alkoholu mi w nie stuknęła) i wtedy na spokojnie na podstawie przedstawionego przez MTU kosztorysu pójdę do niezależnego rzeczoznawcy i może coś powalczę.

Jeszcze raz dziękuję za naprawdę solidne przeanalizowanie mojej wyceny :)
Pozdrawiam
 
banita1 napisał:
AnnoP pytasz:
" Czy w razie sprawy w sądzie ubezpieczyciel miałby szanse wybronić zastosowanie tej metody?"
Ja osobiście nie znam innego programu do obliczania pozostałości. Nie spotkałem jeszcze biegłego Sądowego, który stosowałby inny niż Info-Ekspert komputerowy system do wyliczenia pozostałości w szkodzie całkowitej. Jestem pewny, że wszystkie ubezpieczalnie stosują ten system przy szkodach całkowitych. Może nie zawsze dają kopie tych obliczeń poszkodowanemu ale chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego. Gdyby nasz kolega Kristofwroc nie dostał tych obliczeń tylko informacje, że należy mu się 4.200 PLN to zapewne nie byłoby tego tematu. Ponoć można również wyliczyć wartość pozostałości programem Carwert z rodziny Eurotax. Ja jednak nie widziałem takiej wyceny ani nie znam żadnej firmy która posiada taki program. Ubezpieczyciel nie tylko miałby szanse obronienia tej metody w Sądzie ale w szkodach z polis OC nawet gdyby nie chciał to zostanie mu ta metoda narzucona. z treści twego postu wynika jakbyś znała inną. Jeśli tak jest naprawdę to całkiem poważnie chciałbym się dowiedzieć jaka.
Banita, moja "tajemna księga" mówi, że wartość pozostałości można wyliczyć w systemie Eurotax i Info- Expert, gdzie do wyliczenia pozostałości brane są pod uwagę nieuszkodzone elementy i zespoły pojazdu. Nie wiem niestety, jakie to moduły programów. Tym sposobem można wyliczyć wartość pozostałości najbardziej, mnie się wydaje, odpowiadającą wartości rynkowej wraku.

Dlatego tak mnie zadziwiła ta metoda "zredukowanego kosztu naprawy".
 
Mieszkam we Wrocławiu. Gdzie można sprawdzić jakie są stawki rbg blacharskie i lakiernicze w moim rejonie? Spytać MTU o to z jakimi warsztatami są dogadani i bez problemu honorują faktury stamtąd i podjechać do warsztatu spytać o cenę rbg?
Na co się powołać przy pisaniu pisma do TU odnośnie urealnienia cen części (że niby czemu 75% a nie np. 60% jak podał wyżej kolega)?
 
Jak na MTU córkę Hestii do eksperymentów ile ubezpieczeni są wstanie wytrzymać to wycena wartości jest przyzwoita. Druga sprawa, to super wyposażone auto biorąc pod uwagę, jego segment i fakt, że wybudowano je 1996 roku. Nie wierzę w ten stan licznika z wyceny wartości, chyba, ze udokumentowany. Jednak nawet gdy dopiszemy 2 z przodu to i tak masz przebieg mniejszy niż normatywny dla tego modelu po 168 miesiącach, który wynosi 283.200 km. Za te zaoszczędzone do maja kilometry należała Ci się korekta dodatnia 2% co podniosło by wartość auta o 150 PLN. Bądźmy jednak sprawiedliwi odpuszczono Ci korektę ujemną "ze względu na liczbę właścicieli pojazdu" (maksymalnie -5%) i korektę "ze względu na krótką ważność dopuszczenia do ruchu". Szkoda 05.05.2010 roku a dopuszczenie do ruchu tylko do 12.05.2010 roku, mogła być korekta maksymalnie -4% wartości bazowej auta. Zawyżono jednak korektę ujemna za indywidualny import. Zastosowano -5,5% a powinna być w Twoim wypadku najwyżej 4,8% to kolejne prawie 100 PLN na Twoja korzyść. Myślisz, że zaczynam się wygłupiać z tym aptekarstwem, ale zapewniam Cię, że poważny biegły Sądowy musi to tak dokładnie obliczyć, bo inaczej będzie to liczył trzy razy za darmo i wielu już o tym wie.
Moim zdaniem fakt, że w 2008 roku zakupiłeś to auto za 9000 PLN to nie zasługa MTU tylko twoich zdolności handlowych i negocjacyjnych i ja nie rozumiem dlaczego ktokolwiek oprócz Ciebie ma z nich korzystać. W Twoim przypadku MTU doszło do wniosku, ze szkoda całkowita opłaca się bardziej. Dowodem na to jest fakt, że wymieniono w kalkulacji naprawy nie tylko drzwi przednie i tylnie ale też tylni błotnik oraz próg. Najciekawsze, że wymieniono również wzmocnienie które można zobaczyć dopiero po odwierceniu błotnika tylnego. zrobiono to wszystko tylko po to by uzyskać zamierzony cel jakim była szkoda całkowita. Następnie ten wymieniony tylny lewy błotnik naprawiano w tej samej kalkulacji. Na koniec operator systemu się tak zagubił, że przy lakierowaniu błotnika tylnego uznał odnowę lakieru a nie lakierowanie nowej części. Podsumowując naprawa Twojego samochodu kosztowała by w serwisie miedzy 7500-8000 PLN brutto a MTU robiąc szkodę całkowita przy likwidacji Twojej szkody zaoszczędziło na razie 4000 PLN brutto.
Ja rozumiem, że jako właściciel VW i to jeszcze Golfa jesteś zadowolony z tego co dostałeś ale Twoja postawa tworzy prawo zwyczajowe, ono zaś jest bardzo niekorzystne dla posiadaczy marek samochodów bardziej egzotycznych, choćby wszelkich wersji Amerykańskich, bo oni mają nikłe szanse na zakup tanich części używanych.
Piszesz dzisiaj pod wpływem emocji:
" ale dla zasady chciałbym postawić się TU, które wykorzystując niewiedzę "oszukało" paru moich znajomych."
Uwierzyłeś w to co napisałem. Zaufaj więc mi jeszcze raz i uwierz, ze jeśli nie zrobisz coś zaraz, dla siebie i dobra innych poszkodowanych, to nie zrobisz tego nigdy. Pochłoną Cię Twoje codzienne obowiązki i zapomnisz o całej sprawie, bo Ty jesteś zadowolony i masz ku temu podstawy. Dlatego, nie wychodząc z domu poszukaj w Internecie kancelarię, która zajmuje sie takimi sprawami w tym Twoim pięknym mięście. (szczególnie rynek i jego okolice). Zadzwoń do nich i przedstaw sprawę, jeśli ich to zainteresuje to udaj się tam. Powiedz, ze podpiszesz wierzytelność na brakujące pieniądze w twoim odszkodowaniu. Ustal z nimi procentowe honorarium z tego co uda się im uzyskać ale nie może Cię ta sprawa kosztować nawet 1 złotówki i zabrać Ci 5 minut twojego czasu. Zapewniam Cię, że się zgodzą a Ty otrzymasz więcej niż chcesz dzisiaj, oczywiście nie od razu. Napisz co zrobiłeś jeśli coś zrobisz.
 
Licznik w VW Golf III po 300 000 się zeruje :) i u mnie pokazuje 60 000 a powinno być 360 000 doczytałem gdzieś, że jeśli auto jest z importu prywatnego, to teoretycznie przebieg jest niedostatecznie udokumentowany i nie stosuje się korekt za przebieg.

Na razie sam napiszę do TU pismo z grzeczną prośbą o dopłatę VATu oraz następnie o zmianę stawki urealnienia cen części z 0,25 na 0,4 (tylko na co się powołać), nie zapomnę również o wspomnianym przez Ciebie koszcie rbg w mieście Wrocław (na pewno więcej niż 50zł - zadzwonię jutro do tych w miarę znanych zakładów blacharskich i spytam o cenę - satysfakcjonuje mnie 60zł) -> w takim wypadku Twoje obliczenia są prawdziwe i metoda nr 1 generuję wartość wraku w wysokości podobnej do wyliczonej metodami 2 i 3.

Przyznam się, że 4400zł w pełni by mnie satysfakcjonowało (bo tyle na początku mi przelali) i nawet nie walczyłbym wstępnie o 100zł (bo o tyle się pomylili na swoją korzyść w dodawaniu). Jednak moje telefony od momentu zgłoszenia szkody do momentu wypłaty pieniędzy skutkowały tym, że informowano mnie, że jest wstępny kosztorys na ~5500zł następnie, że szkoda całkowita, ale ciągle wspominano o kwocie ~5500zł... Gdy nie wmawiali mi kwoty 5500, to bym o nic nie walczył, ale przez ponad 30 dni zwodzili mnie za nos wmawiając kwotę 5500 i sam w nią uwierzyłem :)

Proszę tylko jeszcze o jedną radę kolego - jak liczy się 30 dni w ciągu których TU musi wypłacić pieniądze? Rozumiem, że od momentu zgłoszenia do momentu wpływu pieniędzy na konto, ale jeśli zgłosiłem np. o godzinie 18, to ten dzień liczy się jako pierwszy czy dopiero od północy następnego dnia liczy się pierwszy pełny dzień? A dzień wpłaty na konto również zalicza się jako dzień czy już nie? Bo nie umiem w takim przypadku wyliczyć ile dokładnie dni im zajęło wypłacenie mi odszkodowania (posiadałem wszystkie potrzebne dokumenty) a wiem, że na pewno się spóźnili tylko nie wiem czy łącznie było to 32 czy 34 dni od momentu zgłoszenia :) a chciałbym powalczyć o należne ustawowo odstetki - pieniądz mały, ale MÓJ :)
 
Kristofwroc powinieneś otrzymać odszkodowanie 7300 PLN, ale nie otrzymasz go bez zrobienia nowej wyceny szkody całkowitej przez niezależnego rzeczoznawcę i sprawy sadowej. Odsetek nie zapłacił jeszcze żaden ubezpieczyciel nikomu bez wyroku Sądu. Dla MTU Twoja sprawa jest zamknięta. Odwołania, podania, prośby, zażalenia pisane do prywatnej firmy do niczego jej nie zobowiązują, tak naprawdę to nawet nie muszą Ci odpisać. Jeśli będziesz miał szczęście to może dorzucą 200-400 PLN i to wszystko. Informacje z tego forum mogą jedynie uświadomić poszkodowanemu, że może mieć jeszcze słuszne roszczenie do ubezpieczyciela sprawcy. Jednak by takie roszczenie otrzymać to trzeba mieć wiedze i doświadczenie. Ubezpieczalnia z którą chcesz walczyć ma a Ty też masz. Życzę Ci powodzenia i pochwal się sukcesami jeśli będą. Wierzysz i dobrze w bardzo czystą sprawiedliwość a tak nie istnieje.
 
Akrobatko zadałaś mi pytanie a ja nie wiem w jaki sposób je przegapiłem i nie udzieliłem Ci odpowiedzi co teraz czynię :

"Banita, moja "tajemna księga" mówi, że wartość pozostałości można wyliczyć w systemie Eurotax i Info- Expert, gdzie do wyliczenia pozostałości brane są pod uwagę nieuszkodzone elementy i zespoły pojazdu. Nie wiem niestety, jakie to moduły programów. Tym sposobem można wyliczyć wartość pozostałości najbardziej, mnie się wydaje, odpowiadającą wartości rynkowej wraku.

Dlatego tak mnie zadziwiła ta metoda "zredukowanego kosztu naprawy".


Twoja "tajemna księga" nie kłamie, rzeczywiście jak na razie wartość pozostałości można wyliczyć polskim programem InfoEkspert. Program ten dysponuje w zakładce "Wyliczenie wartości pojazdu w stanie uszkodzonym" dysponuje trzema metodami wykonania takich obliczeń.
1. Metoda urealnienia kosztów naprawy
2. Metoda zredukowanego kosztu naprawy
3. Metoda stopnia uszkodzenia
Program InfoEkspert w swej instrukcja 1/2005 nakazuje wykonanie obliczeń wartości pozostałości zawsze co najmniej dwoma metodami i przyjęcie jako finalnej wartość pozostałości rezultatu najkorzystniejszego dla ubezpieczyciela. W praktyce wykonuje się te obliczenia przeważnie w trzech metodach.
To element obliczeń który opisałaś w Swoim pytaniu "gdzie do wyliczenia pozostałości brane są pod uwagę nieuszkodzone elementy i zespoły pojazdu." To Metoda stopnia uszkodzeń. Takich obliczeń nie pokazał na zaprezentowanym skanie autor tego tematu. Można je jednak zobaczyć na skanach w tym wątku (str.6 a skan str.4 w zakładce "Wycena zespołów pojazdu"
Odzkodowanie mtu - krzywdząca wycena pojazdu- jak walczyć z ubezpieczycielem?
Polega ona na procentowym rozłożeniu samochodu przez system np. karoseria x%, silnik x% a rzeczoznawca ustala jaki % dany segment nie jest uszkodzony. Program zaś sam oblicza wartość tego segmentu samochodu.
Starałem się jak mogłem, aby moje wyjaśnienia były jak najbardziej zrozumiałe ale chyba sie nie udało. Mam nadzieję, że te trzy metody wyładują w Twojej "tajemnej księdze" pod hasłem InfoEkspert obliczanie pozostałości.
 
WITAM

Mam pytanie dzis dostalem kosztorys naprawy auta i sa tam 2 kwoty netto i brutto,mam pytanie jaka kwota mi sie nalezy ta pierwsza netto czy ta druga brutto.Dziekuje za odpowiedz/

Pozdrawiam
 
To zależy, czy jesteś płatnikiem VAT, czy nie.
Jeśli nie jesteś, to brutto.
 
płatnikiem vat nie jestem jestem tylko podatnikiem vat jak wiekszosc,czyli nalezy mi sie wartosc brutto.?Dziekuje za odpowiedz.
 
Powrót
Góra