Kolizja z oddaleniem się

  • Autor wątku Autor wątku anita102
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

anita102

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2010
Odpowiedzi
5
Witam Pana, miałam kolizję w Niemczech, o której nie wiedziałam. Pomagałam mężowi w pracy, dodam, ze ma zarejestrowaną firmę w Niemczech, Były to wczesne godziny ranne. Wstałam o 3.20, a kolizja mogła miec miejsce ok. 5.15. Dodam, że byłam zmęczona, słuchałam muzyki i byłam skupiona dodatkowo na nawigacji. Przyjechałam do domu, zjadłam śniadanie i po jakimś czasie położyłam się spac. Każdego dnia o 9.00 zaczynam kurs niemieckiego, ale tego dnia nie poszłam, ponieważ czułam się zmęczona, po tej pobudce o 3.20. Następnego dnia wracając z kursu zadzwonił do mnie człowiek z którym mąż ma kontrakt i zapytał, czy wiem coś o wypadku na jednej z ulic. Najpierw powiedziałam, ze nie, ale po przyjściu do domu obejrzałam samochód i miałm przetarcie na lewym błotniku. Od razu oddzwoniłam i przyznałam się, przesłałam wszystkie dokumenty, dowód rejestr. prawo jazdy itd. On powiedział, ze to wszystko załatwi. Później spisaliśmy oświadczenie z przebiegu kolizji i oddałam w TU w Polsce. NIestety poszkodowany wcześniej złożył donien=sienie na Policję i otrzymałam dokumenty do uzupełnienia i odesłania w terminie 7 dni. Zanim jednak je odesłałam razem z mężem umówiliśmy się z poszkodowanym. Z jego pomocą spisaliśmy wyjaśnienia na moją korzyśc (sam nawet napisał je odręcznie)że po jego zgłoszeniu, przyjechałam i wyjaśniłam jemu co się stało. (gdy przyjechałam z trasy, położyłam się spac, a kiedy obudziłam się i późnym popołudniem wyszłam z domu zauważyłam przerysowanie, wtedy zadzwoniłam do tego człowieka z którym mąż ma podpisany kontrakt i przejechaliśmy wspólnie trasę, którą jechałam rano w poszukiwaniu uszkodzonego samochodu, kiedy już znalazłam, zadzwoniłam do niego i przyznałam się. On zapewnił, że również złoży takie wyjaśnienie, żeby nie zostało to potraktowane jako ucieczka, albo żeby przynajmniej zminimalizowac skutki. W dokumentach policyjnych było kilka stron, z czego ostatnia dotyczyła złożenia wyjaśnień i zaznaczenia krzyżykiem odpowiedniego stwierdzenia: mniej więcej przyznaję się, odmawiam wyjaśnień i mój punkt widzenia. Ponieważ ja opisałam wcześniej tak jak było naprawdę, nie mogłam tego odesłac, więc spisałam to na osobnej kartce. czy to może nieśc za sobą konsekwencje i jak w ogóle wygląda sprawa w P. ocenie. Dziękuję i pozdrawiam.
 
Niedozwolone oddalenie się z miejsca wypadku, zanim inni uczestnicy zdarzenia lub policja stwierdzili istotne fakty (przede wszystkim dane pojazdu i kierowcy), czyli po niemiecku tzw. "Unfallflucht", jest w Niemczech przestępstwem opisanym w § 142 StGB (czyli niem. kodeksu karnego; skrót od Strafgesetzbuch). To przestępstwo może być popełnione tylko umyślnie; nie ma nieumyślnego oddalenia się z miejsca wypadku. Tu muszę zaznaczyć, że w Niemczech nie ma tego podobnego do polskiego rozróżnienia "wypadek" i "kolizja". Wszystko nazywa się wypadek; obojętnie czy to była mała stłuczka, czy wypadek, w którym ktoś został poszkodowany na ciele. Najważniejsze jest to, co tu jeszcze raz podkreślę, że jest to przestępstwo umyślne, tzn. że kierowca zauważył, że w coś uderzył itp., i świadomie oddala się z miejsca wypadku. I chyba o to właśnie chodzi w tym Pani przypadku. Rozumiem, że twierdzi Pani, że niczego Pani nie zauważyła i niczego nie poczuła. Skoro tak jest na prawdę, to nie popełniła Pani tego przestępstwa. Ale musiałby uwierzyć w to także sędzia, a jest to poważny problem. W takich niejasnych sprawach sądy zwracają się do biegłych rzeczoznawców, aby ci wypowiedzieli się, czy prawdopodobne jest, że kierowca nie mógł zauważyć i poczuć tego uderzenia. Mało pisze Pani o tym zadarzeniu. Czy ten drugi samochód stał, czy jechał. Przypuszczam, że to był jakiś stojący samochód, bo kierowca jadącego samochodu od razu zrobiłby harmider i np. zaczął trąbić. W każdym razie w tym postępowaniu karnym powinna Pani bardzo dokładnie opisać w piśmie do policji lub prokuratury, żeby przynajmniej wzięli pod rozwagę, że może rzeczywiście Pani tego zetknięcia się z innym autem, czy też bardzo lekkiego uderzenia (otarcia) mogła nie poczuć i nie zauważyć. Ważne jest też, że zanim dowiedziała się Pani o tym, że zostało złożone doniesienie i że policja prowadzi dochodzenie, skontaktowała się Pani z poszkodowanym i uczciwie załatwiła sprawę. To ma znaczenie przy ocenie tej sprawy, o tyle, że może prokurator to postępowanie umorzy. W każdym razie sprawa jest o tyle poważna, że karą dodatkową może być pozbawienia prawa jazdy. A zatem jest o co powalczyć. Jeśli chodzi o Pani wyjaśnienia w tym dochodzeniu, to proponuję zrobić to pisemnie i przesłać albo zanieść im. Nie za bardzo rozumiem tego Pani ostatniego zdania. Opisała Pani i co dalej? Przekazała Pani ten opis wyjaśniający sprawę policji? Jeśli to jeszcze nie zostało zrobione, to proszę to szybko zrobić, żeby prokurator miał to i przeczytał, zanim zdecyduje o tym, co w tej sprawie zrobić.
 
Ostatnia edycja:
Bardzo dziękuję za odpowiedź. W tym ostatnim zdaniu chodziło o to, że wszystkie dane uzupełniłam w dokumentacji przesłanej z Policji, ale wyjaśnienia okoliczności, dlaczego nie zgłosiłam itd. złożyłam na dodatkowej, swojej kartce, ponieważ poprzednie na druku policyjnym wg. wskazówek poszkodowanego zmieniłam. Martwię się, że odbiorą to za jakieś manipulacje. Przy okazji chciałabym również zapytac Pana czy sprawa sądowa odbędzie się z moim udziałem? Pozdrawiam.
 
Dodam jeszcze, że samochód był zaparkowany, a dokumenty wysłałam.
 
Nie, nie, to że wyjaśnienie było na osobnej kartce, nie ma żadnego znaczenia, i przeważnie się tak pisze, ponieważ w formularzach jest mało miejsca. Niestety, rozprawy karne odbywają się zawsze z udziałem oskarżonego. Ale w tej sprawie może być tak, że sąd na wniosek prokuratury wyda tzw. Strafbefehl, czyli nakaz karny. Sądy wydają takie nakazy karne bez rozprawy. Jeśli skazany nie zgdaza się z tym nakazem karnym, to w ciągu dwóch tygodni od doręczenia może złożyć sprzeciw (Einspruch) i wówczas sąd wyznacza rozprawę. Ale to, o czym teraz piszę, to tylko w tym wypadku, jeśli prokuratura uznałaby, że jednak miało miejsce świadome oddalenie się z miejsca wypadku. Proszę pamiętać, że dopuki ta sprawa jest otwarta, może Pani jeszcze dodatkowo dokładniej opisać tę Pani wersję wydarzenia, ponad to, co Pani już im napisała. To, że ten uszkodzony samochód stał, to dla Pani lepsza sytuacja. Przy ustalaniu, czy Pani mogła zauważyć, usłyszeć to uderzenie (otarcie?), ważne jest przede wszystkim, jakie uszkodzenia ma tamto drugie auto. Jeżeli są tam także wgniecenia, a nie tylko otarcia, to trudno będzie sędziemu lub prokuratorowi uwierzyć, że Pani tego nie zauważyła.
 
Dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam. Swoją drogą to nie spodziewałabym się, że na takich forach są ludzie, którzy zupełnie bezinteresownie poświęcają swój czas, żeby pomóc innym.:)
 
Powrót
Góra