Kolizja z rowerzystą z mojej winy. Rowerzysta nie chce skorzystać z OC

  • Autor wątku Autor wątku terron
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

terron

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2010
Odpowiedzi
21
Witam w zeszły wtorek uderzyłem człowieka na rowerze. Miałem zielone skrecalem w prawo nie zauważyłem cyklisty i uderzyłem go prawym rogiem w pedał. W wyniku tego rowerzysta upadł na bok. W szoku podpisałem mu oświadczenie że we właśnie takich okolicznościach uszkodził się mu napęd elektryczny. Mam zdjęcie tego oświadczenia.
Rowerzysta ma moje dane kontaktowe. Wspominałem o OC. Przemilczał to powiedział że się odezwie. Dziś zarządzał 1500zł za pośrednictwem pełnomocnika.
Ma to pokryć koszt badania uszkodzenia roweru i uszczerbku na zdrowiu. Karetki nie wzywaliśmy odjechał bez problemu o własnych siłach. Rower nie wyglądał na uszkodzony W oświadczeniu nie ma nic o uszkodzeniu ciała. Był ponoć u lekarza i dostał zwolnienie na 5 dni. Na wszystko ma już rachunki. Oświadczył że brak zapłaty rozwiąże w sądzie. Pytanie 1.czy iść na policję samemu to zgłosić czy poczekać aż policja się zgłosi jak on pójdzie. Czy OC pokrywa koszty jeśli on pójdzie od razu do sądu. Generalnie widzę że on chce kasę na już może i coś mu się tam uszkodziło ale nie za 1500.
 
Jesli nie był w szpitalu powyżej 7 dni to nie ma żadnego przestępstwa. Moim zdaniem nie powinieneś iść na żadna policję. Nie ma obowiązku wzywania policji do stłuczki. Poproś gościa o dokładne rachunki i oceń czy mają one związek przyczynowo-skutkowy z kolizją.
 
terron napisał:
zarządzał 1500zł za pośrednictwem pełnomocnika.

W odpowiedzi podaj nr swojego ubezpieczenia OC. Chcą, niech zgłaszają szkodę.
 
Shocked napisał:
W odpowiedzi podaj nr swojego ubezpieczenia OC. Chcą, niech zgłaszają szkodę.

A czy umawiać się z nim aby podpisać jeszcze raz oświadczenie z dokładnym opisem co i jak się stało. Chciałbym też zapoznać się ze stanem roweru oraz rachunkami za jego naprawę
 
Masz OC? Niech rozmawiają z TU, w którym opłacasz składkę.
 
Zapłacić i zapomnieć.
Pójdzie na policję, to zapłacisz 500 PLN grzywny, wypłata pójdzie z OC, to OC ci podskoczy i w ostatecznym rachunku może wyjść więcej niż to 1500. A jak źle trafisz, to w sądzie dostaniesz zakaz kierowania na 6 miesięcy i dopiero będziesz miał problem.
 
Ripper napisał:
Zapłacić i zapomnieć.
Pójdzie na policję, to zapłacisz 500 PLN grzywny, wypłata pójdzie z OC, to OC ci podskoczy i w ostatecznym rachunku może wyjść więcej niż to 1500. A jak źle trafisz, to w sądzie dostaniesz zakaz kierowania na 6 miesięcy i dopiero będziesz miał problem.
I jak zwykle ile głów tyle opinii. OC wzrośnie fakt ale nie jakoś drastycznie w życiu 1500 nie wyjdzie. Skąd grzywna 500zl na policji. Dzwoniłem na policję się spytać powiedzieli ze w takim przypadku max 250zl i 6pk jak człowiek pójdzie i zgłosi do nich. Generalnie zaprosili do siebie na złożenie zawiadomienia o takim zajściu co nie koniecznie spowoduje nałożenie kary. Jeśli nawet miałbym zapłacić do ręki to rozumiem że musimy spisać umowę że taka i taka kwota to koniec roszczeń wobec mojej osoby.
 
Była tam ścieżka rowerowa czy zwykłe przejście dla pieszych.
 
Ostatnia edycja:
Pejotwroc napisał:
Była tam ścieżka rowerowa czy zwykłe przejście dla pieszych.
Ścieżka. Chodzi o to że ja nie zamierzam się wypierać tylko chciałbym załatwić sprawę z OC.
 
Sprawę z OC załatwić możesz zawsze. Powiedz poszkodowanemu, żeby zgłosił szkodę twojemu ubezpieczycielowi. Jeżeli nie będzie chciał, to jedyne, co może zrobić to wnieść pozew cywilny przeciwko tobie, a wtedy ty możesz przypozwać ubezpieczyciela, który przejmie zapłatę zasądzonego odszkodowania.
 
Ripper napisał:
Sprawę z OC załatwić możesz zawsze. Powiedz poszkodowanemu, żeby zgłosił szkodę twojemu ubezpieczycielowi. Jeżeli nie będzie chciał, to jedyne, co może zrobić to wnieść pozew cywilny przeciwko tobie, a wtedy ty możesz przypozwać ubezpieczyciela, który przejmie zapłatę zasądzonego odszkodowania.
OK dziękuję wszystkim za pomoc. Napiszę jak się sytuacja rozwija
 
Ripper napisał:
Sprawę z OC załatwić możesz zawsze. Powiedz poszkodowanemu, żeby zgłosił szkodę twojemu ubezpieczycielowi. Jeżeli nie będzie chciał, to jedyne, co może zrobić to wnieść pozew cywilny przeciwko tobie, a wtedy ty możesz przypozwać ubezpieczyciela, który przejmie zapłatę zasądzonego odszkodowania.
w dzisiejszej rozmowie oświadczyłem panu żeby wszelkie roszczenia kierował do PZU a on stwierdził że w związku z moim kiepskim wyborem jest zmuszony iść na policję gdyż bardzo źle się czuję a moja decyzja mu nie odpowiada on chce pieniądze .dochodzenie swoich praw u ubezpieczyciela nie jest po jego myśli W związku z powyższym Mam pytanie jeśli z miejsca zdarzenia odjechał o własnych siłach nie wzywaliśmy karetki bo absolutnie nie było potrzeby nie było żadnych indykacji o tym że cokolwiek mu jest Skąd wiadomo że przez te brakujące dni od zdarzenia coś mu się nie stało a on próbuje to pod to podciągnąć. na oświadczeniu nie ma wzmianki o żadnych uszkodzeniach ciała jedynie roweru
 
Raz miałem podobnie. Poszkodowana odbija się od mojego samochodu i się przewróciła. Jej wina. Powiedziała, że nie chce pomocy. Ja i tak prosto stamtąd pojechałem na najbliższy komisariat, spisali mnie, zrobili notatkę, i co najważniejsze: badanie alkomatem.

Polecam w takiej sytuacji takie działanie. Ja wtedy miałem obawy, że Pani wróci do domu, poradzi się "domowych prawników", że ule łui to mogą kasy wyciągnąć i poleci na policję, że uciekłem z miejsca zdarzenia.

Co zaś do tej sytuacji - wszystko spychać na ubezpieczyciela. To jego problem, czy obrażenia są wynikiem tej kolizji i jego kasa.
Po to się płaci ubezpieczenie - by korzystać.
W życiu bym nikomu nie wypłacił prywatnej kasy mając ubezpieczenie. I jak miałem stłuczki - nigdy nie godziłem się na jakąś kasę od sprawcy.... tym bardziej, że to najczęściej było jakieś marne 100-200zł - za tyle to nawet mechanik nie rzuci okiem na samochód.
 
Powrót
Góra