Kolizja z samochodem, winna sarna?

  • Autor wątku Autor wątku Malgorzata1987
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Malgorzata1987

Użytkownik
Dołączył
02.2013
Odpowiedzi
32
Wracałam z pracy samochodem gdy nagle na mój pas zjechała pewna pani i skasowała mi cały bok samochodu po stronie kierowcy. Kobiecie tej wyskoczyła sarna- potrąciła więc ona sarnę, a potem wjechała prosto w mój samochód. Panowie policjanci orzekli winę sarny. Wiem jak to wygląda w sytuacji kolizji z dzikimi zwierzętami, ale mój samochód doznał szkody nie bezpośrednio przez sarnę, ale panią która wjechała na mój pas... I teraz okazuje się, że jechałam swoim pasem jak należy, nic nie zrobiłam, mam rozwalony samochód i na dodatek nie mam prawa starać się o odszkodowanie, bo winna jest sarna- która owszem zawiniła w przypadku tamtej Pani, ale ja miałam kolizję z samochodem. Nie wiem co robić w tej sytuacji- czy istnieją jakieś regulacje prawne, które pozwolą mi otrzymać odszkodowanie? Proszę o pomoc...
 
Sądzę, że z roszczeniem powinna Pani wystąpić do TU sprawcy kolizji, jest to moje zdanie.
Proponuję udać się na policję i wystąpić o notatkę ze zdarzenia i złożyć dokumenty do TU o odszkodowanie z polisy OC auta które w Panią uderzyło.
 
Dziękuję bardzo za odpowiedź- spróbuję tą drogą ubiegać się o odszkodowanie.
 
RE: Kolizja z samochodem z winy sarny

Jeśli był znak ostrzegawczy przed dzikimi zwierzętami, to wyłączną winę ponosi kierowca tamtego pojazdu. Jeśli nie - to trzeba by się zwrócić do leśnictwa.
 
Od kilku TU dowiedziałam się, że gdy na notatce widnieje 'winna sarna' z góry nie zajmują się tą sprawą. Pan policjant swoją błędną decyzją zamknął mi drogę do ubiegania się o odszkodowanie. W notatce nie napisał NIC o tym, że samochód zjechał na mój pas i uszkodził mi cały bok, ba- nawet rysunek z miejsca zdarzenia pokazuje sytuację, że sarna odbija się od samochodu tamtej pani i uderza w mój!! Gdy poszłam do komendanta i zapytałam czy wie jak wygląda zdarzenie, które podpisał, odpowiedział, że tak, lecz gdy powiedziałam mu że nie miałam kolizji z sarną tylko z samochodem zrobił wielkie oczy. Mogę odwołać się od notatki, lecz pan komendant powiedział, że on ponownie podpisze się pod tymi bzdurami nie badając ponownie sprawy. Może ktoś znalazł się w podobnej sytuacji? Ślady na moim samochodzie ewidentnie świadczą o kolizji z pojazdem- nie trzeba być specjalistą- tylko że organ jakim jest policja nie interesuje się ustaleniem faktycznego przebiegu zdarzenia i jestem w tej sytuacji BEZRADNA.
 
RE: Kolizja z samochodem z winy sarny

nie było znaku, natomiast nadleśnictwo nie odpowiada za to- mają na to odpowiednie pismo. Z notatki policyjnej wynika, że sarna odbiła się od samochodu tej pani a potem uderzyła w mój, a prawda jest taka, że pani potrąciła sarnę a potem rozwaliła mi samochód wjeżdżając na mój pas.. sytuacja jest bardzo nieciekawa.
 
RE: Kolizja z samochodem z winy sarny

Sytuacja jest wbrew pozorom bardzo prosta. Skoro policjanci orzekli winę sarny to sprawa jest do przekazania do nadleśnictwa i od nich należne jest odszkodowanie. A to co oni sobie twierdzą - mogą sobie twierdzić, mamy w tym kraju wolność słowa. Do sądu z tym.
 
RE: Kolizja z samochodem z winy sarny

Swoją wersję potwierdzili mi odpowiednim pismem zatwierdzonym przez prawnika, w którym jest jasno napisane, że nie odpowiadają za szkody wyrządzone przez dziką zwierzynę, chyba że akurat odbywałoby się polowanie- wówczas mogłabym domagać się odszkodowania od koła łowieckiego. Ogólnie mówiąc ciężko jest uzyskać odszkodowanie w naszym kraju za kolizję z dziką zwierzyną o czym przekonałam się również czytając niejeden artykuł i niejeden post na ten temat...
Gdyby policjanci uznali, że winną mojej szkody (niekoniecznie całej zaistniałej sytuacji) jest ta pani, która wjechała na mój pas i to ona w rzeczywistości wyrządziła mi szkodę materialną nie miałabym problemu, ponieważ odszkodowanie otrzymałabym z jej OC co zresztą jest logiczne z racji odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone innemu uczestnikowi ruchu... W końcu w jakimś celu to OC jest... Błąd popełnił policjant źle opisując zaistniałą sytuację i w tym niestety tkwi problem.
 
o takim rozwiązaniu jeszcze nie słyszałam- dziękuję za podpowiedź!
 
Powrót
Góra