D
damian320
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2015
- Odpowiedzi
- 2
Witam wszystkich.
Mam mały problem. Mianowicie z w/w instytucją i zakładem pracy.
Orzeczenie z PFRONu obowiązywało do końca grudnia 2014r, umowa w zakładzie pracy( przyjmują osoby tylko z grupa inwalidzka) również obowiązywała do końca roku. Aby zapewnić sobie ciągłość pracy, wniosek o przedłużenie grupy inwalidzkiej złożony został już pod koniec listopada( podobno jest przepis, że można składać maksymalnie 30 dni przed końcem poprzedniego orzeczenia, także termin został zachowany). Tylko, że 18 grudnia poinformowali, że nie posiadają wszystkich potrzebnych dokumentów. Następnego dnia wszystko już było dostarczone. Pierwszy problem to ten właśnie termin. Zmienili termin złożenia wniosku z końca listopada na 19 grudnia, tylko czemu skoro poprzednio również brakowało jakiś dokumentów i normalnie wyznaczyli termin wizyty a te dokumenty kazali tylko donieść? Czy to już zależy tylko od ich humoru?
Drugi problem to termin komisji. Jakby zostawili termin złożenia wniosku ten z listopada i wyznaczyli komisje normalnie w ciągu 30 dni to wszystkie 'uzbierane' dotychczas przywileje w zakładzie pracy za czas pracy by pozostały(m.in. dłuższy okres urlopowy) a przez tą zmianę wszystko utracę.
Jak to rozwiązać? Pogodzić się z tym mimo iż na papierze mam datę złożenia wniosku z końca listopada czy da się to jakoś załatwić? Gdyby ich termin został dotrzymany , czyli wyznaczyliby termin komisji w ciagu 30 dni od daty złożenia to normalnie było by przedłużenie umowy i zachowanie chociażby tego dłuższego urlopu.
Poza tym i tak juz jest 20 stycznia a żadnej informacji o komisji nie ma...
Pozdrawiam
I jeżeli nie ten dział to przepraszam i proszę o przeniesienie.
Mam mały problem. Mianowicie z w/w instytucją i zakładem pracy.
Orzeczenie z PFRONu obowiązywało do końca grudnia 2014r, umowa w zakładzie pracy( przyjmują osoby tylko z grupa inwalidzka) również obowiązywała do końca roku. Aby zapewnić sobie ciągłość pracy, wniosek o przedłużenie grupy inwalidzkiej złożony został już pod koniec listopada( podobno jest przepis, że można składać maksymalnie 30 dni przed końcem poprzedniego orzeczenia, także termin został zachowany). Tylko, że 18 grudnia poinformowali, że nie posiadają wszystkich potrzebnych dokumentów. Następnego dnia wszystko już było dostarczone. Pierwszy problem to ten właśnie termin. Zmienili termin złożenia wniosku z końca listopada na 19 grudnia, tylko czemu skoro poprzednio również brakowało jakiś dokumentów i normalnie wyznaczyli termin wizyty a te dokumenty kazali tylko donieść? Czy to już zależy tylko od ich humoru?
Drugi problem to termin komisji. Jakby zostawili termin złożenia wniosku ten z listopada i wyznaczyli komisje normalnie w ciągu 30 dni to wszystkie 'uzbierane' dotychczas przywileje w zakładzie pracy za czas pracy by pozostały(m.in. dłuższy okres urlopowy) a przez tą zmianę wszystko utracę.
Jak to rozwiązać? Pogodzić się z tym mimo iż na papierze mam datę złożenia wniosku z końca listopada czy da się to jakoś załatwić? Gdyby ich termin został dotrzymany , czyli wyznaczyliby termin komisji w ciagu 30 dni od daty złożenia to normalnie było by przedłużenie umowy i zachowanie chociażby tego dłuższego urlopu.
Poza tym i tak juz jest 20 stycznia a żadnej informacji o komisji nie ma...
Pozdrawiam
I jeżeli nie ten dział to przepraszam i proszę o przeniesienie.