A
aberade
Użytkownik
- Dołączył
- 09.2006
- Odpowiedzi
- 114
witam
kilka lat temu miałam wypadek jako pasażer pojazdu - otrzymuję z tego tytułu świadczenia z PZU, otrzymałam zadośćuczynienie, odszkodowanie itd.
złożyłam wniosek o wypłatę dodatkowej kwoty tytułem zadośćuczynienia, w związku z pogorszeniem stanu zdrowia
po interwencji Rzecznika Ubezpieczonych i moim, trwającym rok, wysyłaniu pism - wyznaczono termin badania komisji lekarskiej
problem polega na tym, że mieszkam od 3 lat we Wrocławiu - komisja ma być w Poznaniu, gdzie mieszkałam podczas wypadku
wcześniej otrzymałam zapewnienie na piśmie, że termin jak i miejsce badania zostaną ustalone w porozumieniu ze mną (poruszam się na wózku, wychowuję samotnie dziecko, pracuję) - a dostałam dziś pismo, w którym jestem wzywana na badania, w najbliższy piątek (za 3 dni) w mieście ponad 200km od mojego miejsca zamieszkania
telefonicznie nie udało mi się wyjaśnić tej sytuacji - dowiedziałam się, że nie widzą możliwości, aby badanie odbyło się we Wrocławiu
Dodatkowo, ma mnie badać chirurg i neurolog, a zgłaszane przeze mnie pogorszenie zdrowia dotyczy kwestii urologicznych, ginekologicznych i psychicznych
odnoszę wrażenie, najprawdopodobniej słuszne, że ta komisja to pic na wodę fotomontaż, a decyzja już zapadła - i jest to decyzja: nie podwyższymy sumy zadośćuczynienia
co mogę zrobić?
Rzecznik Ubezpieczonych reaguje 2 miesiące ... do piątku się nie wyrobi
wysyłanie kolejnych pism, które, znając życie, wpadną w czarną biurokratyczną dziurę - też się mija z celem
mogę wziąć wolne w pracy na piątek, jechać do Poznania, dac się zbadać /bez sensu/ neurologowi i chirurgowi /neurologicznie i chirurgicznie mój stan nie zmienia się od lat/, wrócić do Wrocławia i odchorowywać 3 dni cały dzień spędzony za kierownicą samochodu ... albo ... no właśnie ... co powinnam zrobić wg Was?
pozdrawiam
kilka lat temu miałam wypadek jako pasażer pojazdu - otrzymuję z tego tytułu świadczenia z PZU, otrzymałam zadośćuczynienie, odszkodowanie itd.
złożyłam wniosek o wypłatę dodatkowej kwoty tytułem zadośćuczynienia, w związku z pogorszeniem stanu zdrowia
po interwencji Rzecznika Ubezpieczonych i moim, trwającym rok, wysyłaniu pism - wyznaczono termin badania komisji lekarskiej
problem polega na tym, że mieszkam od 3 lat we Wrocławiu - komisja ma być w Poznaniu, gdzie mieszkałam podczas wypadku
wcześniej otrzymałam zapewnienie na piśmie, że termin jak i miejsce badania zostaną ustalone w porozumieniu ze mną (poruszam się na wózku, wychowuję samotnie dziecko, pracuję) - a dostałam dziś pismo, w którym jestem wzywana na badania, w najbliższy piątek (za 3 dni) w mieście ponad 200km od mojego miejsca zamieszkania
telefonicznie nie udało mi się wyjaśnić tej sytuacji - dowiedziałam się, że nie widzą możliwości, aby badanie odbyło się we Wrocławiu
Dodatkowo, ma mnie badać chirurg i neurolog, a zgłaszane przeze mnie pogorszenie zdrowia dotyczy kwestii urologicznych, ginekologicznych i psychicznych
odnoszę wrażenie, najprawdopodobniej słuszne, że ta komisja to pic na wodę fotomontaż, a decyzja już zapadła - i jest to decyzja: nie podwyższymy sumy zadośćuczynienia
co mogę zrobić?
Rzecznik Ubezpieczonych reaguje 2 miesiące ... do piątku się nie wyrobi
mogę wziąć wolne w pracy na piątek, jechać do Poznania, dac się zbadać /bez sensu/ neurologowi i chirurgowi /neurologicznie i chirurgicznie mój stan nie zmienia się od lat/, wrócić do Wrocławia i odchorowywać 3 dni cały dzień spędzony za kierownicą samochodu ... albo ... no właśnie ... co powinnam zrobić wg Was?
pozdrawiam