Komornik a samochód dostawczy z dotacji z UP

  • Autor wątku Autor wątku Hugo88
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Hugo88

Hugo88

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2010
Odpowiedzi
9
Witam!
Zalegam w Urzędzie Skarbowym podatek VAT w wysokości 5.000 zł i nie jestem w stanie w tej chwili go spłacić, niedługo wejdzie mi komornik.
Brałem dotację na rozpoczęcie działalności gospodarczej, za którą kupiłem narzędzia i niezbędny mi samochód dostawczy. Jeśli sprzedam cokolwiek kupione z tej dotacji w ciągu roku, zostanie mi ona cofnięta i będę musiał zwrócić ok. 20.000 zł.
Czy wobec tego komornik może mi zająć busa? Jeśli tak by się stało, ugrzązłbym totalnie, bo zalegałbym już nie 5.000 zł a 25.000 zł i pozbawiony bym został źródła zarobku, i na pewno nie miałbym w przyszłości możliwości spłacić długu w UP. Oprócz busa i narzędzi nie posiadam żadnego własnego majątku, mieszkam w domu Matki. Na narzędzia z tego co wiem nie może mi siąść, więc zostaje bus... Nie pomogą żadne pisma ani odwołania, miałem TEORETYCZNIE 17.000 zysku, więc "co ja zrobiłem z tymi pieniędzmi?". Ludzi miałem zatrudnionych na czarno, kiepsko wyszedłem na robotach, wszystko łącznie z tym co było odłożone na podatek poszło na ich wypłaty... No ale o tym rzecz jasna nie mogę im powiedzieć. Wdzięczny byłbym za jakieś informacje i rady
 
Trzeba by zajrzeć do aktów prawnych, które regulują zasady udzielania przedmiotowych dotacji z PUP. Jeśli jest tam coś tego rodzaju, że PUP może rościć sobie jakieś prawa do ruchomości nabytych z sumy dofinansowania, to komornik weźmie takowe prawa pod uwagę.
Poza tym przy zajęciu tego samochodu zawsze może Pan wskazać, iż jest on zakupiony z dofinansowania z PUP i z tego tytułu może on rościć do niego jakieś prawa. Komornik wystąpi wówczas do PUP o wypowiedzenie się co do tej kwestii.
 
Nie wiem właśnie jak to dokładnie jest. Samochód jest moją własnością, zarejestrowany jest tylko i wyłącznie na mnie, ale nie mam prawa go sprzedać przez rok od rozpoczęcia działalności gospodarczej, tj. do końca grudnia tego roku, zawsze może do mnie wpaść kontrola z UP, czy mam cały sprzęt, na który brałem dotację. UP w razie jakichś nieprawidłowości, np. sprzedaż narzędzi, nie płacenie ZUS (regularne płacenie jest jednym z waruków bezzwrotności dotacji) nie weźmie ode mnie busa ani narzędzi, a będzie chciał pieniądze. To chyba komplikuje sytuację.
 
Art. 829 pkt 4 kpc mówi, że egzekucji nie podlegają narzędzia i inne przedmioty niezbędne do osobistej pracy zarobkowej dłużnika (...) z wyłączeniem jednak pojazdów mechanicznych.
Ja stanąłbym na stanowisku, że ten bus może podlegać egzekucji na zaspokojenie roszczeń wierzyciela.
 
Kwestia więc tego, na jakiego komornika trafię, i czy okaże się człowiekiem. Zabierając tego busa, zrujnuje mi życie i wpędzi w długi, z których nie będę w stanie wyjść, tymbardziej bez źródła dochodu. Mieszkam na wsi, na miejscu nie mam zleceń - bus jest mi niezbędny do dojeżdżania na miejsce prac, narzędzia też same się nie zaniosą. Państwo w takiej sytuacji powinno do mnie wyciągnąć rękę zamiast chcieć mnie ud*pić, zdecydowanie więcej zarobi na moich podatkach jeśli dalej będę prowadził działalność niż te 5.000 zł, którego przez chwilowy kryzys nie jestem w stanie spłacić, a mógłbym spłacić później, lub w ratach, prowadząc działalność. Chore to jest.
 
"Człowieczeństwo" komornika nie ma tu nic do rzeczy. Komornik jest związany wnioskami wierzyciela - musi je wykonywać w przeciwnym wypadku naraża się na odpowiedzialność przed nim.

Poza tym w Pana przypadku nie będzie działał komornik sądowy lecz administracyjny - postępowanie będzie się toczyło w trybie przepisów ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.

I z pewnością da się wynegocjować spłatę zadłużenia w ratach.
 
Spłata w ratach bardzo by mi odpowiadała... Na jaki okres można by to rozłożyć,i jaki mógłby być tego całkowity koszt przy zadłużeniu ok. 5000 zł?
 
To już są pytania do organu podatkowego - naczelnika US.

Odsetki skarbowe wynoszą obecnie bodajże 11% w skali roku.
 
Dzięki bardzo za pomoc, jutro gnam do Skarbówki i to prosto do Naczelnika, bo z babami przy okienkach nie ma nawet tam co gadać, miałem sytuację że potrzebowałem zaświadczenia o niezaleganiu to powiedziała z wielką łaską że mi w 4 dni załatwi, poszedłem do naczelnika, przedzwonił do niej, i miałem je za 15 minut ;) Pozdrawiam!
 
Powrót
Góra