O
olasgn
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2015
- Odpowiedzi
- 1
witam serdecznie,
w 2006r mój mąż zaciągnął kredyt na kwotę 15000zł w skoku. trochę spłacał, potem mu "odwaliło" i przestał spłacać raty, w 2007 roku sprawa trafiła do komornika, ale ze mąż nigdzie nie pracował dług był nieściągalny. w 2010r dostał wezwanie do komornika. wtedy w jego życiu już byłam ja
, pojechałam z nim na to spotkanie, umówiliśmy się z komornikiem(niestety tylko słownie) ze bedzie co miesiąc wpłacał ok 200-300zł, a jesli nie bedzie w stanie wpłacac takiej kwoty, to chociaz minimalnie 50zl, zeby odsetki nie rosły. od tamtego czasu spłacalismy ten dług, z roznymi stawkami, gdy jeden miesiąc nie starczylo nam pieniazkow to na drugi spłacalismy podwojnie. mniej wiecej od 2010roku splacilismy 4500zł. nie jest to duzo, ale bylam przekonana ze dzieki temu nie beda rosly odsetki. a tu w piatek dostalismy pismo o zajeciu rachunku bankowego. okazalo sie ze odsetki urosły do 20000zł! dzwoniłam dzis do komornika, dowiedzialam sie tylko tyle ze za mało splacalismy i tak jakby spłacalismy odsetki na bieząco. poradzono mi zebym dogadala sie z skokiem o mozliwosci splacania w ratach tylko ze ja za bardzo nie wiem co moge zrobic, jakie pismo napisać, czego moge oczekiwac? babka w kancelarii nadmienila mi ze czesto umarzaja odsetki, tylko nie wiem jak mogloby nam sie to udac? proszę o pomoc.
w 2006r mój mąż zaciągnął kredyt na kwotę 15000zł w skoku. trochę spłacał, potem mu "odwaliło" i przestał spłacać raty, w 2007 roku sprawa trafiła do komornika, ale ze mąż nigdzie nie pracował dług był nieściągalny. w 2010r dostał wezwanie do komornika. wtedy w jego życiu już byłam ja