Komornik licytuje działając na szkodę dłużnika, czy tak ?

  • Autor wątku Autor wątku apapeq
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

apapeq

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2010
Odpowiedzi
28
Witam!

Sprawa wygląda następująco. Mam długi na około 300tys zł. Miałem ponad 400 ale przez ostatnie lata udało mi się część spłacić. Niestety cierpliwość ok 20 wierzycieli sie wyczerpała i złożyli wniosek o licytację meiszkania, ale...
Mieszkanie wyceniono na 200 tys. cena pierwsze licytacji (pojutrze) 150 tys. Jednak meiszkanie jest objęte kredytem hipotecznym w Banku Millenium przy czym ten kredyt (jak dwa inne) wciąż spłaca. Millenium nie jest tutaj wierzycielem w którego imieniu działą komornik. Gdybym miał spłacić teraz kredyt hipoteczny to Bank podał mi kwotę w przeliczeniu z franków tj 160 tys zł. CO oznacza że komornik musiał by zlicytować mieszkanie za conajmniej 185 - 190 tys aby po obraniu swoich kosztó najpierw zaspokoić w całości BANK a dopiero reszta mogłą by iść dla wierzucieli, którzy złożyli wniosek o licytację. Powtórzę że Millenium nie skłądało takiego wniosku gdyż wciąż prawidłowo i w miarę terminowo spłącam ten kredyt. Jeśli jednak doszło by do licytacji i np sprzedane bedzie mieszkanie za 150 tys z czego po potrąceniu kosztó komornika sądowych etc. zostanie np 120 tys to pozostałą kwotę czyli około 40 tys Bank Millenium w związkuz tym że straci zabezpieczenie postawi w stan wymagalności natychmiastowej. Skończy się to tym że zamiast zmniejszyć moje długi po tym jak Bank poda mnie do sądu dojdzie mi kolejne 50 tysięcy z kosztami odsetkami do zapłaty u Komornika a mieszkania miał nei będę. Czy nei jest to działanie ewidentnie na szkodę moją czyli dłużnika ? W tym wypadku ewidentnie zarabia wyłącznie Komornik, gdyż ani jedna złotówka nie trafi do żadnego z 20 wierzycieli. Dodam, że cena normalna rynkowa takiego meiszkania w moim miescie to około 180-190 tys o ile nie było by do remonto - moje jest raczej do remontu cakowitego choć "ładnie" umeblowane i pomalowane. Tak więc realnie rzecz biorąc mam wrażenie że komornik chce tylko i wyłącznie zarobić nie zważając na to że wierzyciele nie dostaną nic, ja stracę meiszkanie i do tego jeszcze zwiększą się moje długi i dojdzie kolejny wierzyciel. Piszę odwołanie do sądu i wniosek o zawieszenie licytacji oczywiscie z oswiadczeniem ze zamierzam nadal spłacać powstałe już długi, zobaczymy co powie sąd w piątek. Proszę o opinię na ten temat...
 
pogadaj z wierzycielami, pokaż im że nic nie wskórają licytacją a wręcz pogarszają swoje szanse na odzyskanie pieniędzy
 
apapeq napisał:
Piszę odwołanie do sądu i wniosek o zawieszenie licytacji oczywiscie z oswiadczeniem ze zamierzam nadal spłacać powstałe już długi, zobaczymy co powie sąd w piątek.
Powie tak: oddala wniosek dłużnika jako oczywiście bezzasadny.
Komornik działa (to jego obowiązek) na wniosek wierzyciela (wierzycieli), więc głupkowate rozważania co chce komornik, na czyją szkodę działa itp. są całkowicie nie na miejscu.
 
Ale celowość tej czynności egzekucyjnej budzi wątpliwości. Więc skoro np jest niecelowa to kto powinien ponieść jej koszty?

Warto też zwrócić uwagę na

Art. 824. k.p.c.
§ 1. Postępowanie umarza się w całości lub części z urzędu:
3) jeżeli jest oczywiste, że z egzekucji nie uzyska się sumy wyższej od kosztów egzekucyjnych.
 
Ostatnia edycja:
EagleInterceptor napisał:
3) jeżeli jest oczywiste, że z egzekucji nie uzyska się sumy wyższej od kosztów egzekucyjnych
Tu jest oczywiste, że się otrzyma kwotę wyższą od kosztów egzekucyjnych. Kolejność zaspokojenia wierzycieli, to już inna sprawa.
 
Robilee napisał:
Tu jest oczywiste, że się otrzyma kwotę wyższą od kosztów egzekucyjnych. Kolejność zaspokojenia wierzycieli, to już inna sprawa.

No tak ale TAMTEN bank nie jest wierzycielem (w rozumieniu postępowania egzekucyjnego)
 
już wyraziłem zdanie swoje - trzeba pogadać z wierzycielami, bo są albo tępe barany albo na złość mu robią - przecież nie odzyskają ani złotówki, poza kosztami tej licytacji
 
ehh robilee, ty znów o tym nieodbieraniu telefonów. co nieodbieranie telefonów ma wspólnego z wpisami hipotecznymi w KW?
 
jerry23 napisał:
co nieodbieranie telefonów ma wspólnego z wpisami hipotecznymi w KW?
To, że z geniuszami należy postępować tak jak na to zasługują. Nie ma przeproś.
Nieodbieracz (idiota) i tak dobrowolnie nie zapłaci, więc przynajmniej trzeba mu zrobić z d. jesień średniowiecza.
 
Robilee napisał:
Nieodbieracz (idiota) i tak dobrowolnie nie zapłaci, więc przynajmniej trzeba mu zrobić z d. jesień średniowiecza.
robilee, masz co nieco ograniczone pole rozumowania do nieodbierania telefonów itd, po prostu tutaj mamy mieszankę prawa i ekonomii, i jakby nie spojrzeć - brak ci ekonomicznej perspektywy.

popatrz na to - wierzyciel czy też wierzyciele to są tępe barany i zdania nie zmienię. licytując nie osiągają nic, poza jakąś osobistą zemstą i całkiem możliwe że pieniędzy już nigdy nie zobaczą (poza zwrotem kosztów na licytację).
jak na razie dłużnika trzyma mieszkanie i kredyt. będzie licytacja, kasę w całości weźmie bank (poza kosztami licytacji). co ma wtedy do stracenia dłuznik? nic. jak będzie miał choć odrobinę oleju w głowie to zacznie nowe życie w anglii, przeprowadzi upadłość i wierzyciele żegnają się z pieniędzmi na amen.

ja bym zrobił to tak - poczekałbym parę lat (pilnując rzecz jasna by się nic nie przedawniło, zwłaszcza odsetki :) ) aż koleś spłaci na tyle kredytu, by z licytacji i spłaty hipoteki zostało jeszcze na pokrycie innych wierzytelności.
 
Poza tym 100k z 400k spłacił. Więc coś spłaca. Jak go wysiudają z mieszkania to dłużnik pojedzie po całości bo nie będzie miał już nic do stracenia.
 
Powrót
Góra