komornik sądowy - pożyczka pozabankowa- 2 propozycje ugody- pomoc

  • Autor wątku Autor wątku wert12
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wert12

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2018
Odpowiedzi
25
Dzień dobry!

Wczoraj dostałem pismo od komornika sądowego. Kilka dokumentów - najswieższy sprzed kilku dni - Ponowne Zawiadomienie o Wszczęciu Egzekucji. 2 - Zawiadomienie o zajęciu wierzytelności z rachunku bankowego oraz nakaz zapłaty o postępowaniu upominawczym sprze blisko 3 lat - nie dostałem wcześniej żadnego dokumentu, wszystko poszło na stary adres.

Zadzwoniłem wczoraj na numer komornika, odebrała chyba asystentka czy sekretarka i oznajmiła że mozna tę kwotę rozłożyć na raty ( po moim zapytaniu) 1960 zł na 5 rat po 400 zł a ostatnią żeby się wcześniej skontaktować i ustalić dokładna kwotę i podała mi numer do poprzedniego wierzyciela

firma, która z tego co wiem z informacji prasowych ma duże problemy wizerunkowe i zamieszana w politykę, chyba nie mogę jej nazwy podać, ona przejęła wierzytelność od pewnej firmy pozabankowej. Chociaż nazwa na ponownym zawiadomieniu o wszczęciu egzekucji jest jeszcze inna centauris 2 niestandaryzowany sekuryzacyjny fundusz inwestycyjny zamknięty.

Przedstawiciel tej firmy powiedział mi, że lepiej sie porozumieć z nimi ponieważ u komornika zapłacę więcej i będą jeszcze dodatkowe koszty, o których mnie nie poinformowali. Niestety u tej firmy jest zdecydowanie mniej czasu, bo do 13.08.2018 trzeba wpłacić 600 złotych, a potem są 2 wyjścia:
a - 400 zł do końca każdego miesiąca - w sumie 1800 zł z groszami
b - zapłacić 1000 zł, czyli w sumie 1600 zł tylko że do końca sierpnia, bądź początku września. I wtedy oni wycofują wniosek do komornika i wszystko ma być ok.
Pożyczka wynosiła 800 zł

Bardzo proszę osoby kompetentne o wyrażenie swojej opinii na temat mojej sytuacji, co powinienem zrobić - niestety jestem laikiem - więc liczę na Państwa pomoc!
 
nie chcę wchodzić tutaj w dylemat płacić, czy nie płacić (?). Zakładam, że chcesz to spłącić i wypowiem się dlaczego ja wybrałbym spłatę u komornika, całkowicie pomijając firmę (możesz spokojnie pisać, że chodzi o GetBagno) windykacyjną. Po pierwsze Get_cośtam jest firmą, która wprowadza tysiące ludzi w błąd co do istnienia długu. Po drugie ta firma umówi się z Tobą na jakieś postępowanie i w tym czasie zrobi zupełnie odwrotnie. Wprowadzi Cię w błąd. Tak było w moim przypadku i zapewne w przypadku tysięcy ludzi. Najważniejsze: spłacając dług u komornika może i wyjdzie drożej, ale będziesz miał pewność, że nakaz zapłaty zniknie z rynku wierzytelności i nikt nigdy nie będzie Ciebie ciągał po sądach zmuszając Cię do udowodniania, że ten konkretny dług już spłąciłeś. Ja wybieram komornika. W przypadku firm windykacyjnych, w tym Get_coś tam będziesz musiał trzymać dowody spłaty do końca życia.
 
dziękuje bardzo za wypowiedź. Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale według Pana ta firma wprowadza tysiące ludzi w błąd w sprawie istnienia długu, a może jeszcze jego np. przedawnienia też? Mógłby Pan troszkę opisać swój przypadek, może byłoby coś zbieżne z moją sytuacją?

CZyli jeśli się spłaci u tej firmy, i bedzie sie trzymało wszystkie papiery i potwierdzenia przelewów to w sumie wszystko będzie ok, tylko trzeba być gotowym na ewentualne okazanie ich przez wiele lat?
 
nakaz zapłaty o postępowaniu upominawczym sprze blisko 3 lat - nie dostałem wcześniej żadnego dokumentu, wszystko poszło na stary adres.
Zgadzasz się z nakazem? Bo moim zdaniem trzeba byłoby zobaczyć, czy do zapłaty jest w ogóle cokolwiek. Na nakazie masz napisaną sygnaturę akt - oraz informacje, jaki sąd go wydał.

Do tegoż sądu możesz napisać wniosek o doręczenie nakazu wraz z pozwem argumentując nieprawidłowym doręczeniem - z dowodami na to, że adres był błędny.

Jak dostaniesz pozew z nakazem to wrócisz i zoabczymy co w trawie piszczy.

Akurat fundusze sekurytyzacyjne często pozywają o wierzytelności, które z dużą dozą prawdopodobieństwa nie istnieją, tylko, że ludzie nie chcą się bronić i robią tak jak Ty - starają się dogadać na spłatę, zamiast zanegować, że dług w ogóle istnieje.

CZyli jeśli się spłaci u tej firmy, i bedzie sie trzymało wszystkie papiery i potwierdzenia przelewów to w sumie wszystko będzie ok, tylko trzeba być gotowym na ewentualne okazanie ich przez wiele lat?
No jakieś szanse na to, że będzie ok są... Jakieś.
 
mój przypadek był troszkę inny, ale zostałem przez GB oszukany. Umówili się ze mną na spłatę, i w tym samym dniu skierowali sprawę do sądu i potem do komornika, ja wywiązałem się z umowy z nimi, a oni mnie "umoczyli". Teraz wiem, że nie wolno się z nimi układać. Jestem przekonany, że spłacisz cały dług z nawiązką, a oni nadal nie wycofają sprawy u komornika. GBagnu nie wolno wierzyć w nawet jedno ich słowo. Takie mam doświadczenie.

Po drugie: spłacisz dług i jaką masz pewność, że oszuści z GB nie sprzedadzą Twojego nakazu zapłaty innej firmie (już po spłącie). Wtedy ponownie będą Cię wzywać do spłaty tego samego długu. Sprawa pójdzie do sądu i jeśli nie będziesz chciał spłacać drugi raz tego samego długu będziesz zmuszony trzymać dowody wpłat przez dziesiątki lat. To jest jedna z metod działania takich dziadowskich firm, uderzyć po 15 latach, kiedy ludzie już nie mają potwierdzeń wpłat.

Po trzecie, komornik po całkowitym odzyskaniu długu i pobraniu swoich opłat wycofa twój nakaz zapłaty z obiegu i nikt nie będzie mógł go (oczywiście wbrew prawu) ponownie użyć.
 
Jeśli chodzi o adres, to pod tamtym juz nie mieszkam. Adres zameldowania miałem cały czas ten sam i tutaj nic nie przyszło, aż do wczoraj. Sąd rejonowy we wrocławiu - tam mieszkałem, ale cały czas jestem zameldowany w innym województwie - wielkopolskim. A elektroniczne postępowanie upominawcze było wydawane przez Sąd w Lublinie, chociaż tam nawet nigdy nie byłem.

Jeśli się nie zgodzę na zapłatę i przegram w sądzie to zapewne koszty zwiększą się kilkukrotnie?

Czytałem również na jakiejś stronie internetowej, żeby podczas rozmowy z ich przedstawicielami nie przyznawać się do długu, mówić że się nic o nim nie wie, bo w przeciwnym razie oni mogą wykorzystać rozmowę w sądzie. Otóż ja wczoraj tam zadzwoniłem i pytałem się o możliwości spłaty, rozłożenie długu itp. oraz o to jak to się stało że wcześniej do mnie te pisma nie dotarły. Myślę że gdyby w sądzie wyciągnęli tę rozmowę to wyszłoby że się przyznaję. Nie wiem co o tym wszystkim sądzić
 
Adres zameldowania miałem cały czas ten sam i tutaj nic nie przyszło, aż do wczoraj.
No w porządku, możesz to udowodnić, weź z urzędu miasta czy tam gminy potwierdzenie zameldowania na ten okres, kiedy wpłynął pozew do sądu.

Jeśli się nie zgodzę na zapłatę i przegram w sądzie to zapewne koszty zwiększą się kilkukrotnie?
Dlatego najpierw złóż do e-sądu wniosek (poleconym za potwierdzeniem odbioru) wraz z udowodnieniem adresu, o dokonanie prawidłowego doręczenia nakazu zapłaty wraz z pozwem i załącznikami, ponieważ nie doszło do skutecznego doręczenia.

Albo od razu sprzeciw i niech kierują do właściwego miejscowo. Z udowodnieniem adresu.

Nie, teraz nie zwiększą się żadne koszty kilkukrotnie. Co do przegranej - czy będzie przegrane czy też nie dowiesz się jak dostaniesz z sądu dokumenty. I wtedy dopiero podejmiesz decyzję, czy wdawać się w spór sądowy.

Czytałem również na jakiejś stronie internetowej, żeby podczas rozmowy z ich przedstawicielami nie przyznawać się do długu, mówić że się nic o nim nie wie, bo w przeciwnym razie oni mogą wykorzystać rozmowę w sądzie.
To nie czytaj głupot. Ale fakt, nie przyznawać się. Bo będą głowę zawracać.
 
jeśli ja rzeczywiście podałem w jakimś tam formularzu ten wcześniejszy adres - gdzie mieszkałem, ale nie byłem zameldowany, i oni to udowodnią?

Albo jak dojdzie do rozprawy a oni wyciągną jakiś wniosek internetowy o pożyczkę sprzed kilku lat bądź przelew bankowy?

Nie znam się na prawie, ale jeśli to jest na takim etapie że przychodzi pismo od komornika sądowego to chyba znaczy że sprawa jest poważna, może się mylę?

Taki proces twa miesiące czy lata? Odbywa się w sądzie z którego przyszły te papiery, czy najbliższego miejsca zamieszkania albo miejsca gdzie siedzibe ma ta firma pożyczkowa, bądź komornik?
 
Aha jeszcze jedno pytanie. Bo miałem wstyd się przyznać taki okres w życiu że wziąłem kilka chwilówek. I czytając różne fora, gdzie piszą że niektóre firmy wysyłają już zapłacone długi żeby płacić jescze raz. Mam pytanie, jak można sprawdzić czy danej chwilówki się nie zapłaciło? wiem że powinieniem wiedzieć ale 100 procent pewności nie mam. na przestrzeni kilku lat to może byc różnie, tym bardziej że jedna pożyczka ma niekiedy kilku właścicieli, tzn. jedni wykupuja od drugich i ciężko się w tym wszystkim połapać. Kiedyś sprawdzałem 2 bazy danych o dłużnikach i nic nie było, ale tych baz jest więcej - KRD, BIG, BIK, ERIF - bodajże 2 sprawdziłem i tam nie miałem żadnego kredytu, ale może to nie zawsze się tak sprawdza?
 
jeśli ja rzeczywiście podałem w jakimś tam formularzu ten wcześniejszy adres - gdzie mieszkałem, ale nie byłem zameldowany, i oni to udowodnią?
Nie ma znaczenia czy podałeś, ma znaczenie czy mieszkałeś w dniu złożenia pozwu i próby doręczenia nakazu zapłaty.

Albo jak dojdzie do rozprawy a oni wyciągną jakiś wniosek internetowy o pożyczkę sprzed kilku lat bądź przelew bankowy?
To powiesz, że wnosisz o odrzucenie dowodu jako spóźnionego. Oni jeśli to mają, to mają to wyciągnąć wcześniej. Już musieli to zdeklarować.

Nie znam się na prawie, ale jeśli to jest na takim etapie że przychodzi pismo od komornika sądowego to chyba znaczy że sprawa jest poważna, może się mylę?
I tak i nie. Tak, gdyby procedurę preprowadzono prawidłowo. Nie, sprawa w Twoim przypadku nawet się nie zaczęła, jeśli nie mieszkałeś. Wszystko opiera się na domniemaniu doręczenia, które obalisz.

Taki proces twa miesiące czy lata?
Zwykle miesiące.

Odbywa się w sądzie z którego przyszły te papiery, czy najbliższego miejsca zamieszkania albo miejsca gdzie siedzibe ma ta firma pożyczkowa, bądź komornik?
To zależeć będzie od Ciebie, jeśli Ci nie przeszkadza "ich sąd", a oni do takiego składali, to odbędzie się tam. A jak wolisz w swoim, to podnosisz w zarzutach niewłaściwość miejscową sądu (bo właściwym jest właściwy dla Ciebie, tylko, że to jest Twoje uprawnienie, a nie obowiązek - równie dobrze możesz zgodzić się na "ten co jest" - po prostu nie podnosić tego zarzutu).

I czytając różne fora, gdzie piszą że niektóre firmy wysyłają już zapłacone długi żeby płacić jescze raz.
A także akie, których nigdy się nie brało, ale po prostu firma pożyczkowa miała dane delikwenta. Tak, to się zdarza, chociaż nie jest nagminne.

. na przestrzeni kilku lat to może byc różnie, tym bardziej że jedna pożyczka ma niekiedy kilku właścicieli, tzn. jedni wykupuja od drugich i ciężko się w tym wszystkim połapać.
Takiej pożyczki to akurat mam przekonanie graniczące z pewnością, że nigdy nie było. Bo kilku cesji pod rząd to jeszcze nie widziałem, żeby byli w stanie udowodnić.

Nie ma możliwości tego sprawdzić w żaden sposób. Natomiast sprawdzanie baz to strata czasu - w bazach akurat bardzo często są długi, których w rzeczywistości nie ma - ponieważ tam nikt tego nie weryfikuje - więc to właściwie żadne źródło informacji. Nie licząc samego BIK. Ale BIK to banki - a piszesz pozabankowe.
 
Przedstawienie odpowiedniego zameldowania sprawi jedynie opóźnienie procesu sądowego? - czy dobrze rozumiem? Rozmawiając z ich przedstawicielem telefonicznie to też wyszło że mieli zły adres.

Nakaz zapłaty został wystawiony w momencie gdy tam nie mieszkałem, ale może mają inny którego tutaj nie dostarczyli. A może ktoś z rodziny odebrał kilka lat temu i zapomniał. Alenawet na ponownym zawiadomieniu o wszczęciu egzekucji jest stary adres a u góry odpowiedni adres, jednak ten dokument jest z lipca 2018.

Nie wiem co o tym wszystkim myśleć, ponieważ taki laik jak ja - nieznający się na prawie i osoba bez doświadczenia w sprawach sądowych po prostu nie wiem co zrobić. Z jednej strony wydaje mi się żeby nie płacić, najwyżej wszystko zakończy sie przed sądem, ale z drugiej coś mi podpowiada lepiej zapłacić i mieć święty spokój. Nie wiem w jaki sposób z tego wybrnąć
 
Przedstawienie odpowiedniego zameldowania sprawi jedynie opóźnienie procesu sądowego?
Zależy o co zawnioskujesz. Jeśli zgodnie z sugestią o prawidłowe doręczenie pozwu + nakazu zapłaty wraz z załącznikami - to nic nie opóźni ani nie przyspieszy, tylko pozwoli podjąć decyzję, czy warto się bronić, czy też sprawa jest przegrana. Nie będzie żadnego procesu, po prostu sąd ponownie wyśle dokumenty, które poprzednio omyłkowo wysłał na zły adres.

Natomiast druga opcja, to składanie dowodów na adres wraz ze sprzeciwem, gdzie z marszu wchodzisz w spór sądowy z przeciwnikiem i wygrasz albo nie. Nie polecam, skoro do tego stopnia się boisz.

Nakaz zapłaty został wystawiony w momencie gdy tam nie mieszkałem, ale może mają inny którego tutaj nie dostarczyli.
Jeśli dotyczyłby tego samego długu, to w te pędy do prokuratury, to jest przestępstwo. Nie, nie mają. Sąd nie może wydać dwóch nakazów do jednej sprawy. Oczywiście zakładając, że nikt nie fałszuje dokumentów, ale bądźmy poważni, to nie wchodzi w grę.

A może ktoś z rodziny odebrał kilka lat temu i zapomniał.
To nic nie zmienia. Nie ma prawidłowego doręczenia, bo tam nie mieszkałeś.

Nie wiem co o tym wszystkim myśleć, ponieważ taki laik jak ja - nieznający się na prawie i osoba bez doświadczenia w sprawach sądowych po prostu nie wiem co zrobić.
Tego nikt nie będzie wiedział, dopóki nie zobaczymy na własne oczy pozwu i załączników do niego, więc składaj ten wniosek o doręczenie, bo na razie rozmawiamy o czymś, czego nawet Ty sam na oczy nie widziałeś.

Z jednej strony wydaje mi się żeby nie płacić, najwyżej wszystko zakończy sie przed sądem, ale z drugiej coś mi podpowiada lepiej zapłacić i mieć święty spokój.
Jeśli mają mocne dowody i dług jest rzeczywiście należny - zapłacić. Jak mają to, co akurat oni zwykle mają - nie płacić. A skąd będziesz wiedzieć co mają? Poszło wraz z pozwem i nakazem na zły adres. No to zawnioskuj do sądu, niech prześle na prawidłowy. Jak prześle to dopiero podejmiesz decyzję czy walczyć czy płacić.

Nie wiem w jaki sposób z tego wybrnąć
Bo rozmawiamy o czymś, czego nawet Ty nie widziałeś. Przyjdą dokumenty z sądu - ocenzuruj wszelkie dane osobowe i dane powoda też, bo nas tu interesuje treść i tylko treść - i wstaw na forum, to będzie można cokolwiek podpowiedzieć, tak to można sobie z fusów wróżyć. Co innego jakbyś sprawę znał, ale Ty w sumie nie wiesz nic.
 
A jeśli by sie okazało że rzeczywiście źle zostało dostarczone , to ta kwota uległa by obniżeniu? Tzn. odsetki, itp. przez te niecałe 3 lata się uzbierały na kwotę prawie 2 tysiące, a początkowa była 800. Chociaż już nawet na tej z 15 r. kwota była powyżej tysiąca
 
A jeśli by sie okazało że rzeczywiście źle zostało dostarczone , to ta kwota uległa by obniżeniu?
To Ty nawet nie wiesz czy mieszkałeś czy nie? Bo jak nie, to nie zostało dobrze dostarczone... Czy kwota ulegnie obniżeniu - do wróżki, jak bez dokumentów.

Tzn. odsetki, itp. przez te niecałe 3 lata się uzbierały na kwotę prawie 2 tysiące, a początkowa była 800.
Nie ma w Polsce takich odsetek. Ale znów - brak dokumentów - to nie wiadomo za co jakie opłaty naliczono.
 
Nie mieszkałem tam.

Co do kwoty i skąd się wzięła, to znalazłem:
należność główna 884,50
odsetki do 31.07.2018 - 182,40
w przypadku zwłoki również dalsze odsetki od dnia 01.08.2018 wraz z należną od nich opłatą egzekucyjną i podatkiem VAT w wysokości 0,17 zł dziennie
koszty procesu - 210,30 zł
koszty zastępstwa w egzekucji - 67,50
koszty klauzuli - 187,00
opłata egzekucyjna 373,11
wydatki gotówkowe - 140,00

Jeszcze jest napisane:
egzekucja będzie prowadzona według następujących sposobów:
- ruchomości
- wynagrodzenia za pracę
- rachunków bankowych
- innych wierzytelności
- nieruchomości
-innych praw majątkowych
 
Powrót
Góra