Komornik Sądowy - zmiana sygnatury akt

  • Autor wątku Autor wątku Yshia
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Y

Yshia

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2012
Odpowiedzi
6
Witam. Dwa lata temu wystawiono mi sądowy nakaz zapłaty od mojego byłego pracodawcy. Złożyłam zarzuty, poprawnie, po dwóch latach udało mi się wygrać sprawę i tym samym oddalić powództwo byłego pracodawcy o odszkodowanie.

Problem jednak jest z komornikiem sądowym, który na podstawie tamtejszego nakazu zapłaty dokonał egzekucji z mojego rachunku bankowego, ponieważ powód złożył wniosek o zabezpieczenie kwoty sporu nawet, jeśli uda mi się poprawnie złożyć zarzuty.

Teraz, gdy zostałam uniewinniona, chciałabym odzyskać pieniądze. Złożyłam do sądu wniosek o wydanie odpisu wyroku wraz z klauzulą prawomocności. Z owym dokumentem udałam się do komornika i tu... Szok. Okazało się, iż komornik nie może podjąć żadnych czynności związanych ze zwrotem zabranych mi pieniędzy, ponieważ nie zgadza się sygnatura akt. Tj. konkretniej sygn. akt nakazu zapłaty jest niezgodna z sygn. akt postępowania, którego wyrok mam w dłoni. Powiedziano mi, że pierwszy raz widzą coś takiego... W wyroku napisano, że oddala się powództwo firmy przeciwko mnie, to jednak dla komornika jest za mało.

Poradzono mi w kancelarii komorniczej bym znalazła sobie dobrego radcę prawnego/adwokata bądź licząc na łud szczęścia złożyła wniosek do sądu o uzasadnienie, gdyż może jest w owym uzasadnieniu zaznaczone, iż uchyla się nakaz zapłaty o sygnaturze, na podstawie której działa ów komornik.

Co mam zrobić? Proszę o pomoc i z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
 
Tak jak doradzają - właściwym jest wyjaśnić w sądzie.
Można też odszukać wyroku wraz z z uzasadnieniem (o ile umieścili) w portalu orzeczeń sądów powszechnych.
 
Tylko od czego zacząć, by jak najmniej błądzić?
Co zrobić, jeśli w uzasadnieniu nie będzie mowy o wcześniejszym nakazie zapłaty?

Dla mnie sprawa jest oczywista, dostałam nakaz zapłaty odszkodowania, wniosłam sprzeciw od tego nakazu, eks - pracodawca złożył jednocześnie wniosek o zabezpieczenie pieniędzy. Sprawę wygrałam, jestem niewinna, a nie mogę odzyskać pieniędzy...

Jak to proceduralnie, prawnie, formalnie wyjaśnić? Nie mogę liczyć na to, że eks-pracodawca sam wycofa sprawę od komornika, bo to krętacz i wyłudzacz, na takich odszkodowaniach od pracowników zbija naprawdę potężne pieniądze. Większość płaci (choćby z mojego miejsca pracy w Starogardzie Gdańskim, dwie moje współpracowniczki zapłaciły od razu jak przyszedł nakaz), ja się postawiłam, bo wierzyłam, że niewinność musi wygrać, ale co z tego, skoro i tak "wyłudzono" właściwie ode mnie pieniądze, które tak ciężko dostać z powrotem...

Błagam, pomóżcie.
 
Yshia napisał:
udałam się
Powiedziano mi
Nie trzeba nigdzie chodzić ani nic rozmawiać.
Wystarczy napisać stosowny wniosek i wysłać do komornika.
 
Co znaczy stosowny wniosek? Szukam w google, ale szczerze mówiąc jakoś słabo mi wychodzą takie rzeczy. Teoria głosi, że to wierzyciel powinien zawiadomić komornika, że nie ma już ściągać od dłużnika długu, bo dłużnik już dłużnikiem nie jest.

Problem w tym, że mój były pracodawca raczej sam z siebie komornika nie odwoła. Myślałam, że jeśli tam pójdę to uzyskam jakieś informacje co dalej, a nie "pierwszy raz widzimy coś takiego"....
 
Yshia napisał:
Co znaczy stosowny wniosek?
Trudno bez zapoznania się z dokumentacją sprawy albo przynajmniej niezbędnymi szczegółami sprecyzować. Zależy to od stanu sprawy egzekucyjnej oraz tego czy wyegzekwowane sumy zostały przekazane do wierzyciela.

Jeśli wyegzekwowane sumy zostały już przekazane - to należy żądać ich zwrotu od wierzyciela.
 
Szczegóły, postaram się określić jak najwięcej, jeśli jednak czegokolwiek zabraknie, proszę napisać a dodam informacji.

1. Dnia 16 października 2012 roku otrzymałam "nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym" o sygn akt IV Np 256/12

2. Od owego nakazu zapłaty wniosłam zarzuty, skutecznie, w terminie, wznowiło to bieg sprawy, której nadano sygn IV P -Pm-upr 904/12 (tak automatycznie, w sumie zauważyłam niedawno, że owa sygnatura uległa zmianie...)

3. W odpowiedzi na moje zarzuty względem nakazu zapłaty, powód zawnioskował o zabezpieczenie kwoty odszkodowania, której żądał ode mnie. Spór toczył się o 1002 zł, komornik wyegzekwował łącznie 1680zł. W pismach kierowanych do mnie przez komornika napisane jest "postępowanie w celu zabezpieczenia roszczeń wynikających z nakazu zapłaty sygn akt IV Np 256/12

3. Po cyklu rozpraw, dnia 2 grudnia 2013 roku wydano wyrok, w którym napisano
"Sąd Rejonowy w Rzeszowie... oddala powództwo firmy X (z tego co zaobserwowałam, nie można podawać nazw firm) przeciwko Krystynie G. o odszkodowanie". Powód zawnioskował o uzasadnienie, jednak po tymże nie złożył apelacji.

4. Po informacji mailowej od mojej adwokat przydzielonej z urzędu o uprawomocnieniu się wyroku, złożyłam do Sądu wniosek o wydanie odpisu wyroku wraz z klauzulą prawomocności i wykonalności.

5. Z tym dokumentem udałam się do Komornika, by odblokował mi konta bankowe i by dowiedzieć się, jak mogę odzyskać pieniądze. Próbowałam wcześniej (zanim miałam w ręku odpis wyroku a wiedziałam już o jego prawomocności) przez telefon uzyskać informacje o tym, gdzie znajdują się moje pieniądze i jak powinnam dalej postąpić. Pani powiedziała, że muszę mieć ową klauzulę prawomocności i wykonalności a o tym, gdzie znajdują się pieniądze (czy u wierzyciela czy w depozycie) przez telefon powiedzieć mi nie może.

6. Gdy dostałam wyrok z sądu udałam się do komornika. Tam powiedziano mi, że pieniądze są na razie w depozycie, ale po uzyskaniu pełnej sumy (brakowało 40zł) przekazane zostaną wierzycielowi. Wyrok, który miałam w ręku okazał się nic nie znaczący, bo sygnatura się nie zgadza. Powiedziano mi, że w ogóle pierwszy raz widzą, żeby na wyroku nie było napisane nic poza tym, że "oddala się powództwo", i że dla nich w związku z tym owy dokument nie jest nic warty. Pytałam czy mogę złożyć wniosek jakiś o czasowe chociaż wstrzymanie dalszego postępowania egzekucyjnego, ponieważ wiem, że mój były pracodawca nie odda mi już tych pieniędzy, a przecież jestem niewinna i chciałabym mieć chociaż odrobinę czasu by to jakoś wyjaśnić. Nic z tym jednak zrobić nie mogą. Doradzono mi jedynie, bym poszukała jakiegoś dobrego prawnika bo nie wiedzą co mają mi powiedzieć. I że ewentualnie mogę pisać do sądu wniosek o uzasadnienie (bo być może tam będzie informacja o egzekucji komorniczej - chociaż pytali mnie również, czy podczas składania zeznań wspominałam o toczącej się egzekucji, odpowiedziałam, że tego nie zrobiłam, więc powiedzieli, że są niewielkie szanse by w uzasadnieniu było coś o tym).
 
Yshia napisał:
Powiedziano mi, że w ogóle pierwszy raz widzą, .....
Proszę się temu nie dziwić.

To młodzi ludzie po aplikacji, jeszcze naprawdę wiele rzeczy nie widzieli w życiu.
Doświadczenie, wiedza przychodzi dopiero z czasem , nawet niekiedy po wielu, wielu latach praktyki.

Proszę się zwrócić do swojego pełnomocnika, on na pewno przygotuje wszelkie niezbędne wnioski i pisma.
 
Powrót
Góra